Falubaz i Włókniarz bez zwycięstwa. W piątek przy W69 stawka jest wysoka

Falubaz i Włókniarz bez zwycięstwa. W piątek przy W69 stawka jest wysoka

FOT. UM Zielona Góra

W Zielonej Górze wszystko układa się w mecz, który może dźwignąć jednych albo jeszcze mocniej przygnieść drugich. Falubaz i Włókniarz przyjadą do tego spotkania z zerem po stronie zwycięstw, a przy W69 pojawi się nie tylko sportowa presja, lecz także świeżo wywalczony spokój na trybunach. To będzie wieczór, w którym każdy punkt może ważyć więcej niż zwykle.

  • Po Lublinie zostało więcej pytań niż punktów
  • Trybuny wracają do gry, a Włókniarz przyjeżdża z podobnym ciężarem

Po Lublinie zostało więcej pytań niż punktów

Falubaz wciąż szuka stabilności, a największy kłopot wcale nie leży wyłącznie w tabeli. Zespół pojechał fatalnie u siebie z GKM-em Grudziądz i przegrał 37:51 na torze, który sam stał się tematem dnia. Kilka dni później w Lublinie było już wyraźnie lepiej, choć i tam zabrakło kroku, który zamienia wyrównany mecz w cenne zwycięstwo.

W starciu z Orlen Oil Motorem zielonogórzanie długo trzymali się blisko gospodarzy i zeszli z toru przy wyniku 42:48. Na tle niepokonanego u siebie od wielu spotkań Motoru to był wynik, który dawał nieco otuchy. Szczególnie że wyróżnili się Dominik Kubera i Andrzej Lebiediew. Ten pierwszy po meczu podkreślał, że drużyna wraca do pracy z nową energią.

„Wracamy zmotywowani i napędzeni dobrą energią do pracy, szczególnie na swoim torze” – mówił Dominik Kubera.

Ważne było także to, co działo się wokół drużyny. Grzegorz Walasek podał się do dyspozycji rady nadzorczej, a po słabym występie z GKM-em sam przyznał, że na zielonogórskiej nawierzchni było zbyt dużo chaosu i zbyt mało gospodarczego atutu. Mimo napięcia klub nie wykonał gwałtownego ruchu – trener dalej prowadzi zespół, a w jego słowach wybrzmiała wiara, że Falubaz wciąż jest marką, którą da się postawić na nogi.

„Falubaz to jest marka” – mówił Walasek.

Trybuny wracają do gry, a Włókniarz przyjeżdża z podobnym ciężarem

Równolegle zaczął się porządek w sprawie, która przez kilka dni wisiała nad stadionem jak chmura. Na początku tygodnia klub zwrócił się do kibiców z apelem o dialog, a w środę fanpage Fanatycy Naszego Falubazu ogłosił powrót na trybuny i zawieszenie protestu. To ważna wiadomość nie tylko dla samego meczu, ale i dla atmosfery wokół drużyny.

W oświadczeniu kibice napisali, że wracają wcześniejsze ustalenia przedsezonowe. Ma pojawić się ponownie infrastruktura przy wejściach, a udało się też wywalczyć tańsze bilety. W mieście, gdzie żużel od dawna żyje emocją, takie detale mają znaczenie większe, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Na stadionie wraca więc nie tylko doping, ale i poczucie, że sytuacja przynajmniej na chwilę przestała się rozpadać.

Przed Falubazem stoi jednak rywal, który również nie znalazł jeszcze zwycięskiej ścieżki. Krono-Plast Włókniarz Częstochowa przegrał wszystkie dotychczasowe mecze, a najlepiej zaprezentował się w miniony piątek, gdy na swoim torze zdobył 37 punktów przeciwko Apatorowi Toruń. To oznacza jedno – w Zielonej Górze spotkają się dwa zespoły w podobnym kryzysie, lecz tylko jeden z nich wyjedzie z pierwszą wygraną.

Mecz Falubazu z Włókniarzem odbędzie się w piątek, 1 maja, przy W69 w Zielonej Górze.

Początek – 18.00
Stawka – pierwsze zwycięstwo w sezonie
Rywal – również bez wygranej w PGE Ekstralidze

Na papierze to tylko kolejna ligowa kolejka. Na stadionie może jednak wybrzmieć dużo mocniej – jako próba wyjścia z wczesnowiosennego dołka, zanim sezon zacznie odjeżdżać bez oglądania się za siebie.

na podstawie: Zielona Góra Urząd Miasta.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Zielona Góra). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.