Lechia po awansie już na zakręcie kadry. W klubie ruszyły rozmowy

Lechia po awansie już na zakręcie kadry. W klubie ruszyły rozmowy

FOT. UM Zielona Góra

Awans do II ligi nie dał Lechii Zielona Góra nawet chwili oddechu. Zamiast długiego świętowania przyszła szybka robota – porządkowanie sztabu, rozmowy o kontraktach i szukanie miejsca na drobne korekty. W klubie nikt nie mówi o rewolucji. Chodzi raczej o to, by nie rozbić tego, co dało sukces.

  • Po awansie przyszła rachunkowa, a nie tylko radosna część sezonu
  • Sztab się zmienia, a rozmowy z piłkarzami wchodzą w decydującą fazę
  • Charakter ma zostać takim samym filarem jak umiejętności

Po awansie przyszła rachunkowa, a nie tylko radosna część sezonu

Za ligowym sukcesem nie stał przypadek. W zakończonych rozgrywkach piłkarze Lechii wykonali około 230 jednostek treningowych, a to dobrze pokazuje, jak ciężko trzeba było pracować na zwycięstwo w Betclic III lidze i triumf w lubuskim Pucharze Polski. Jesień układała się lepiej niż wiosna, ale przez cały sezon zielonogórzanie trzymali równy, solidny poziom.

Sebastian Mordal, który prowadzi zespół, nie ukrywa, że w takich momentach najłatwiej byłoby się zachwiać. Sam jednak podkreśla, że w drużynie nie było na to miejsca.

„Jeżeli bym zwątpił i zobaczyłby to zespół, to byśmy tego nie zrobili”

To zdanie dobrze oddaje atmosferę wokół Lechii. Po awansie nie ma tu mowy o triumfalnym rozprężeniu. Jest raczej chłodna kalkulacja i pilnowanie, by drużyna nie zgubiła charakteru, który wyprowadził ją na wyższy szczebel.

Sztab się zmienia, a rozmowy z piłkarzami wchodzą w decydującą fazę

W Zielonej Górze zostaje sam trener, choć jeszcze niedawno dopinano ostatnie szczegóły jego kontraktu. Z zespołem żegna się natomiast Michał Sucharek, dotychczasowy asystent Mordala, jeden z bardziej rozpoznawalnych ludzi w klubowym otoczeniu. To nie jedyna zmiana. Łukasz Tumala także odchodzi z Lechii i przenosi się do GKS-u Tychy.

Najważniejsze rozmowy dotyczą teraz jednak nie sztabu, lecz szatni. Klub chce utrzymać trzon zespołu i właśnie na tym skupia większość energii.

  • rozmowy toczą się z Gibim Embaló,
  • Michałem Szmiglem,
  • Franciszkiem Majchrzakiem,
  • oraz z Jakubem Bursztynem, kapitanem i ważnym punktem w bramce.

Mordal jasno nakreśla kierunek. Nie chodzi o wywracanie składu do góry nogami, lecz o zachowanie tego, co działa, i dokładanie tylko kilku brakujących elementów.

„My nie chcemy przebudowy kadry. Chcemy zostawić tych, których mamy i ewentualnie poszukać jednego, dwóch, może trzech wzmocnień”

Na liście potrzeb jest przede wszystkim lewy obrońca. To konkret, który pokazuje, że Lechia myśli o II lidze bez wielkich fajerwerków, za to z uwagą na detale.

Charakter ma zostać takim samym filarem jak umiejętności

W klubie patrzą nie tylko na boiskowe liczby. Liczy się też to, czy nowy zawodnik odnajdzie się w grupie i nie rozbije atmosfery, którą zespół budował przez cały sezon. Mordal zwraca uwagę, że przy poszukiwaniu wzmocnień równie ważne jak technika i motoryka są cechy osobowości.

„Atmosfera to jedna z kluczowych rzeczy, żeby zespół rósł i chciał więcej”

To podejście nie jest przypadkowe. W drużynie, która dopiero co wywalczyła awans, każdy nowy ruch może mieć większe znaczenie niż zwykle. Dlatego w Zielonej Górze ostrożność idzie dziś w parze z ambicją. Trener po uporządkowaniu spraw w klubie udał się na urlop, ale dla Lechii letnia praca dopiero się rozpędza.

na podstawie: UM w Zielonej Górze.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Zielona Góra). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.