Sto tysięcy kadrów wraca do archiwum. To kronika dawnej Zielonej Góry

FOT. UM Zielona Góra
Do zielonogórskiego archiwum trafił zbiór, który przez lata dojrzewał jak osobna opowieść o mieście. Około 100 tysięcy negatywów Bronisława Bugla, fotoreportera związanego z „Gazetą Zielonogórską” i „Lubuską”, przekazał tam syn Radosław. Zanim zdjęcia trafią do czytelni, archiwiści muszą je policzyć, opisać i bezpiecznie odłożyć na półki. Dopiero potem ten materiał stanie się jedną z najcenniejszych wizualnych kronik powojennej Zielonej Góry.
- Najpierw trzeba uporządkować bezcenny zbiór
- Od Zorki i Praktiki do strychu pełnego negatywów
- W kadrze zostało miasto ogrodów i codzienność mieszkańców
Najpierw trzeba uporządkować bezcenny zbiór
W Archiwum Państwowym w Zielonej Górze pojawił się materiał ogromny nie tylko liczbą, ale i wagą dla historii miasta. To właśnie tam trafiły negatywy Bronisława Bugla, a więc zapis kilku dekad zielonogórskiego życia, od pierwszych powojennych lat po czas, gdy miasto szybko rosło i zmieniało swój kształt. Jeszcze za życia fotografa prawa do całego zbioru kupiło Miasto Zielona Góra, dzięki czemu archiwum nie rozproszyło się i nie zniknęło w prywatnych szufladach.
Teraz przed archiwistami stoi prozaiczna, ale niezbędna robota: ewidencja, zabezpieczenie, opisywanie kolejnych pudeł i rolek. Beata Grelewicz, dyrektor Archiwum Państwowego w Zielonej Górze, nie ukrywa, że materiału jest bardzo dużo.
„prosimy o danie nam trochę czasu” – mówiła, tłumacząc, że zbiory trzeba najpierw uporządkować i zabezpieczyć.
W magazynach archiwum nie jest to pierwszy tak duży fotograficzny depozyt. Są tam już około 100 tysięcy negatywów Czesława Łuniewicza, innego ważnego zielonogórskiego fotoreportera. Z punktu widzenia miasta to dobra wiadomość: kolejne archiwum obrazu nie trafia do obiegu przypadkiem, lecz do miejsca, które ma je opisać i przygotować do udostępnienia. Dopiero po tej pracy przyjdzie czas na digitalizację i szerszy dostęp.
Od Zorki i Praktiki do strychu pełnego negatywów
Bronisław Bugiel przyjechał do Zielonej Góry jako młody człowiek, z nakazem pracy. Zanim stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych fotografów miasta, musiał oswoić miejsce, które przy pierwszym spotkaniu wydało mu się zaskakująco zielone, niemal sielskie.
„wszędzie widziałem zieleń i ogrody” – wspominał po latach.
Urodzony w Chorzowie, przez cztery dekady pracował jako fotoreporter „Gazety Zielonogórskiej”, a później „Lubuskiej”. Zaczynał od prostej, dziś już niemal muzealnej techniki. Najpierw fotografował Zorką kupioną za ciężkie pieniądze, potem enerdowskimi Prakticami. Kłopot sprawiały lampy błyskowe, które nie zawsze współpracowały z aparatem, a ich żarówki potrafiły po prostu wybuchać. Dziś brzmi to jak opowieść z epoki pionierów, ale wtedy była to codzienność pracy w terenie, na ulicy, w teatrze, podczas wydarzeń i uroczystości.
W jego zawodowej pamięci zapisała się też brutalna praktyka redakcyjna. Negatywy bywały niszczone, więc fotograf zaczął wynosić część materiału do domu. Owijane w papierki i odkładane po kolei, z czasem zajęły cały strych. To właśnie ten odruch ostrożności ocalił tysiące obrazów, które inaczej mogłyby zniknąć bez śladu.
W kadrze zostało miasto ogrodów i codzienność mieszkańców
Najmocniejsza strona tego archiwum nie polega wyłącznie na liczbie negatywów. Siła zbioru tkwi w tym, że Bugiel fotografował miasto z bliska, bez dekoracji, często z poziomu ulicy. Mieszkał przy ulicy Botanicznej i chętnie kierował aparat na najbliższe otoczenie. Dzięki temu widać, jak Zielona Góra przechodziła drogę od spokojnego miasteczka do stolicy województwa.
Na zdjęciach zostają:
– sady, winnice i ślady dawnego miasta ogrodu,
– korowody winobraniowe i tłumy na ulicach,
– remonty, rozbiórki i nowe osiedla,
– fabryki, wystawy Złotego Grona i finisz etapu Wyścigu Pokoju,
– zwykłe sceny z codzienności: kwiaciarki przy ratuszu, kolejki po zakupy, furmani z węglem, dzieci jedzące lody na deptaku.
To właśnie te obrazy budują najpełniejszy portret miasta. Nie tylko tego reprezentacyjnego, odświętnego, oglądanego podczas dużych imprez, ale też tego cierpliwego i pracowitego, który żył w rytmie ulicy, handlu, zimy, upału i kolejnych inwestycji. W wielu kadrach widać też, jak z krajobrazu znikają stare domy, cmentarze czy przedwojenne ślady, a ich miejsce zajmuje nowa zabudowa.
Bugiel nie był fotografem jednego tematu. Potrafił uchwycić tłum, ale i pojedynczą twarz, szeroki plan i detal. Nic dziwnego, że część jego zdjęć długo czekała na wydruk albo w ogóle nie trafiała do gazety. Redakcyjne wymagania były sztywne, a autor nieraz wracał z materiałem, który sam uważał za bardzo dobry.
„Miałem fajne ujęcie z profilu, ale i tak nie udawało mi się przekonać naczelnego” – wspominał.
Dziś właśnie te odrzucone albo schowane na później kadry mogą okazać się najciekawsze. W archiwum nie chodzi już o jedną publikację w gazecie, ale o pamięć miasta zapisaną w obrazie. A takich świadków Zielona Góra ma niewielu.
na podstawie: Urząd Miasta.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Zielona Góra). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
![]()
Ostatnie Artykuły

