Trudna ewakuacja nad Bobrem. Ratownicy ćwiczyli na moście w Nowogrodzie Bobrzańskim

Trudna ewakuacja nad Bobrem. Ratownicy ćwiczyli na moście w Nowogrodzie Bobrzańskim

FOT. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Zielona Góra

Na moście nad Bobrem nie było prawdziwego wypadku, ale napięcie było jak przy realnej akcji. Poszkodowany utknął na betonowym filarze kilka metrów poniżej jezdni, w miejscu, do którego nie dało się podejść w prosty sposób ani z lądu, ani od strony wody. Takie scenariusze nie wybaczają błędów, bo tu liczy się nie tylko siła, lecz przede wszystkim zgranie i precyzja. W Nowogrodzie Bobrzańskim sprawdzano więc, jak ratownicy poradzą sobie tam, gdzie zwykłe metody przestają działać.

  • Na filarze mostu każdy błąd mógł kosztować więcej niż zwykle
  • Wspólna akcja lądowych i wodnych zespołów była testem cierpliwości

Na filarze mostu każdy błąd mógł kosztować więcej niż zwykle

26 maja na moście na rzece Bóbr przeprowadzono ćwiczenia, które odtworzyły wyjątkowo trudną sytuację. W scenariuszu pieszy spadł na betonowy fundament filara i znalazł się około 3–4 metry poniżej poziomu jezdni, na wąskiej platformie otoczonej wodą. Był przytomny, ale silny ból oraz podejrzenie urazu miednicy i nogi uniemożliwiały mu samodzielny ruch.

Dla ratowników problem nie kończył się na samym dotarciu do poszkodowanego. Niski stan wody w rzece i gruz zalegający na dnie wykluczały proste podejście łodzią pod sam filar. Do tego dochodziły śliskie i ostre betonowe krawędzie, które zwiększały ryzyko kolejnego wypadku. To właśnie taki układ terenu sprawia, że akcja musi być prowadzona spokojnie, ale bez zwłoki.

Wspólna akcja lądowych i wodnych zespołów była testem cierpliwości

Jak podaje Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad – Oddział w Zielonej Górze, most na drodze krajowej nr 27 to obiekt o dużym natężeniu ruchu. W takich warunkach ćwiczenia mają szczególną wartość, bo pozwalają sprawdzić, czy zespoły ratownicze potrafią działać razem w terenie, który nie daje marginesu na improwizację.

Podczas manewrów ćwiczono między innymi:

  • prowadzenie działań w środowisku wodno-lądowym o utrudnionym dostępie,
  • rozpoznawanie zagrożeń w otoczeniu mostu i rzeki,
  • wyznaczanie stref działań ratowniczych na moście, filarze i w wodzie,
  • organizację łączności między zespołami lądowymi i wysokościowymi,
  • przygotowanie poszkodowanego do transportu w ciasnej przestrzeni i na niestabilnym podłożu,
  • współpracę z jednostkami wodnymi przy ewakuacji pośredniej i zabezpieczeniu od strony rzeki.

Ratownicy poradzili sobie z zadaniem, a poszkodowany został ewakuowany. Ćwiczenia pokazują, że w sytuacji zagrożenia nie wystarczy sam sprzęt. Równie ważne są procedury, doświadczenie i to, czy wszyscy uczestnicy akcji potrafią zadziałać bez zbędnej zwłoki.

na podstawie: Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Zielona Góra.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad Zielona Góra). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.