Lubuskie Trójmiasto nie jest martwe!
Prezydent Janusz Kubicki do Zatonia przyjechał w rowerowej koszulce: „ Kręć dla Zielonej Góry, która nawiązuje do uczestnictwa miasta w konkursie o Rowerową Stolicę Polski.
- Wielokrotnie przyjeżdżałem na rowerze do Zatonia i miałem okazję się przekonać, że tu urywała się trasa rowerowa prowadząca do Nowej Soli – mówił prezydent. – A dobrze wiem jak pięknie wygląda most w Stanach i ścieżka rowerowa „Kolej na Rower”. Dzięki brakującemu kawałkowi trasy przez gminę Otyń dojedziemy do tych atrakcji po odpoczynku w pięknym Parku Książęcym w Zatoniu. Obecny fragment przez ruchliwą drogę w Niedoradzu jest bardzo niebezpieczny. Cieszę się, że kilka samorządów będzie współfinansować budowę ścieżki. Świadczy to o tym, że Lubuskie Trójmiasto nie jest martwe. Jestem przekonany, że wiele osób będzie korzystało z tej ścieżki – podkreślał Janusz Kubicki i dodawał: - Aby się o tym przekonać, wystarczy po południu przyjechać do Zatonia, zwłaszcza w sobotę i niedzielę. Głównie dlatego, że ścieżka z Zielonej Góry jest bardzo bezpieczna. A, że paliwo teraz drogie, to i rowerzystów będzie więcej – żartował prezydent.
Iwona Brzozowska, starosta powiatu nowosolskiego podziękowała za wsparcie i udział finansowy w projekcie, pozostałym partnerom samorządowym. – Drużynowo dobrnęliśmy do końca, dziękuję za determinację. Podpisujemy umowę na długo oczekiwaną inwestycję, ścieżkę rowerową Otyń-Zatonie – mówiła Brzozowska. – W tej drużynowej grze pomogła nam Beata Kulczycka, radna sejmiku województwa lubuskiego, której bardzo za to dziękuję.
Satysfakcji nie ukrywała Barbara Wróblewska, burmistrz Otynia. - Blisko siedem kilometrów trasy pobiegnie przez gminę Otyń. Bardzo dziękuję pani staroście, panom prezydentom i firmie, która wygrała przetarg na realizację inwestycji. Aż się nie chce wierzyć, że ta inwestycja dojdzie do skutku – mówiła pani burmistrz.
Jacek Milewski, prezydent Nowej Soli: - W samorządzie liczy się partnerstwo, drużynowość, konsekwencja i wspólne dążenie do celu – budowa ścieżki doskonale to pokazuje. Startując do tego zadania ok. 2,5 roku temu wydawało nam się, że ta ścieżka musi powstać, w końcu potencjał obu powiatów zielonogórskiego i nowosolskiego jest bardzo duży. Niestety nie wszyscy w Lubuskiem myślą tak samo, dlatego tak długo to trwało.
Zadanie będzie kosztować ok. 20 mln zł, wykona je firma Strabag.
- Nowosolanie i zielonogórzanie od dawna chcieli korzystać z sąsiednich systemów dróg dla rowerów, ale wiele osób zniechęcał brak trasy łączącej oba miasta oraz duży ruch pędzących samochodów na jezdni – komentuje Robert Górski, szef Stowarzyszenia Rowerem do Przodu i dodaje: - Sam z dziećmi i rowerem wsiadałem do pociągu, aby dojechać do Nowej Soli i skorzystać tam z rowerostrady „Kolej na rower”. Budowa łącznika rozwiąże ten problem.
Samorządy złożyły się na ścieżkę
Nie ma co ukrywać, pozyskanie pieniędzy na to zadanie to była wspinaczka pod wysoką górę. Powiat nowosolski, lider projektu, dostał jednak 11 mln 700 tys. zł na około 11 km ścieżki, która poprawi bezpieczeństwo rowerzystów. O wkład własny zadbały zainteresowane samorządy: miasto Zielona Góra - 2 mln zł, miasto Nowa Sól - 1 mln zł, gmina Otyń - 700 tys. zł i powiat nowosolski - 300 tys. zł. Po przetargu wyszło, że ścieżka będzie aż o 7 mln zł droższa. Partnerzy samorządowi postanowili dołożyć się do zadania. W porozumieniu uwzględniono m.in. takie czynniki jak liczba mieszkańców z danego samorządu, którzy potencjalnie skorzystają z trasy łączącej ścieżkę „Kolej na Rower” z siecią ścieżek zielonogórskich. Ostatecznie miasto Zielona Góra powiększyło swój wkład do 5,5 mln zł, Nowa Sól do 3 mln zł, gmina Otyń do 1,5 mln zł i powiat nowosolski do 1 mln zł. Te zmiany zatwierdziły w maju rady miast Zielona Góry, Nowej Soli i Otynia oraz rada powiatu nowosolskiego.