Trubadurzy w szkolnej sali – jak maturzyści z Elektronika sprowadzili gwiazdę sceny

W małej sali Technikum Elektronicznego przy ul. Staszica tłoczyła się klasa, która chciała studniówkę inną niż wszystkie. W Zielonej Górze zaczęła krążyć wieść, że wystąpi zespół, o którym mówiła cała Polska – i na chwilę miasto stanęło pod szkołą.
- Jak uczniowie z Elektronika załatwili występ topowego zespołu
- Gdy Zielona Góra zebrała się pod szkołą
- Co z tego wynika dla pamięci miasta
Jak uczniowie z Elektronika załatwili występ topowego zespołu
Uczniowie klasy VR o profilu radiowym postawili na pomysł większy niż typowy bal maturalny – chcieli mieć zespół „dla siebie”. Inicjatorem był Marek Peryt, który rzucił słowa:
“Niech zagrają u nas Trubadurzy!”
— Marek Peryt
Udało się sprowadzić skład, w którym występowali m.in. Krzysztof Krawczyk, Ryszard Poznakowski i Marian Lichtman. Zespół, założony w 1964 r. w Łodzi, miał na koncie przeboje takie jak „Znamy się tylko z widzenia”, „Cóż wiemy o miłości”, „Przyjedź mamo na przysięgę”, „Po co ja za tobą biegam” czy „Kasia”. Za koncert muzycy zażądali 7 tysięcy zł – kwota przewyższająca trzykrotność ówczesnej średniej pensji – oraz posiłków i alkoholu.
Uczniowie zarabiali na organizację studniówki, podejmując prace akordowe w zakładzie Zastal. Jak wspomina uczestnik wydarzenia, Mieczysław Szałaj:
“Trubadurzy w tamtym czasie to absolutny top polskiej sceny muzycznej.”
— Mieczysław Szałaj
Dzięki determinacji klasy bal odbył się w kameralnej scenerii: scena, stoliki, krzesełka i miejsce do tańczenia w szkolnej sali gimnastycznej. Pawilon udekorowano m.in. wojskową siatką maskującą.
Kluczowe fakty wydarzenia:
- Data: 25 stycznia 1969 r.
- Miejsce: Technikum Elektroniczne, ul. Staszica
- Klasa: VR – profil radiowy
- Honorarium zespołu: 7 000 zł
- Gwiazdy z zespołu: Krzysztof Krawczyk, Ryszard Poznakowski, Marian Lichtman
- Zespół powstał: 1964 r.
Źródła materiałów fotograficznych i wspomnień wymienione przy relacji to archiwum Mieczysława Szałaja oraz zdjęcia wykonane przez Ryszarda Łabuć.
Gdy Zielona Góra zebrała się pod szkołą
Wieść o koncercie rozeszła się błyskawicznie – na zewnątrz zgromadziły się tłumy młodzieży i mieszkańców. Porządek musieli utrzymywać milicjanci, a uczniowie wewnątrz często nie zdawali sobie sprawy z tego, co dzieje się przed budynkiem. Muzycy traktowali występ poważnie – według relacji Szałaja Poznakowski nadzorował przebieg, a artyści w przerwach rozmawiali i rozdawali autografy.
Największą osobowością wieczoru był Krzysztof Krawczyk – jego głos wyróżniał się natychmiast. Zespół jednak nie przetrwał bez zmian – Krawczyk odszedł z Trubadurów w 1973 r., co wpłynęło na dalszą popularność formacji.
Wspomnienia o tej studniówce splatają się z losami samego organizatora – Marek Peryt pochodził z rodziny związanej z miastem; jego siostra Iwona Peryt‑Gierasimczuk wspominała:
“Marek był świetnym organizatorem.”
— Iwona Peryt‑Gierasimczuk
Dalej opowiadała o harcerskiej szkole i czasie spędzonym na zamku w Siedlisku, które kształtowały jego umiejętności organizacyjne. Po latach Peryt stał się jednym z pionierów informatyzacji w Polsce; zmarł pięć lat temu w Warszawie .
W archiwalnych opowieściach klasy VR pojawia się jeszcze inna muzyczna anegdota – bal maturalny na zamku w Siedlisku, gdzie dla maturzystów zagrał wrocławski zespół Romuald & Roman.
Co z tego wynika dla pamięci miasta
Taka historia pokazuje, jak lokalne inicjatywy potrafiły nawiązać kontakt z ogólnopolską kulturą masową – młodzież z Zielonej Góry nie czekała na gotowe rozwiązania, tylko działała. Dziś te opowieści są elementem miejskiej pamięci i źródłem materiałów do zbiorów archiwalnych. Warto zwrócić uwagę na źródła relacji – fotografie i zapiski uczestników, które przechowują wspomnienia o nieformalnych wydarzeniach kształtujących życie kulturalne miasta.
Dla zainteresowanych historią miasta najważniejsze przypomnienie jest proste: lokalne archiwa i zbiory prywatne często skrywają opowieści, które zmieniają obraz codzienności sprzed dekad – wystarczy je odkopać i opowiedzieć na nowo.
na podstawie: UM w Zielonej Górze.
Autor: krystian

