W Zielonej Górze szachy wygrywają z przewijaniem ekranu

W Zielonej Górze szachy wygrywają z przewijaniem ekranu

FOT. UM w Zielonej Górze

W niewielkim lokalu przy ul. Bocianiej cisza ma tu większą wartość niż zgiełk galerii handlowej. To właśnie tam działa jedyne szachowe miejsce w Zielonej Górze – sklep, punkt spotkań i plansza rozstawiona dla każdego, kto chce na chwilę odłożyć telefon. Karol Dobrzyński nie ma wątpliwości, że ta gra trafia w potrzebę współczesnego miasta. „Szachy to świetna alternatywa dla tego ciągłego scrollowania i dopaminy z TikToka” – mówi właściciel Szachownicy 3D.

  • Przy Bocianiej powstało miejsce, w którym gra trwa także poza planszą
  • Na półkach stoją zestawy dla dzieci, kolekcjonerów i graczy turniejowych
  • Szachy dają tu więcej niż rozrywkę i pozwalają zatrzymać się na chwilę

Przy Bocianiej powstało miejsce, w którym gra trwa także poza planszą

Dwa lata temu pod tym adresem ruszyła Szachownica 3D. Z zewnątrz to nieduży lokal, ale w środku od razu widać, że nie chodzi wyłącznie o sprzedaż. Jest biuro, magazyn i stół, przy którym można usiąść naprzeciw drugiej osoby, bez pośpiechu i bez rozpraszaczy.

Karol Dobrzyński wrócił do szachów po latach przerwy. Gdy był dzieckiem, uczył go ojciec. Potem przyszła dorosłość i praca przy biurku, aż w końcu wróciła myśl o własnym biznesie związanym z pasją.

„Chciałem prowadzić własny biznes, ale taki, który byłby związany z moją pasją. Do wyboru miałem koszykówkę i szachy. No i drogą eliminacji padło na to drugie” – opowiada.

To właśnie ten wybór sprawił, że w Zielonej Górze pojawiło się miejsce inne niż wszystkie. Nie jest ani zwykłym sklepem, ani klubem, lecz czymś pomiędzy – przestrzenią, w której można kupić zestaw, porozmawiać i od razu sprawdzić figury na planszy.

Na półkach stoją zestawy dla dzieci, kolekcjonerów i graczy turniejowych

Oferta Szachownicy 3D jest dużo szersza, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Obok prostych kompletów dla szkół stoją tu eleganckie zestawy prezentowe, turniejowe klasyki, ręcznie rzeźbione figury i modele, które bardziej przypominają małe dzieła niż sprzęt do gry.

W sklepie są też propozycje dla tych, którzy szukają czegoś nietypowego:

• zestawy z figurami inspirowanymi fantastyką
• szachy dla trzech graczy
• książki z zadaniami dla dzieci
• poważne opracowania debiutów i końcówek
• koszulki, przyborniki i drobne gadżety

Ceny zaczynają się od kilkudziesięciu złotych, a za najbardziej efektowne komplety trzeba zapłacić ponad tysiąc. Dobrzyński zaznacza, że nie chodzi o przypadkowy wybór z półki.

„Najpierw pytam, dla kogo i po co dany zestaw. Szachy trzeba odpowiednio dobrać” – wyjaśnia.

W ofercie pojawiają się także wyroby polskich producentów, którzy należą do europejskiej czołówki. Dla klienta to ważna wskazówka: jeśli zestaw ma służyć latami, liczy się nie tylko wygląd, ale też jakość wykonania i wygoda gry.

Szachy dają tu więcej niż rozrywkę i pozwalają zatrzymać się na chwilę

Właściciel sklepu patrzy na szachy szerzej niż przez pryzmat sprzedaży. Dla dzieci to ćwiczenie koncentracji, cierpliwości i logicznego myślenia. Dla starszych – sposób na podtrzymywanie pamięci i trening dla głowy.

„Szachy to coś więcej niż rozrywka. To gra dla osób w każdym wieku” – mówi Dobrzyński.

Podkreśla też, że przy planszy znikają różnice wieku, wzrostu czy siły. Może zagrać wnuczka z dziadkiem, ojciec z synem, a o wyniku i tak decyduje to, co dzieje się w myśleniu, planowaniu i przewidywaniu ruchów przeciwnika. W świecie, który nieustannie przyspiesza, taka gra działa jak hamulec.

Na miejscu można zresztą nie tylko kupić zestaw, ale też rozegrać partię. Przy stoliku odbywają się szybkie pojedynki, także w formule blitz, a spokojniejszą grę da się umówić wcześniej. Karol Dobrzyński zachęca, by po prostu usiąść i spróbować.

„Zapraszam każdego. Naprawdę warto choć raz usiąść i zagrać” – mówi.

Sklep się rozwija, pojawiają się klienci z zagranicy, są wyjazdy na turnieje i kolejne plany. Dobrzyński nie ukrywa, że marzy mu się większy lokal, ale na razie zostaje przy pracy krok po kroku. I przy szachach, które – jak pokazuje Bociania – wciąż potrafią przyciągać bardziej niż niekończące się przewijanie ekranu.

na podstawie: Zielona Góra Urząd Miasta.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM w Zielonej Górze). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.