Schronisko przy Szwajcarskiej nie zwalnia i szykuje się na wielką przebudowę

FOT. UM Zielona Góra
W zielonogórskim schronisku przy ul. Szwajcarskiej codzienność bardziej przypomina zaplecze dużej budowy niż spokojną pracę przy zwierzętach. Obok misek, kojców i koców są taczki, materiały budowlane i bieżące naprawy, które nie mogą czekać. Krzysztof Rukojć mówi o tym miejscu jak o zadaniu z misją – wymagającym, ale dającym satysfakcję wtedy, gdy kolejne psy i koty odzyskują szansę na dom.
- Zimą schronisko musiało walczyć o ciepło i o spokój
- Cztery wybiegi i nowy układ mają otworzyć schronisko szerzej niż dotąd
- Adopcje pokazują, że do schroniska zagląda coraz więcej ludzi
Zimą schronisko musiało walczyć o ciepło i o spokój
Dyrektor schroniska nie ukrywa, że od początku pracy wszedł w rytm, który nie zostawia wiele miejsca na rutynę. Dzień zaczyna się tu wcześnie, a kończy późnym wieczorem, bo obok papierów i organizacji są jeszcze sprawy, których nie da się odłożyć na jutro.
„Tu nie ma rutyny – każdy dzień przynosi nowe wyzwania i problemy, które trzeba rozwiązywać na bieżąco” – podkreśla Krzysztof Rukojć.
Sam przyznaje, że czasem zamiast siedzieć za biurkiem, bierze się za pracę fizyczną. Jego zdaniem to konieczne, bo w schronisku najważniejsza jest sprawna organizacja i szybka reakcja na to, co dzieje się z ludźmi, zwierzętami i budynkami.
Zimą ten wysiłek był szczególnie widoczny. Placówka działała w warunkach, które trudno nazwać komfortowymi, bo mróz wymuszał ciągłe poprawki i zabezpieczenia. Udało się już odświeżyć kociarnię oraz pomieszczenia socjalne dla pracowników, ale najchłodniejsze tygodnie pokazały, że na tym nie można było poprzestać.
W jednym z biur urządzono tymczasowy szpital dla chorych psów. To rozwiązanie pozwoliło utrzymać ciepło tam, gdzie było ono najbardziej potrzebne. Równolegle uszczelniano budynki i wiaty, zabezpieczano wejścia filcem, dogrzewano wybrane miejsca nagrzewnicami gazowymi. W tej trudnej części sezonu schronisko mogło liczyć na pomoc lokalnych przedsiębiorców, bez których przetrwanie mrozów byłoby znacznie trudniejsze.
Cztery wybiegi i nowy układ mają otworzyć schronisko szerzej niż dotąd
Teraz placówkę czeka kolejny etap zmian. W planach są inwestycje, które mają poprawić codzienne warunki zwierząt, ale też ułatwić pracę zespołowi i bezpieczne odwiedziny osobom przychodzącym po psa, kota albo po prostu z pomocą.
Najbliższe zamierzenia obejmują:
- budowę czterech wybiegów dla psów,
- przebudowę wewnętrznego układu schroniska,
- stworzenie miejsc do odpoczynku dla odwiedzających,
- wprowadzenie małej architektury, zieleni i skalniaków,
- montaż dodatkowego oświetlenia,
- wymianę bramy, która ma ograniczyć ryzyko ucieczek zwierząt.
Nowe wybiegi mają dać psom więcej swobody i możliwość bezpiecznego przebywania w grupach. To ważne nie tylko dla ich kondycji, lecz także dla oswajania się z innymi zwierzętami i z otoczeniem. Z kolei przebudowa wewnętrznego układu ma sprawić, że schronisko będzie czytelniejsze i bardziej przyjazne dla odwiedzających, którzy często chcą zobaczyć konkretne zwierzęta, porozmawiać z opiekunami i spokojnie podjąć decyzję o adopcji.
Rukojć nie ukrywa też, że placówka myśli o powrocie wspólnych spacerów ze zwierzętami. Zanim jednak taka forma kontaktu ruszy na większą skalę, potrzebne będą szkolenia i wybór psów, które poradzą sobie w tej formule. Dyrektor podkreśla, że to rozwiązanie niesie ryzyko i wymaga odpowiedzialności, ale jego zdaniem jest potrzebne, bo poprawia komfort życia zwierząt i pomaga budować więź między schroniskiem a ludźmi.
„Musimy jednak podejść do tego rozsądnie, tak aby było bezpiecznie dla wszystkich” – zaznacza.
Adopcje pokazują, że do schroniska zagląda coraz więcej ludzi
W schronisku coraz wyraźniej widać, że zainteresowanie placówką nie kończy się na internetowych reakcjach. Rukojć mówi o rosnącej aktywności w mediach społecznościowych, a także o wsparciu ze strony miasta, które daje placówce finansową stabilność. Nadal jednak to pomoc darczyńców, wolontariuszy i samych mieszkańców robi największą różnicę w codziennej opiece nad zwierzętami.
Liczby pokazują, że to wsparcie przekłada się na konkretne efekty:
- w 2025 roku schronisko przyjęło 358 psów,
- 226 psów znalazło nowy dom,
- 68 wróciło do właścicieli,
- do placówki trafiły 532 koty,
- 349 kotów zostało adoptowanych,
- w tym roku nowy dom znalazło już 60 kotów.
Jedno zdarzenie dobrze pokazuje, jak działa tu codzienność. Od lipca ubiegłego roku odnotowano jeden przypadek ucieczki psa, ale zwierzę szybko wróciło pod opiekę schroniska, a potem znalazło własny dom. To niewiele jak na miejsce, w którym każdy błąd może mieć konsekwencje, ale właśnie dlatego tak dużo uwagi poświęca się bramom, zabezpieczeniom i organizacji przestrzeni.
Na końcu pozostaje to, co w tym miejscu najważniejsze – zwierzęta, które czekają na szansę. Rukojć dziękuje wszystkim, którzy pomagają placówce przetrwać trudniejsze chwile i podkreśla, że bez tego wsparcia trudno byłoby zapewnić bezdomnym psom i kotom bezpieczne schronienie. To właśnie taki codzienny, cichy wysiłek ma tu największe znaczenie.
na podstawie: Urząd Miasta.
Ostatnie Artykuły

