Zielonogórzanie zbudowali dom dla 48 dzieci w Ugandzie – historia, która zaczęła się na Messengerze

3 min czytania
Zielonogórzanie zbudowali dom dla 48 dzieci w Ugandzie – historia, która zaczęła się na Messengerze

Kilku mieszkańców Zielonej Góry postawiło na działanie zamiast obojętności i wspólnie stworzyło miejsce, w którym bezdomne dzieci z Ugandy dostały dach nad głową. To opowieść o długich rozmowach przez internet, zbiórkach w mieście i o tym, że prosta decyzja kilku osób potrafi odmienić życie.

  • Jak Zielonogórzanie zorganizowali budowę domu dla dzieci w Ugandzie
  • Sierociniec w Bugiri – od kupna działki do pierwszego dnia w nowym domu
  • Co dalej – potrzeby na miejscu i realne sposoby wsparcia

Jak Zielonogórzanie zorganizowali budowę domu dla dzieci w Ugandzie

Pomysł narodził się w rozmowach online między jednym z mieszkańców a opiekunem z Ugandy. Inicjatorem projektu jest Krzysztof Załuski, który po serii rozmów uwierzył w potrzeby dzieci i zaangażował krąg znajomych. Powstała fundacja Helping Hands Foundation, a wsparcie zaczęło przychodzić lokalnie — od zbiórek w sklepach i kelnerskich puszek po koncerty charytatywne. Wśród darczyńców były też środowiska sportowe i firmy z regionu.

“Edhiruma jest młodym nauczycielem, który porzucił wygodę. Opiekuje się dziećmi pozostawionymi bez rodziców.”
Krzysztof Załuski

Jedna z większych pojedynczych wpłat – 19 tys. zł – pojawiła się po koncercie charytatywnym, co znacząco przyspieszyło realizację planów. W działania zaangażowały się także instytucje pomocowe z regionu – wsparcie formalne i organizacyjne zapewniła m.in. Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej.

Sierociniec w Bugiri – od kupna działki do pierwszego dnia w nowym domu

W czerwcu 2023 r. zakupiono działkę w dystrykcie Bugiri, a w kolejnych miesiącach wykonano studnię i fundamenty. Budowa trwała około dwóch lat i zakończyła się przekazaniem obiektu dzieciom pod koniec stycznia 2026 r.. Do nowego domu trafiło 48 podopiecznych, które wcześniej spały w skrajnie trudnych warunkach — często na podłodze w prowizorycznej szopie.

W nowym budynku wydzielono osobne pomieszczenia dla dziewczynek i chłopców oraz oddzielne toalety. Podczas przekazania panowała atmosfera radości — były tańce, brawa i wzruszenia, które członkowie ekipy wspominają jako jedno z najmocniejszych doświadczeń tej inicjatywy.

“To było niezwykle wzruszające doświadczenie, które naszą szóstkę zmieniło chyba na zawsze.”
Edyta Ożóg

Całość inwestycji to koszt ponad 40 tys. dolarów — od zakupu ziemi po prace wykończeniowe. Mimo ukończenia budynku, małym mieszkańcom wciąż brakuje wyposażenia i elementów umożliwiających samodzielne życie.

Co dalej – potrzeby na miejscu i realne sposoby wsparcia

Osoby prowadzące sierociniec podkreślają, że kluczowe jest zapewnienie stałych źródeł żywności i środków do samowystarczalności, a nie jednorazowej pomocy. W praktyce oznacza to zbieranie środków na konkretne elementy wyposażenia i inicjatywy gospodarcze.

“Chcemy jeszcze zdobyć środki na niezbędne meble, ogrodzenie terenu i usamodzielnić ich jak tylko się da.”
Edhiruma Alimansi

Najpilniejsze potrzeby obejmują:

  • meble i wyposażenie izb mieszkalnych,
  • ogrodzenie terenu i zabezpieczenie posesji,
  • budowę i wyposażenie kuchni,
  • zakup zwierząt gospodarskich oraz nasion i sadzonek do uprawy.

Dla mieszkańców Zielonej Góry ta inicjatywa to przykład, jak lokalne inicjatywy mogą przekładać się na realne zmiany daleko poza granicami miasta. Wartością dodaną jest nie tylko pomoc materialna, lecz także budowanie długofalowego wsparcia — edukacji, infrastruktury i możliwości pracy dla dorosłych opiekunów. Dzięki dotychczasowym zbiórkom i współpracy z organizacjami kościelnymi projekt ma solidne podstawy, ale dalsze działania zależą od utrzymania zainteresowania i regularnego wsparcia od darczyńców oraz organizatorów z regionu.

Wolontariusze i fundacja zapowiadają dalsze wysiłki, aby dom w Bugiri stał się miejscem stabilnym i dającym perspektywy na przyszłość dla swoich podopiecznych.

na podstawie: UM w Zielonej Górze.

Autor: krystian