Twórca implantów kręgosłupowych odebrał w Zielonej Górze złoty medal

FOT. Urząd Miasta
W muzealnej sali zamiast zwykłej uroczystości pojawiła się historia o uporze, nauce i biznesie, który wyszedł daleko poza granice miasta. W Zielonej Górze Lechosław Ciupik odebrał Złoty Medal Prezydenta Miasta, a wraz z nim przyszło uznanie dla człowieka, który przeszedł drogę od akademickiego inżyniera do twórcy rozpoznawalnej na świecie marki medycznej. Jego życiorys ma w sobie i sukces, i sporo polskiego zderzenia z przeszkodami.
- Od inżyniera do bioinżyniera
- Firma, która przetrwała spór i wyszła z niego silniejsza
- Uznanie wśród naukowców, lekarzy i samorządowców
Od inżyniera do bioinżyniera
Lechosław Ciupik zaczynał w świecie nauki. Ukończył dawną Wyższą Szkołę Inżynierską, dziś Uniwersytet Zielonogórski, a później doktoryzował się na Politechnice Wrocławskiej. W kolejnych latach pracował jako nauczyciel akademicki i jeździł na konferencje, staże oraz stypendia do USA, Niemiec i Japonii. Z tych doświadczeń wyrósł pomysł, by połączyć wiedzę techniczną z medycyną.
W czasie transformacji systemowej wszedł w biznes i zaczął rozwijać narzędzia oraz implanty wykorzystywane w chirurgii kręgosłupa. Żeby stworzyć własne rozwiązania, zgłębiał anatomię, rozmawiał z lekarzami i analizował konkurencyjne technologie.
„I tak z inżyniera stałem się bioinżynierem” – mówił Lechosław Ciupik.
To zdanie dobrze oddaje skalę tej zmiany. Nie chodziło o prostą zmianę branży, ale o wejście w obszar, w którym technologia ma bezpośredni wpływ na zdrowie pacjentów i jakość ich życia.
Firma, która przetrwała spór i wyszła z niego silniejsza
Początki LfC nie były łatwe. Gdy przedsiębiorstwo zaczęło nabierać rozpędu, pojawiły się oskarżenia, że wytwarzane implanty mogą powodować powikłania u chorych. Dla firmy z sektora medycznego był to moment, który mógł zatrzymać rozwój na lata.
Ciupik dziś mówi o tamtym czasie bez unikania trudnych słów.
„Przeciwności losu nie złamały mnie. Paradoksalnie dodały mi siły, żeby pracować jeszcze lepiej” – podkreślał.
Z perspektywy lat widać, że LfC nie tylko utrzymała się na rynku, ale też zbudowała markę opartą na polskiej myśli bioinżynieryjnej. Firma produkuje systemy kręgosłupowe DERO i podaje, że pomogła poprawić jakość życia 140 tysiącom pacjentów. To liczba, która dobrze pokazuje, jak lokalny pomysł wyrósł na przedsięwzięcie o międzynarodowym zasięgu.
Uznanie wśród naukowców, lekarzy i samorządowców
Złoty Medal Prezydenta Zielonej Góry wręczył Marcin Pabierowski podczas uroczystości w Muzeum Ziemi Lubuskiej. Prezydent przypomniał, że to wyróżnienie trafia do osób, których dorobek realnie zapisuje się w rozwoju miasta.
Wokół laureata nie zabrakło ludzi ze świata nauki, medycyny i polityki. Gratulacje składali między innymi wojewoda lubuski Marek Cebula oraz marszałek województwa lubuskiego Sebastian Ciemnoczołowski. W takim otoczeniu medal nie był tylko gestem ceremonialnym, ale też sygnałem, że historia zielonogórskiego inżyniera została zauważona szerzej niż tylko przez branżę medyczną.
na podstawie: UM w Zielonej Górze.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Czerwieńsk kręci kilometry i liczy na awans w rowerowej rywalizacji

Twórca implantów kręgosłupowych odebrał w Zielonej Górze złoty medal

ZOK po termomodernizacji wraca do domu - od maja na Festiwalowej 3

Majowy wieczór w parku miejskim połączy koncert i kino pod gołym niebem

Gwiazdy teatru i jazzu wypełnią Zieloną Górę podczas artystycznych spotkań

Z Łucka do szkolnego indeksu – uczeń III LO z Zielonej Góry w czołówce Polski

Zielonogórska drogówka ruszyła na ulice, sezon motocyklowy zaczyna się groźnie

Kargowa otwiera sezon rowerowy z trasami dla rodzin i walczących o kilometry

Kargowa szykuje sprzątanie świata z finałem przy ognisku

Bezpieczne gospodarstwo może przynieść nagrody i ocenę ekspertów

Barcikowice i Zatonie połączy nowa kładka nad Śląską Ochlą

Hala CRS zamieni się w laboratorium przyszłości Zielonej Góry

BMW stanęło na środku Ptasiej. Policjanci ruszyli z pomocą

