Położna z Zielonej Góry przejmuje oddział i stawia na spokój pacjentek

Położna z Zielonej Góry przejmuje oddział i stawia na spokój pacjentek

FOT. Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze

Na oddziale ginekologii zmiana przyszła bez fanfar, ale z wyraźnym planem na codzienną pracę. Joanna Zamolska od 1 kwietnia kieruje odcinkiem ginekologii wraz z pracownią histeroskopii Klinicznego Oddziału Położniczo-Ginekologicznego. Za jej decyzją stoi ponad dwie dekady doświadczenia, zielonogórskie korzenie i spokojne podejście do pracy z kobietami w trudnym momencie. Najważniejsze mają być dobre relacje w zespole i poczucie bezpieczeństwa po stronie pacjentek.

  • Doświadczenie z Sulechowa wraca teraz na większy oddział
  • W centrum uwagi są kobiety, które wychodzą ze szpitala z pytaniami

Doświadczenie z Sulechowa wraca teraz na większy oddział

Joanna Zamolska to położna, która zawodowo zaczynała jeszcze w 1999 roku w szpitalu w Sulechowie. Spędziła tam 25 lat, zanim w 2023 roku dołączyła do zielonogórskiego szpitala. Jej ścieżka zawodowa jest bardzo konkretna: w 1998 roku ukończyła Medyczne Studium Zawodowe „Medyk” w Zielonej Górze, a dziewięć lat później zdobyła tytuł magistra położnictwa na Uniwersytecie Medycznym w Poznaniu .

Teraz odpowiada za oddział, na którym liczą się nie tylko procedury, ale też codzienna organizacja i spokój całego zespołu. Sama podkreśla, że chce utrzymać dobrą pracę oddziału i zadbać o atmosferę, bo w takich miejscach to właśnie ona często decyduje o tym, jak pacjentki przechodzą przez leczenie i badania.

„Oddział funkcjonuje dobrze i chciałabym, aby było tak dalej” – mówi Joanna Zamolska.

W centrum uwagi są kobiety, które wychodzą ze szpitala z pytaniami

Nowa oddziałowa zwraca uwagę na moment, który w szpitalnej codzienności bywa niedoceniany: powrót pacjentki do domu. To wtedy pojawia się najwięcej pytań o zalecenia, dalszą opiekę i to, co wolno, a czego lepiej unikać po wyjściu ze szpitala. Zamolska chce, by informacje były podane jaśniej i dokładniej niż dotąd.

Planuje przygotowanie broszurki z zaleceniami, tak aby kobiety miały pod ręką zwięzłe i czytelne wskazówki po zakończonym pobycie w lecznicy. To pozornie drobna zmiana, ale dla wielu pacjentek może oznaczać mniej niepewności w domu i łatwiejszy kontakt z informacją, do której wraca się już po wyjściu z oddziału.

W swoich planach Joanna Zamolska chce też zgłosić pomysł, by szpital włączył się do grona placówek mocniej wspierających kobiety po utracie dziecka. To wrażliwy i trudny obszar, wymagający nie tylko medycznej opieki, ale też empatii oraz dobrze ułożonego systemu wsparcia.

na podstawie: Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.