Fotografowie przyjechali do Zielonej Góry. Zamiast zwykłej wycieczki czekał ich szlak wina

Fotografowie przyjechali do Zielonej Góry. Zamiast zwykłej wycieczki czekał ich szlak wina

FOT. UM w Zielonej Górze

Aparaty fotograficzne, specjalny wagon i kolejne kieliszki miejscowego trunku – tak wyglądała jednodniowa wizyta zawodowych fotografów ze Śląska w Zielonej Górze. Goście oglądali zabytki, zaglądali do piwnic z winem i dokumentowali miejsca, które miały dla nich także zawodowe znaczenie. Po mieście oprowadzał ich Richard Oye, właściciel atelier przy ulicy Jedności.

  • Z Głogowa ruszyli śladem zielonogórskich fotografów
  • Resursa i piwnice Gremplera pokazały przemysł winiarski
  • Od kawiarni do wytwórni Fritza Briegera

Z Głogowa ruszyli śladem zielonogórskich fotografów

Wydarzenie odbyło się w październiku 1926 roku podczas Dni Fotografii organizowanych przez Stowarzyszenie Śląskich Fotografów Zawodowych z siedzibą we Wrocławiu. Główna część zjazdu miała miejsce w Głogowie, ale uczestnicy przyjechali również do Zielonej Góry. Podróżowali specjalnym wagonem.

Wśród gości był Richard Oye, najdłużej działający fotograf w ówczesnym Grünbergu. Swoje atelier przy ulicy Jedności 22B prowadził od 1902 roku aż do II wojny światowej. To właśnie on oprowadzał przyjezdnych po zabytkach i najciekawszych punktach miasta. Zmarł lub zginął w 1945 roku, mając ponad 80 lat.

Zjazd miał także część zawodową. W Głogowie omawiano między innymi modę w fotografii oraz tonowanie odbitek chlorosrebrowych, czyli technikę stosowaną przy wykonywaniu fotografii wywoływanych przy świetle gazowym. Jednym z elementów spotkania był również konkurs „Autoportret”.

Wizyta w Zielonej Górze nie ograniczała się jednak do rozmów o aparatach. Fotografowie przyjechali do regionu, którego ważną częścią była uprawa winorośli. W połowie lat 20. aparaty stawały się coraz prostsze w obsłudze i łatwiejsze do zabrania w podróż, dlatego uczestnicy mogli swobodnie dokumentować kolejne punkty wycieczki.

Resursa i piwnice Gremplera pokazały przemysł winiarski

Pierwszym przystankiem była Resursa przy Placu Słowiańskim 9, siedziba zielonogórskiego stowarzyszenia kupców i przedsiębiorców. Uczestnicy zjedli tam obiad, a gospodarze podali również miejscowe wino. W budynku działa dziś Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Zielonogórskiego.

Później grupa odwiedziła piwnice firmy Grempler & Co. W 1926 roku przypadało stulecie produkcji zielonogórskiego wina musującego, więc wizyta w tej wytwórni była jednym z najważniejszych punktów programu. Goście poznali drogę trunku od winogron aż po gotową butelkę z etykietą.

Zwiedzali także pomieszczenia, w których leżakowały wielkie beczki i tysiące butelek. Degustacja odbyła się w piwnicach przy ulicy Moniuszki 16. Fotografowie nie tylko próbowali wina, ale również wykonywali zdjęcia.

Kolejnym miejscem była wytwórnia winiaków Buchholza przy ulicy Jedności, związana dziś z zakładami Wyborowa. Uczestnicy oglądali aparaturę destylacyjną, której pochodzenie wiązano jeszcze z piwnicami dworskimi Napoleona. Dla fotografów interesujące było również skojarzenie z ich własną pracą – urządzenia laboratoryjne przypominały im o procesach zachodzących podczas obróbki zdjęć.

Po zwiedzaniu podziemi grupa udała się na porośnięte winnicami wzgórza. Relacja nie wskazuje dokładnie, o które miejsce chodziło. Wiadomo jedynie, że uczestnicy oglądali stamtąd panoramę śląskiej ziemi.

Od kawiarni do wytwórni Fritza Briegera

Przerwa kawowa odbyła się w kawiarni Kaiserkrone przy Alei Niepodległości 10. W tym budynku mieszczą się dziś wydziały Urzędu Miasta oraz redakcja „Czasu Zielonej Góry”. Dla współczesnych mieszkańców to jeden z punktów, które pozwalają zestawić dawną trasę fotografów z dobrze znaną przestrzenią Zielonej Góry.

Na zakończenie uczestnicy dotarli do wytwórni win musujących Fritza Briegera przy ulicy Zamkowej 16. W historycznej winiarni przygotowano kolejną degustację. Pomieszczenie było niewielkie, dlatego goście z trudem znaleźli w nim miejsca. W relacji podkreślono, że przy jednym stole zasiedli ludzie w różnym wieku – od młodych mężczyzn po seniorów – a kobietom również nie brakowało udziału w spotkaniu.

Opis wizyty zachował się w archiwalnych numerach „Grünberger Wochenblatt” z 1926 roku. Podobnych historii można szukać w Zielonogórskiej Bibliotece Cyfrowej, gdzie dostępne są zdigitalizowane wydania najstarszej zielonogórskiej gazety, a także „Gazety Zielonogórskiej” i „Gazety Lubuskiej”. Dzięki temu dawna trasa fotografów nie kończy się na kilku nazwach – można ją odtworzyć na mapie dzisiejszej Zielonej Góry, porównując przedwojenne funkcje budynków z ich obecnym przeznaczeniem.

na podstawie: Zielona Góra Urząd Miasta.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM w Zielonej Górze). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły