Lubuskie szuka sposobu na wodę i tańszy prąd. Są miliony na start

Mężczyzna w garniturze przemawia zza transparentnego pulpitu podczas seminarium o transformacji lokalnego rynku ciepła, w tle wizualizacje turbin wiatrowych i p

FOT. Marek Pych/lubuskie.pl

Podczas konferencji w Zielonej Górze na jednym stole spotkały się dwa problemy: woda, która po ulewach szybko odpływa, oraz energia, za którą mieszkańcy i instytucje płacą coraz więcej. Rozwiązaniem mają być inwestycje w retencję i spółdzielnie energetyczne. Na przygotowanie projektów dla tych drugich zapowiedziano 80 mln zł, a na działania związane z zatrzymywaniem wody – 2 mld euro z funduszy unijnych.

Rozmowa o zielonej transformacji województwa lubuskiego dotyczyła przede wszystkim rolnictwa, samorządów i codziennych kosztów energii. Podczas konferencji wskazywano, że sama suma opadów nie pokazuje całego problemu. Liczy się również to, czy woda zostanie w glebie, czy po intensywnym deszczu szybko spłynie.

Intensywny deszcz nie rozwiązuje problemu suszy

Dla rolników niedobór wilgoci oznacza ryzyko słabszych plonów. Łukasz Porycki, członek zarządu województwa lubuskiego, zwrócił uwagę, że w ostatnich latach zmienia się charakter opadów.

„U nas suma opadów w województwie jest taka sama na przestrzeni kilku lat, ale te opady są intensywne i one szybko spływają i nie zostają w glebie” – powiedział Łukasz Porycki, członek zarządu województwa lubuskiego.

Dlatego planowane działania mają obejmować nie tylko zbiorniki retencyjne, lecz także sposoby poprawy właściwości gleby. Chodzi o to, by ziemia zatrzymywała więcej wilgoci między kolejnymi opadami. Wśród rozważanych rozwiązań wymieniono wzbogacanie gleby w naturalny materiał organiczny. Mirosław Glaz, prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, wskazał na możliwość wykorzystania odpowiednio przetworzonego węgla brunatnego, który mógłby zwiększać zawartość próchnicy. Ten pomysł wymaga jednak dalszych prac.

Sławomir Ćwik, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska, ostrzegał, że zaniedbania mogą przełożyć się na spadek produkcji rolnej i zagrożenie bezpieczeństwa żywnościowego.

„Musimy przeznaczyć dzisiaj tyle, ile trzeba, żeby przystosować się do tych zmian klimatycznych, które zaszły” – podkreślał Sławomir Ćwik, sekretarz stanu w Ministerstwie Klimatu i Środowiska.

Na poprawę retencji ma trafić 2 mld euro z funduszy unijnych. Środki będą mogły wykorzystać między innymi samorządy, Lasy Państwowe i inne jednostki zaangażowane w takie projekty. Dla mieszkańców oznacza to, że znaczenie będą miały zarówno duże inwestycje wodne, jak i rozwiązania stosowane bezpośrednio na terenach rolniczych.

Ponad 40 spółdzielni chce produkować energię bliżej odbiorców

Drugim tematem spotkania były spółdzielnie energetyczne. W województwie lubuskim działa ich już ponad 40, ale ich rejestracja nie wystarcza do uruchomienia pełnego systemu. Potrzebne są analizy, dokumentacja i przygotowanie konkretnych inwestycji.

Model zakłada połączenie lokalnych źródeł energii z odbiorcami znajdującymi się w pobliżu. Prąd z fotowoltaiki, który w danym momencie nie jest potrzebny w jednym budynku, może zostać wykorzystany na przykład w szkole albo obiekcie samorządowym. Ograniczenie przesyłania energii na większe odległości ma pomóc lepiej wykorzystać ją w chwili produkcji.

„Chodzi o to, żebyśmy tę energię konsumowali jak najbardziej w momencie, kiedy ją wytwarzamy i wtedy, kiedy ona jest potrzebna w danej lokalizacji” – wyjaśniał Radosław Grech, prezes zarządu w Centrach Badawczo-Rozwojowych Uniwersytetu Zielonogórskiego.

System może łączyć fotowoltaikę, elektrownie wiatrowe i biogazownie. Według Mirosława Glaza zakładanym efektem jest obniżenie kosztów energii o co najmniej 30 proc. To cel dla dobrze zaprojektowanych spółdzielni, a nie gwarantowana oszczędność dla każdego odbiorcy.

Przygotowanie takich przedsięwzięć wymaga także rozmów z mieszkańcami. Instalacje energetyczne mogą budzić pytania, dlatego ważne będzie wyjaśnienie ich działania, kosztów i możliwych korzyści jeszcze przed rozpoczęciem inwestycji.

80 mln zł ma przeprowadzić projekty od planów do dokumentacji

Na przygotowanie dokumentacji oraz niezbędnych analiz dla spółdzielni energetycznych zapowiedziano 80 mln zł. Te pieniądze mają pomóc przejść od ogólnej koncepcji do projektów, które będzie można później realizować.

Łukasz Porycki ocenił, że finansowanie przygotowania inwestycji jest pierwszym etapem potrzebnym do uruchomienia spółdzielni. Sama dokumentacja nie obniży jeszcze rachunków ani nie zwiększy produkcji energii, ale bez niej trudno będzie sięgnąć po środki na budowę instalacji.

Skala potrzeb jest większa. Zarówno zatrzymywanie wody, jak i rozwój energetyki lokalnej będą wymagały w kolejnych latach nakładów liczonych w miliardach złotych. Mirosław Glaz liczy na następne programy Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Dla województwa lubuskiego oznacza to równoległą pracę nad dwoma obszarami. Pierwszy to zatrzymanie większej ilości wody w glebie i zbiornikach. Drugi – wykorzystanie energii możliwie blisko miejsca, w którym powstaje i jest zużywana. O tempie zmian zdecydują przygotowanie inwestycji, dostępne finansowanie oraz udział samorządów i mieszkańców.

na podstawie: Urząd Marszałkowski Województwa Lubuskiego.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Marek Pych/lubuskie.pl). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły