W Elektroniku ruszyła matura. Arkusze pod kluczem, spóźnialscy za drzwiami

W Elektroniku ruszyła matura. Arkusze pod kluczem, spóźnialscy za drzwiami

FOT. UM w Zielonej Górze

W poniedziałkowy poranek w Zielonej Górze wszystko miało swój rytm i nie było w nim miejsca na poślizg. W „Elektroniku” maturzyści wchodzili do sal z kodami zamiast nazwisk, a za drzwiami została nerwowa cisza i arkusze pilnowane od świtu. To był start egzaminacyjnego maratonu, który dla jednych oznacza kilka godzin skupienia, a dla innych pierwszy prawdziwy sprawdzian odporności.

  • Poranek zaczął się wcześniej niż egzamin
  • W Zielonej Górze maturzystów pilnowała cała szkolna machina
  • Kasztany, garnitury i pierwszy egzamin z dorosłości

Poranek zaczął się wcześniej niż egzamin

Jeszcze przed pierwszym dzwonkiem do szkoły dotarł opieczętowany pakiet z arkuszami. Kurier przywiózł go o świcie, a dyrektor Jarosław Matujzo zamknął materiały w sejfie. Dopiero później, już komisyjnie, wszystko zostało przeliczone i sprawdzone. Arkuszy nie brakowało.

Przez kilka godzin szkolny budynek pracował według egzaminacyjnego scenariusza. Otworzono sale, toalety i część korytarzy, wcześniej zabezpieczonych na długi majowy weekend. W drzwiach stanęli pracownicy szkoły. Chodziło o prostą rzecz, ale w maturalnym poranku najważniejszą – nikt postronny nie miał prawa wejść do środka i zakłócić przebiegu egzaminu.

„Żeby tylko przeżyć polski, a potem to już luz!” – rzucili maturzyści z Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 2.

W ich głosach słychać było i żart, i napięcie. Język polski otwiera maturę zawsze bezlitośnie. Najpierw trzeba usiąść, uspokoić oddech i zmierzyć się z arkuszem, zanim myśl poleci dalej.

W Zielonej Górze maturzystów pilnowała cała szkolna machina

W „Elektroniku” do egzaminu przystąpiło w tym roku 170 maturzystów. Ich prace nadzorowało około 60 nauczycieli, także z Centrum Kształcenia Ustawicznego. To wymóg przepisów, ale też element całego systemu zabezpieczeń, który ma nie zostawiać miejsca na przypadek.

Każdy zdający otrzymał specjalny kod identyfikacyjny. Na pracy nie pojawiały się imiona ani nazwiska, a to znaczy, że liczy się wyłącznie to, co zostało napisane. Tego typu rozwiązanie ma jeden cel – odciąć emocje od oceniania i zostawić same odpowiedzi, wypracowanie, interpretację, język.

W skali miasta ten poranek miał dużo większy ciężar. W Zielonej Górze do matury przystąpiło w tym roku ponad 1800 abiturientów z 12 szkół. Dla wielu to moment przejścia, dla szkół – spora operacja logistyczna, planowana z dużym wyprzedzeniem i dopinana przez ostatnie tygodnie niemal co do minuty.

Kasztany, garnitury i pierwszy egzamin z dorosłości

Obraz matury pozostał klasyczny: białe bluzki, garnitury, kwitnące kasztany i ten sam przedegzaminacyjny niepokój, który wraca co roku. Jedni chcieli po prostu „przeżyć polski”, inni zachowywali stoicki spokój. Ale zasada była niezmienna – kto spóźnił się na start, nie wszedł na salę.

Osoby chore mają jeszcze szansę podejść do egzaminu w czerwcu. Dla pozostałych rozpoczął się czas czekania na kolejne arkusze i na wyniki, które pokażą, jak poradzili sobie z pierwszym poważnym testem tej wiosny.

na podstawie: UM Zielona Góra.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM w Zielonej Górze). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.