Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Zielony tunel za Zatoniem prowadzi do rezerwatu pełnego ciszy i chłodu

Zielony tunel za Zatoniem prowadzi do rezerwatu pełnego ciszy i chłodu

Rowerzyści jadący z Zielonej Góry do Zatonia zwykle kierują się prosto do pałacu i parku. Kilka minut od głównej trasy zaczyna się jednak zupełnie inna wycieczka – przez dębową aleję, polną drogę i podmokły rezerwat. Zimna Woda oferuje cień, dziką przyrodę oraz trasę, która wymaga solidnych opon i odrobiny ostrożności. To propozycja dla tych, którzy chcą wydłużyć popularny przejazd o miejsce znacznie mniej zatłoczone.

  • Zatoniańska trasa kończy się przy pałacu, ale warto pojechać dalej
  • Aleja dębów prowadzi do chronionego uroczyska
  • Historia rezerwatu sięga czasów przedwojennych

Zatoniańska trasa kończy się przy pałacu, ale warto pojechać dalej

Z centrum Zielonej Góry do Zatonia można dotrzeć rowerem w czasie krótszym niż godzina. Najwygodniejszy wariant prowadzi ścieżką od Jędrzychowa. Trasa ma około 10 kilometrów, dlatego poradzą sobie z nią także osoby początkujące. W cieplejszych miesiącach korzysta z niej wielu mieszkańców, szczególnie w weekendy, kiedy trzeba liczyć się ze sporym ruchem.

W Zatoniu głównym celem pozostają pałac Talleyrandów i otaczający go park. W wakacyjnym sezonie na miejscu można napić się kawy, zjeść ciastko albo kupić lody. Po odpoczynku przy zabytkowym kompleksie warto jednak ruszyć dalej, w stronę rezerwatu Zimna Woda.

Na obrzeżach wsi należy wybrać niebiesko oznaczoną polną drogę. Początkowy odcinek szybko oddala się od asfaltu i zabudowań. Dalej prowadzi przez aleję starych dębów, wśród olch i gęstej roślinności. Ze względu na wyboje lepiej sprawdzi się rower z szerszymi oponami niż lekki model przeznaczony wyłącznie do jazdy po asfalcie.

Aleja dębów prowadzi do chronionego uroczyska

Po mniej więcej kwadransie od skrętu pojawia się czerwone oznaczenie rezerwatu. Tablica jest mocno zużyta, a jej napis może być trudny do zauważenia. Sam szlak prowadzi przez obszar, w którym dominują wysokie świerki i dęby. Niżej rosną jesiony, brzozy oraz olchy.

Zimna Woda zajmuje niemal 90 hektarów chronionego terenu i należy również do obszarów Natura 2000. Biolodzy potwierdzili tu występowanie ponad 230 gatunków roślin oraz blisko 40 gatunków ptaków. Szczególny charakter tego miejsca wiąże się z wodą i mułem nanoszonym na podmokłe tereny. Zawarte w nim składniki mineralne wzbogacają glebę i sprzyjają rozwojowi roślin.

Jesienią i zimą przejazd może być znacznie trudniejszy, ponieważ uroczysko okresowo wypełnia się wodą. Latem rezerwat daje natomiast wyraźny kontrast wobec rozgrzanych miejskich ulic. W gęstym lesie temperatura jest odczuwalnie niższa, a krótki postój pozwala zobaczyć przyrodę, której nie widać z popularnej ścieżki prowadzącej do Zatonia.

Historia rezerwatu sięga czasów przedwojennych

Droga przecinająca rezerwat kończy się przy trasie w kierunku Kiełpina. Dawniej była groblą oddzielającą podmokłe obszary i elementem niemieckiego systemu melioracyjnego. Miała odprowadzać wodę z okolicznych łąk. Już przed wojną teren uznano za wartościowy przyrodniczo, a rezerwat nosił nazwę „Kalte Wasser”, czyli Zimna Woda.

Oficjalnie ochroną objęto go w 1959 roku. Po wojnie pojawił się pomysł zmiany nazwy historycznej drogi. W dokumentach dotyczących rezerwatu zachowały się informacje o próbie nadania jej imienia Bolesława Bieruta.

– Próbowano nazwać ją imienia Prezydenta Bieruta – wyjaśniają zielonogórscy leśnicy.

Pomysł porzucono po politycznej odwilży. Droga zachowała wcześniejsze określenia, nawiązujące najpierw do królewskiego, a później prezydenckiego charakteru traktu.

Dla osób zainteresowanych samą przyrodą rezerwat może wymagać uważnego spojrzenia. Nie ma tu rozbudowanej infrastruktury ani wygodnej nawierzchni, a oznaczenie przy wejściu jest zniszczone. Właśnie dlatego warto zaplanować przejazd z zapasem czasu, zatrzymać się na około pół godziny i nie traktować Zimnej Wody wyłącznie jako skrótu między Zatoniem a Kiełpinem.

na podstawie: Urząd Miasta.