Groźny wypadek na A18 był tylko ćwiczeniem. Służby działały pod presją

Groźny wypadek na A18 był tylko ćwiczeniem. Służby działały pod presją

FOT. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Zielona Góra

Na autostradzie A18 przez chwilę wyglądało to jak prawdziwy dramat. Cysterna zderzona z samochodem osobowym, wyciek nieznanej substancji, dwie osoby bez kontaktu w aucie – taki scenariusz postawił służby w stan gotowości w rejonie węzła Olszyna. To nie był jednak wypadek, lecz zaplanowane ćwiczenia, które miały sprawdzić, jak szybko i zgodnie potrafią współdziałać ratownicy, policjanci i zarządca drogi. W takich sytuacjach liczą się sekundy, a na jezdni nie ma miejsca na improwizację.

  • Scenariusz wyglądał jak prawdziwe zdarzenie drogowe
  • Strażacy, policja i GDDKiA musieli mówić jednym językiem
  • Ćwiczenia, które mają znaczenie także dla kierowców

Scenariusz wyglądał jak prawdziwe zdarzenie drogowe

W centrum ćwiczeń znalazł się układ, który na drodze mógłby skończyć się bardzo ciężko. Samochód osobowy uderzył w barierę energochłonną, a cysterna po zderzeniu zaczęła tracić nieznaną substancję. W pojeździe osobowym znajdowały się dwie osoby, z którymi nie było kontaktu, więc ratownicy musieli działać ostrożnie, ale bez zwłoki.

Taki model akcji nie jest przypadkowy. Łączy w sobie kilka zagrożeń naraz: możliwe obrażenia ludzi, ryzyko skażenia i potrzebę szybkiego zabezpieczenia ruchu na autostradzie. To właśnie w takich warunkach sprawdza się, czy wszystkie ogniwa łańcucha pomocy rzeczywiście pracują razem.

Strażacy, policja i GDDKiA musieli mówić jednym językiem

W ćwiczeniach wzięły udział jednostki Państwowej Straży Pożarnej i Ochotniczej Straży Pożarnej, a także Policja, Straż Graniczna, Krajowa Administracja Skarbowa i Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Każda z tych służb miała do wykonania własną część zadania, ale powodzenie akcji zależało od tego, czy wszystko zadziała bez zgrzytów.

Strażacy musieli wyciągnąć poszkodowanych z rozbitego auta i jednocześnie zneutralizować wyciek. Równolegle trzeba było zabezpieczyć miejsce zdarzenia, by na autostradzie nie doszło do kolejnego incydentu. Właśnie tu wychodzi na jaw sens takich treningów – nie chodzi tylko o siłę i sprzęt, lecz także o koordynację, krótkie komendy i sprawne przejmowanie zadań między służbami.

Ćwiczenia, które mają znaczenie także dla kierowców

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad przypomina, że miejsca i czasu prawdziwego wypadku nie da się przewidzieć. Dlatego regularne ćwiczenia są potrzebne nie tylko po to, by odświeżyć procedury. Pomagają też przećwiczyć użycie specjalistycznego sprzętu do cięcia karoserii i zabezpieczania niebezpiecznych substancji.

Dla kierowców oznacza to jedno: im lepiej przygotowane służby, tym większa szansa na szybszą pomoc i sprawniejsze przywrócenie ruchu po zdarzeniu. Na autostradzie, gdzie sytuacja może zmienić się w kilka chwil, taka gotowość ma realną wartość.

na podstawie: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Zielona Góra.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Zielona Góra). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.