Falubaz zaczyna sezon z ciężarem oczekiwań i nowym ogniwem w składzie

FOT. UM Zielona Góra
Na W69 znowu wraca ten sam dreszcz, który co roku podnosi temperaturę jeszcze przed pierwszym biegiem. W Zielonej Górze nie chodzi już tylko o dobry start, ale o realny skok do czołowej czwórki, a najlepiej o pierwszy od dekady powrót na podium. Stawka rośnie, bo do drużyny dołącza Dominik Kubera, a wokół całego zespołu coraz głośniej pracują nie tylko mechanicy, ale też naukowcy z Uniwersytetu Zielonogórskiego.
- Kubera ma domknąć skład, ale Falubaz nie opiera się już na jednym liderze
- Nauka przy W69 ma pomóc tam, gdzie żużel zwykle wymyka się logice
- Młodzi muszą wejść od razu, bo pozycja U–24 może zadecydować o wszystkim
Kubera ma domknąć skład, ale Falubaz nie opiera się już na jednym liderze
W klubie nikt nie ukrywa, że po poprzednim sezonie apetyt urósł szybciej niż cierpliwość kibiców. Sam fakt, że do Zielonej Góry trafił Dominik Kubera, zmienił ciężar oczekiwań jeszcze przed pierwszym ligowym startem. To był jeden z najgłośniejszych transferów w całej PGE Ekstralidze i właśnie na niego wiele osób patrzy jak na zawodnika, który ma dodać drużynie brakujący impuls.
Jednocześnie Falubaz nie może liczyć wyłącznie na jeden błysk. Leon Madsen przed rokiem nie dowiózł takiej przewagi, jakiej oczekiwano po jego przyjściu, za to Przemysław Pawlicki pojechał sezon życia i długo ciągnął wynik całego zespołu. Jeśli ta para utrzyma poziom, a Kubera wejdzie wyżej niż dotąd, skład zacznie wyglądać znacznie poważniej niż tylko na papierze.
Na razie dobrze rokuje także Andrzej Lebiediew, który przed sezonem pokazał równe tempo i skuteczność, choć w Zielonej Górze nie witano jego transferu z takim entuzjazmem jak nazwiska Kubyry. Sam zawodnik spokojnie podszedł do okresu przygotowań.
„Jestem zadowolony z tego, co mam”
Lebiediew dodał też, że przed sezonem sprawdził około sześciu silników i chce utrzymać wysoką formę przez całe zawody, bo wcześniej zbyt często zmiany w sprzęcie przychodziły za późno. To ważny sygnał dla Falubazu, bo właśnie regularność w środku składu bywa różnicą między miejscem w play-offach a kolejnym rozczarowaniem.
Nauka przy W69 ma pomóc tam, gdzie żużel zwykle wymyka się logice
W Falubazie coraz wyraźniej widać, że sam talent nie wystarczy. Klub współpracuje z Uniwersytetem Zielonogórskim, a zawodnicy są dokładnie sprawdzani pod kątem parametrów, które mają pomóc lepiej zrozumieć tor i sprzęt. Dla kibica to może brzmieć jak akademicki dodatek, ale w sporcie, w którym jedna zmiana w ustawieniach potrafi przewrócić cały mecz, takie wsparcie ma konkretne znaczenie.
Karol Dąbrowski z Uniwersytetu Zielonogórskiego mówi wprost o kierunku tego projektu:
„Istotnym elementem projektu jest rozwój nowoczesnej telemetrii, opartej na bardziej zaawansowanych rozwiązaniach niż tradycyjny GPS”
To oznacza, że klub nie chce już opierać się wyłącznie na intuicji i wyczuciu dnia. System ma być wdrażany, kalibrowany i rozwijany wraz z kolejnymi tygodniami sezonu, a więc jego wartość może rosnąć wtedy, gdy liga wejdzie w najciaśniejszą fazę. Dla Falubazu to szansa, by szybciej łapać właściwy kierunek, zwłaszcza na własnym torze, który potrafi być wymagający nawet dla doświadczonych zawodników.
Młodzi muszą wejść od razu, bo pozycja U–24 może zadecydować o wszystkim
Obok gwiazd i liderów ważny ciężar spadnie na młodszych żużlowców. Damian Ratajczak po sparingach dawał do zrozumienia, że start sezonu nie będzie spacerem, ale też nie zamierza się chować za plecami starszych kolegów. W jego słowach było więcej sportowej złości niż ostrożności.
„Trzeba spiąć pośladki i walczyć o te cenne punkty do tabeli”
To zdanie dobrze oddaje atmosferę w drużynie. Falubaz pamięta słaby początek poprzedniego sezonu i wie, że pierwsze tygodnie potrafią ustawić całą dalszą część rozgrywek. Jeszcze więcej będzie zależało od pozycji U–24, o którą rywalizują Michał Curzytek i Mitchell McDiarmid. W przygotowaniach wypadali podobnie, więc ostateczne odpowiedzi mają przyjść dopiero na ligowym torze.
Curzytek mówił po prostu o tym, czego od niego oczekuje zespół:
„Chcę pomóc kolegom przywozić punkty”
Odpowiedzialność spadnie także na Oskara Hurysza, który w poprzednim roku zmagał się z upadkami i kontuzjami, a teraz sam przyznaje, że potrzebuje czasu, by wejść na właściwe obroty. W tle jest jeszcze McDiarmid, który dopiero wchodzi w dorosły żużel, ale przepisy pozwalają mu w tym sezonie pojawiać się ponownie pod juniorskimi numerami.
Najbliższe mecze mają pokazać, czy zielonogórskie nadzieje mają solidny fundament. Terminarz nie daje czasu na długie rozkręcanie się.
- 10 kwietnia – inauguracja we Wrocławiu
- 19 kwietnia – domowa premiera sezonu z Grudziądzem , godz. 19.30
Falubaz wchodzi w nowy rok z większymi nazwiskami, większą presją i większą wiarą niż dwanaście miesięcy temu. Teraz wszystko zależy od tego, czy drużyna przełoży oczekiwania na punkty szybciej niż zwykle.
na podstawie: UM w Zielonej Górze.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Zielona Góra). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Położna z Zielonej Góry przejmuje oddział i stawia na spokój pacjentek

Muzyczna przyjaźń z Schulzendorf zabrzmi w Kargowej już 18 kwietnia

Falubaz zaczyna sezon z ciężarem oczekiwań i nowym ogniwem w składzie

Minuty nieuwagi i rower zniknął z centrum Zielonej Góry - 46-latek wpadł po dniach

46-latek wracał do drogerii jak do pracy - po sześciu kradzieżach wpadł

Pałac w Zaborze w oczach Trojana wyglądał jak obronny kasztel

W Sulechowie padło pytanie o gotowość gmin na czas zagrożenia

W Zawadzie wyrośnie energetyczne zaplecze ZWIK-u, które ma ciąć rachunki o pół miliona

Nie sprzeda Aldemedu i wciąż myśli o centrum rehabilitacji oraz domu seniora

Zielona Góra stawia na smart city i pokaże, jak ma wyglądać miasto przyszłości

Niezamknięte auto kosztowało mieszkańca Sulechowa prawie 3 tysiące złotych

Zielona Góra - trzy kolekcjonerskie Jawy zniknęły, policja szybko zatrzymała 28-latka

Młodzi recytatorzy przejmą Dom Harcerza i rozgrzeją Zieloną Górę poezją

