Flaga połączyła przedszkolaki i seniorki w Zielonej Górze

Flaga połączyła przedszkolaki i seniorki w Zielonej Górze

W jednej sali spotkały się dwa światy, które na co dzień rzadko siadają przy wspólnym stole. W przedszkolu Happy Days – Szczęśliwe Dni w Zielonej Górze biało czerwone ozdoby, legenda i rozmowa o symbolach państwowych zamieniły zwykłe zajęcia w małe święto. Dzieci z grupy Wiewiórek szybko pokazały, że potrafią mówić o fladze zaskakująco pewnie. A obok nich cierpliwie pracowały seniorki z Dekoratorni Zielonogórskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

  • Przy wspólnych stołach zniknęła różnica wieku
  • Wiewiórki bez wahania rozpoznawały flagę
  • Na pamiątkę zostały prace i żelkowy kwiatuszek

Przy wspólnych stołach zniknęła różnica wieku

Dekoratornia, plastyczny zespół działający w ramach ZUTW, wróciła do przedszkola z kolejną odsłoną warsztatów międzypokoleniowych. Temat był poważny, ale podany lekko i z wyczuciem – „Flaga łączy pokolenia”. W sali pojawiła się odświętna oprawa, a rozmowa od pierwszych minut krążyła wokół tego, co dla dorosłych bywa oczywiste, a dla pięciolatków dopiero nabiera kształtu.

Zofia Banaszak, prezeska ZUTW i prowadząca spotkanie, zwróciła uwagę, że dzieci przyszły dobrze przygotowane i bez większego wahania włączały się do rozmowy.

„Na początku było chyba trochę tremy, ale szybko się okazało, że nasi młodzi goście są świetnie przygotowani” – powiedziała.

To właśnie w takich chwilach widać, jak dużo daje spokojna, wspólna praca. Nie wykład, nie sucha definicja, tylko rozmowa przy stolikach, gdzie obok siebie siedzą seniorki, nauczycielki i przedszkolaki. Z takiego układu rodzi się lekcja, która zostaje na dłużej niż jeden poranek.

Wiewiórki bez wahania rozpoznawały flagę

Dzieci opowiadały, gdzie widują flagi na co dzień. Wymieniały domy, słupy, autobusy, a nawet rowery. Po chwili same dochodziły do wniosku, że biały i czerwony to nie tylko kolory, ale znak rozpoznawczy Polski. Dla pięciolatków to ważny krok – od obserwacji do pierwszego zrozumienia symbolu, który widzi się często, lecz nie zawsze się o nim mówi.

Potem przyszła pora na część plastyczną. Przy wsparciu słuchaczek z Dekoratorni dzieci kolorowały i wyklejały prace związane z majowym Dniem Flagi. W tle pojawiła się też legenda o Lechu i białym orle, widzianym na tle czerwieniejącego nieba. To właśnie taki obraz, prosty i sugestywny, najlepiej trafia do najmłodszych – pomaga połączyć znak z opowieścią.

Anita Kaczor, wicedyrektorka przedszkola, podkreślała, że zajęcia miały wartość większą niż zwykłe warsztaty.

„Wspólnie, przy rozmowach i wykonywaniu ozdób w narodowych barwach, odbyliśmy wartościową lekcję o miłości do ojczyzny” – oceniła.

Na pamiątkę zostały prace i żelkowy kwiatuszek

Każde dziecko wróciło do domu z własną, podpisaną pracą. To drobiazg, ale właśnie takie rzeczy najczęściej wywołują później rozmowę przy rodzinnym stole. Do tego doszedł mały biało czerwony kwiatuszek z żelków, przygotowany przez panią Kalinę z Dekoratorni. Słodki akcent zamknął spotkanie w pogodnym tonie, bez nadmiaru patosu.

Zofia Banaszak nie kryła zadowolenia z efektu wspólnego działania.

„Udała się nam piękna, barwna i pouczająca impreza” – stwierdziła.

I rzeczywiście, w tej historii najważniejsze nie są dekoracje, lecz sam gest spotkania. Starsze pokolenie przekazało najmłodszym coś więcej niż wiedzę o fladze. Dało im czas, uwagę i spokojną rozmowę. A to bywa najlepszym początkiem nauki o kraju, symbolach i pamięci.

na podstawie: Zielona Góra Urząd Miasta.