Pneumokoki i meningokoki nie odpuszczają, a seniorzy mogą dostać darmową ochronę

Kwiecień w ZOK-u rozkręca miasto - spotkania, warsztaty i koncerty

Cudza karta dała mu tylko zakupy - potem weszli kryminalni z Zielonej Góry

Dwie uliczki w Raculi są już o krok od odbioru po zimowym przestoju

Elektrośmieci zamienią się w pomoc dla dzieci w Górzykowie

Zielona Góra znów wymienia rośliny i książki - i zyskuje coś więcej

Schronisko przy Szwajcarskiej nie zwalnia i szykuje się na wielką przebudowę

Bar Piast wszedł do sieci i z jadłodajni stał się internetowym hitem

Elektrośmieci zamienią się w pomoc dla dzieci z Klenicy

Mała kotka z Kargowej czeka na dom i pilny kontakt z urzędem
![[PIŁKA NOŻNA] Lechia Zielona Góra – LKS Goczałkowice Zdrój 5:0 w Betclic 3. Lidze Grupa 3 (Grupa III)](/images/mecz/thumbnails/lechia-zielona-gora-lks-goczalkowice-zdroj-01042026-50.webp)
[PIŁKA NOŻNA] Lechia Zielona Góra – LKS Goczałkowice Zdrój 5:0 w Betclic 3. Lidze Grupa 3 (Grupa III)

Na scenę wraca Śląsk z pogranicza, gdzie zwykłe życie ściera się z historią

Wielkanocny pośpiech robi złodziejom najlepsze warunki - policja ostrzega

