Wiosenne porządki na działkach mogą skończyć się pożarem i mandatem

FOT. Urząd Miejski w Babimoście
Na działkach wiosną praca wrze, ale jeden płomień potrafi w kilka minut zmienić zwykłe porządki w poważny problem. Wystarczy podmuch wiatru, by ogień przeskoczył na sąsiedni teren, a dalej na las, zabudowania albo infrastrukturę. Dlatego przypomnienie o zakazie wypalania traw nie jest pustym apelem, tylko ostrzeżeniem przed czymś, co co roku kończy się interwencją służb i realnymi stratami.
- Ogień, który wymyka się spod kontroli szybciej, niż się wydaje
- Straty w glebie i zagrożenie dla zwierząt, których nie widać na pierwszy rzut oka
Ogień, który wymyka się spod kontroli szybciej, niż się wydaje
Wypalanie traw i resztek roślinnych na działkach oraz terenach zielonych pozostaje zakazane, mimo że wciąż pojawia się pokusa, by w ten sposób „posprzątać” teren. Taki sposób nie tylko nie rozwiązuje problemu, ale może błyskawicznie stworzyć nowe zagrożenie. Ogień rozchodzi się łatwo, a przy suchym podłożu i wietrze nie trzeba wiele, by doszło do pożaru poza granicami jednej działki.
To właśnie dlatego strażacy i służby od lat ostrzegają przed tym na początku sezonu prac ogrodowych. Płomienie nie znają granic działek, a w pobliżu często znajdują się altany, drewniane zabudowania, składowane narzędzia albo suche trawy, które tylko czekają, by zająć się ogniem.
Straty w glebie i zagrożenie dla zwierząt, których nie widać na pierwszy rzut oka
Problem nie kończy się na samym pożarze. Ogień niszczy wierzchnią, żyzną warstwę gleby, a wraz z nią pożyteczne organizmy, które dbają o jej jakość. Giną też drobne zwierzęta ukryte w roślinności – jeże, owady zapylające i ptaki zakładające gniazda na ziemi. To właśnie ten mniej widoczny koszt wypalania sprawia, że szkoda dotyczy nie tylko działki, lecz także całego otoczenia.
Prawo traktuje takie działanie surowo. Za wypalanie traw można dostać mandat, a jeśli w jego wyniku wybuchnie pożar, sprawa może skończyć się odpowiedzialnością karną. W praktyce oznacza to, że pozornie szybkie uporządkowanie terenu może przynieść dużo poważniejsze konsekwencje niż kilkanaście minut pracy z grabiami.
Zamiast ognia można wybrać rozwiązania prostsze i bezpieczniejsze:
- skoszoną trawę kompostować,
- resztki roślinne oddawać do bioodpadów,
- teren porządkować przez koszenie i grabienie.
Jeśli ktoś zauważy pożar traw albo niebezpieczne wypalanie, powinien od razu powiadomić służby. W nagłym zagrożeniu należy dzwonić pod 112 albo bezpośrednio do straży pożarnej pod 998.
na podstawie: Gmina Babimost.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski w Babimoście). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Majowy wieczór w parku miejskim połączy koncert i kino pod gołym niebem

Gwiazdy teatru i jazzu wypełnią Zieloną Górę podczas artystycznych spotkań

Z Łucka do szkolnego indeksu – uczeń III LO z Zielonej Góry w czołówce Polski

Zielonogórska drogówka ruszyła na ulice, sezon motocyklowy zaczyna się groźnie

Kargowa otwiera sezon rowerowy z trasami dla rodzin i walczących o kilometry

Kargowa szykuje sprzątanie świata z finałem przy ognisku

Bezpieczne gospodarstwo może przynieść nagrody i ocenę ekspertów

Barcikowice i Zatonie połączy nowa kładka nad Śląską Ochlą

Hala CRS zamieni się w laboratorium przyszłości Zielonej Góry

BMW stanęło na środku Ptasiej. Policjanci ruszyli z pomocą

Babimost szuka kandydatów do nagrody za kulturę i sport

Muzyka uspokaja i uczy, a mit o braku słuchu wciąż blokuje wielu ludzi

Skrzynia z Ochli odsłoniła historię dawnych mieszkańców Zielonej Góry