Olga Tokarczuk rozpocznie Rzeki Literatury. W programie rejs i laureaci Nike

Amfiteatr zostaje, ale w nowej odsłonie. Ruszyła rozbiórka

W tym pałacu dorastała Olga Tokarczuk. Klenica ukształtowała noblistkę

Dwa baseny i boisko do siatkówki. Sposób na upalny weekend pod Zieloną Górą

Fałszywa reklama kryptowalut kosztowała seniorkę ponad 140 tys. zł

Niesprawny autokar miał zabrać dzieci na wycieczkę - policja zatrzymała dowód

Elektroniczne etykiety cenowe – jak działają i dlaczego warto je wdrożyć?

Dożynkowe dekoracje powstaną wspólnie. Spotkanie na placu ratuszowym

Oferty na rozbudowę DK12 już są. Prace potrwają 18 miesięcy

Czytanie ma znaczenie. Festiwal nad Odrą chce rozmawiać o tożsamości

Czwarte miejsce dla Zielonej Góry. Raport pokazuje jej przewagę

3000 zł za brak badań i 300 zł za prędkość. Policja zatrzymała kierującą

Atak nożem w skateparku w Sulechowie. Podejrzany trafił do aresztu

Choroby płuc długo nie dają objawów. Profilaktyka może zmienić wiele
Przydatne dane teleadresowe
- Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Zielonej Górze - kontakt, zgłoszenia, monitoring
- Placówka Straży Granicznej w Zielonej Górze-Babimoście - kontakt, zasięg, odprawy lotnicze
- Główna Biblioteka Lekarska w Zielonej Górze - kontakt, godziny i usługi
- Komenda Miejska Państwowej Straży Pożarnej w Zielonej Górze - kontakt, JRG, sprawy prewencyjne
- Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Zielonej Górze - kontakt, godziny, pomoc dla rodzin i osób niepełnosprawnych
- Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Zielonej Górze - kontakt, nadleśnictwa, drewno, edukacja
