Nowy plan dla Zielonej Góry. Zabudowa i zieleń dostają ramy

Nowy plan dla Zielonej Góry. Zabudowa i zieleń dostają ramy

FOT. UM w Zielonej Górze

W sali sesyjnej zapadła decyzja, która na lata ustawi kierunek rozwoju Zielonej Góry. Radni przyjęli plan ogólny – dokument, który zastępuje dotychczasowe studium i odtąd będzie wiązał kolejne decyzje o zabudowie. To nie jest tylko zmiana w urzędowych aktach. To wyraźny sygnał, że miasto wchodzi w nowy etap planowania.

  • Po dwóch latach pracy plan trafił na sesję
  • Tysiące uwag przestawiły granice projektu
  • Strefy, zieleń i szpital znalazły się w centrum dyskusji

Po dwóch latach pracy plan trafił na sesję

Dokument powstawał ponad dwa lata, przy udziale planistów, urzędników i zewnętrznych ekspertów. W magistracie podkreślano, że chodzi o ramy rozwoju na najbliższe 10–15 lat, a więc o coś znacznie większego niż techniczny zapis na mapie. Plan ogólny stał się aktem prawa miejscowego i będzie obowiązywał przy sporządzaniu planów miejscowych oraz przy wydawaniu decyzji o warunkach zabudowy.

– Startujemy z nowym programem, wizją, obrazem miasta, który stworzymy wspólnie – mówił prezydent Marcin Pabierowski.

Nowy dokument ma też wymiar praktyczny dla mieszkańców i inwestorów. Zamiast papierowego opracowania powstał plik elektroniczny, który ma służyć jako baza do dalszych danych przestrzennych. To ważne, bo przy tak dużym mieście każdy błąd albo luka w planowaniu szybko przekłada się na konflikty o sąsiedztwo, zieleń czy dojazdy.

Tysiące uwag przestawiły granice projektu

Prace nad planem nie zamknęły się w gabinetach. Do urzędu wpłynęło ponad 5 tys. wniosków i ponad 1070 uwag. Prezydent uwzględnił w całości lub częściowo blisko pół tysiąca z nich, a to przełożyło się na około 133 hektary dodatkowych terenów pod zabudowę. W takim procesie liczy się każdy szczegół, bo potem te zapisy wracają już jako konkretne ograniczenia albo możliwości na działkach.

Konsultacje prowadzono w kilku punktach miasta. Odbyły się cztery spotkania – dwa w centrum, jedno na północy i jedno na południu. Były też dyżury projektantów, podczas których można było pytać o konkretną nieruchomość. Ogłoszenia trafiały również do sołectw, co miało dać szansę na zabranie głosu także tym, którzy zwykle nie śledzą miejskich dokumentów na co dzień.

W trakcie sesji wybrzmiał też szerszy problem, o którym mówią dziś planiści w całym kraju. Chodzi o koszt chaotycznego rozlewania się zabudowy. Przywołano raport zlecony przez Najwyższą Izbę Kontroli, według którego niekontrolowana rozbudowa kosztuje państwo około 84 mld zł rocznie. To pieniądze, które rozchodzą się na koszty społeczne, gospodarcze, przyrodnicze i na konflikty między sąsiadującymi funkcjami miasta.

– To są koszty społeczne, ekonomiczne, przyrodnicze i konflikty społeczne – wskazywała Małgorzata Maśko-Horyza, dyrektor Departamentu Rozwoju Miasta.

Strefy, zieleń i szpital znalazły się w centrum dyskusji

Plan ogólny dzieli Zieloną Górę na 13 stref planistycznych. Wśród nich są m.in. strefa wielofunkcyjna z zabudową mieszkaniową, strefa zieleni i rekreacji oraz ponad 450 ha nowych terenów pod działalność gospodarczą. Według przyjętych założeń miasto mogłoby przyjąć nawet 48 tys. nowych mieszkańców. To pokazuje skalę dokumentu – nie chodzi wyłącznie o obecne potrzeby, ale o miejsce na przyszły wzrost.

Radni dopytywali podczas sesji o trzy szczególnie wrażliwe sprawy: zieleń, rolnictwo i zaplecze szpitalne. Magistrat zapewnił, że obowiązujące plany miejscowe chroniące zieleń urządzoną pozostają w mocy. W przypadku rolnictwa prezydent wyjaśnił, że działalność rolnicza nadal będzie możliwa na terenach otwartych i zagrodowych, a wnioski o strefy wysokotowarowej produkcji rolnej będą rozpatrywane indywidualnie, przy zmianie planu.

W rozmowie o ochronie ładu przestrzennego wyraźnie zabrzmiał też głos radnych. Dariusz Legutowski, przewodniczący komisji planowania przestrzennego, ocenił, że dokument ogranicza przypadkowość i rozlewanie się zabudowy.

– Plan ogólny porządkuje rozwój miasta, ogranicza przypadkowość i chaotyczne rozlewanie się zabudowy – mówił.

Z kolei Radosław Brodzik zwrócił uwagę, że jasne ramy mają znaczenie ochronne dla mieszkańców. W jego ocenie to właśnie precyzyjne wyznaczenie stref może zapobiec sytuacjom, w których uciążliwa funkcja pojawia się zbyt blisko zabudowy mieszkaniowej.

Na sesji padł też wątek szpitala. Miasto deklaruje wsparcie dla rozbudowy istniejącej bazy, w tym dla budowy Lubuskiego Uniwersyteckiego Centrum Onkologicznego. Na ten cel przeznaczono 30 mln zł. W planie ogólnym taki kierunek nie jest więc oderwany od reszty układanki – łączy przestrzeń, zdrowie i rozwój miasta w jeden, dużo szerszy obraz.

na podstawie: UM Zielona Góra.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM w Zielonej Górze). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.