Pałac w Zaborze w oczach Trojana wyglądał jak obronny kasztel

FOT. Zielona Góra Urząd Miasta
W Zaborze jeden opis sprzed ponad 130 lat nagle wraca do życia, gdy do odnowionego parku zaczyna zaglądać coraz więcej osób. Johannes Trojan, znany z ostrego pióra i kąśliwego wiersza o zielonogórskim winie, zostawił po sobie relację, która dziś czyta się jak przewodnik po miejscu, którego już nie ma w dawnym kształcie. W jego słowach miesza się satyra, ciekawość i zaskakująco uważny ogląd krajobrazu. To właśnie dzięki nim pałac w Zaborze przestaje być tylko zabytkiem na mapie, a zaczyna mówić własnym głosem.
- Wino, które miało złagodzić dawną satyrę
- Pałac nad wodą i park, do którego dziś wracają spacerowicze
- Królowa Luiza i dawni gospodarze zapisani w krajobrazie
Wino, które miało złagodzić dawną satyrę
Johannes Trojan nie był dla Zielonej Góry postacią obojętną. Najpierw zapisał się w pamięci mieszkańców złośliwym wierszem o winie rocznika 1888, a dopiero potem próbował odzyskać sympatię podczas Winobrania 1889 r. Przyjechał tu z wyraźną ciekawością, bo dotarła do niego wieść, że miejscowe wino wreszcie się udało.
W relacji dla „National Zeitung” pisał z wyraźną ulgą, że zielonogórski trunek zaskoczył go na plus.
„W rzeczywistości jest lepsze niż jego reputacja. Przede wszystkim nie jest ono kwaśne” – notował.
To ważny szczegół, bo pokazuje, jak silnie w tamtym czasie działały prasowe opinie i literackie przytyki. Jedno zdanie mogło rozsierdzić całe środowisko winiarskie, ale też jedno dobre wrażenie mogło odwrócić wcześniejszy obraz. Dla dzisiejszego czytelnika brzmi to niemal jak spór o markę miasta, tyle że rozgrywany nie w mediach społecznościowych, ale na łamach gazet.
Pałac nad wodą i park, do którego dziś wracają spacerowicze
Najcenniejsza część relacji Trojana zaczyna się jednak poza Zieloną Górą. Podczas konnej wycieczki odwiedził Zabór, a jego opis stał się jednym z niewielu dawnych świadectw tego, jak wyglądał pałac i otaczający go park. Dla historyków i pasjonatów regionu to zapis bezcenny, bo łączy obraz krajobrazu z detalami, których dziś już nie da się zobaczyć w naturalnym otoczeniu.
Trojan jechał przez Stary Kisielin, Nowy Kisielin i Droszków, aż dotarł do miejscowości, którą tłumaczył sobie dosłownie jako „za borem, przy lesie”. Po drodze zwracał uwagę na jesienne liście, płoszone gęsi i pojedyncze drzewa, które wybijały się z krajobrazu jak znaki pamięci. W jego relacji Zabór nie jest pustą nazwą – to miejsce z zapachem, kolorem i ruchem.
Najmocniej wybrzmiewa jednak fragment o samym pałacu:
„Zabór ma stary pałac, który niczym prawdziwy, przeznaczony do obrony kasztel jest otoczony wodą ze wszystkich stron”.
Tak właśnie widział go przybysz sprzed lat – jak budowlę zamkniętą w wodnym pierścieniu, z mostami, murem porośniętym roślinnością i wieżą, wokół której krążyły kawki. Pałac miał w sobie coś surowego, ale niepozbawionego uroku. Trojan zaznaczał nawet lekkie zaniedbanie, które w jego oczach nie odbierało miejscu piękna.
Dziś ten sam park żyje już innym rytmem. Po rewitalizacji udostępniono do zwiedzania ponad 19 hektarów terenu, a prace kosztowały prawie 5 mln zł. Pieniądze pochodziły z budżetu województwa lubuskiego i z rządowego Polskiego Ładu. W słoneczne weekendy robi się tam tłoczno, a przed pałacem trudno o wolne miejsce parkingowe. To znak, że miejsce nie jest już tylko zabytkiem do obejrzenia z daleka, ale stało się celem spacerów i krótkich wyjazdów z całego regionu.
W parku wciąż można zobaczyć jeden z najstarszych dębów w województwie lubuskim, liczący około 250 lat. Jest też czosnek niedźwiedzi, który w Zaborze rośnie wyjątkowo bujnie, podobnie jak w zielonogórskim Zatoniu. Roślina jest objęta ochroną, więc nie powinna trafiać do koszyków spacerowiczów. To drobny, ale ważny szczegół – pokazuje, że odnowiony park to nie tylko estetyka, ale także przestrzeń, którą trzeba umieć szanować.
Królowa Luiza i dawni gospodarze zapisani w krajobrazie
W relacji Trojana uderza jeszcze jeden drobiazg – litera L ułożona z roślin przy jeziorze. Był to ślad po Luizie, czyli królowej Pruskiej, która zmarła młodo i przez lata była w Prusach otaczana wyjątkowym kultem. Jej imię nosiło wiele miejsc, a w przedwojennej Zielonej Górze patronowało dzisiejszemu Wagmostawowi. W Zaborze została zapisana w zieleni, choć sam autor opisu widział już wtedy miejsce częściowo zarastające.
Wychodząc z parku, Trojan dostrzegł też właściciela pałacu, który szedł do kościoła z rodziną i służbą. Chodziło o księcia Ferdinanda von Schönaich-Carolath, 71-latka, który gospodarzył w Zaborze od 1859 r. Zmarł cztery lata po wizycie dziennikarza, w 1893 r. To kolejny ślad, który spina historię pałacu z konkretnymi ludźmi, a nie tylko z kamieniem i drzewami.
Późniejsze dzieje rezydencji dopisały już inne nazwiska. Najbardziej rozpoznawalną właścicielką pałacu została Hermina von Reuss, która w 1922 r. poślubiła byłego cesarza Niemiec Wilhelma II. Ale to już zupełnie inny rozdział – Trojan nie mógł go znać, bo zmarł w 1915 r.
Dziś jego tekst wraca do obiegu dzięki książce „Zielona Góra w relacjach podróżniczych i prasowych. Antologia tekstów źródłowych”. I dobrze, bo w czasach, gdy odnowiony park przyciąga spacerowiczów, a pałac wciąż budzi ciekawość, taki opis działa jak brakujące ogniwo między dawnym Zaborzem a tym, co widać tam teraz.
na podstawie: Zielona Góra Urząd Miasta.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Zielona Góra Urząd Miasta). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Zniknęły z centrum i tarasu - policja odzyskała wszystkie rowery

Dlaczego sen jest tak ważny? Rola snu w życiu człowieka

Zielona Góra stawia na wodomierze zdalne. ZWiK szykuje dużą zmianę

W Gubinie rozmawiali o granicy bez barier. Padły ważne ustalenia

W Zielonej Górze wraca truskawkowy kompot. To prosty sposób na upały

Kule, łóżko i wózek za 30 zł. Zielona Góra ma własną wypożyczalnię sprzętu

Obwodnica Wschowy nabiera kształtu. Trasa za 158 mln zł zmieni ruch w regionie

Msza, przemarsz i apel pamięci. W Zielonej Górze uczczą ofiary OUN i UPA

75-latek z Zielonej Góry przebijał opony, bo nie podobało mu się parkowanie

Seniorki i młody dyrygent odmienili chór z Zielonej Góry. Znów śpiewają pełną salą

Kierowcy zwolnią na Trasie Północnej. Roboty wchodzą na dwa odcinki

Lato Muz Wszelakich pyta mieszkańców o zdanie. Wystarczy chwila z telefonem

Portfel znalazł się w złych rękach - 40-latek z Sulechowa ma kilka zarzutów

Bezpieczne pierwsze 72 godziny. Ruszyły zapisy na warsztaty dla wszystkich w Polsce
Przydatne dane teleadresowe
- Młodzieżowe Centrum Kultury i Edukacji Dom Harcerza im. Janusza Korczaka w Zielonej Górze - kontakt, zajęcia, dojazd
- WFOŚiGW Zielona Góra - kontakt, godziny, programy dotacyjne
- Środowiskowy Dom Samopomocy Arkadia w Zielonej Górze - kontakt, godziny, dla kogo
- Punkt Zamiejscowy IPN w Zielonej Górze - kontakt, godziny, czytelnia
- Delegatura Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Zielonej Górze - kontakt i zakres działania
- Nadleśnictwo Przytok w Zielonej Górze - kontakt, leśnictwa, drewno opałowe i edukacja leśna
