Sto lat temu berliński dziennikarz odkrył zielonogórskie wino

FOT. Zielona Góra Urząd Miasta
W zielonogórskich uliczkach unosiły się zapachy wina i pary fabryk – tak relacjonował swoje odwiedziny przed stu laty obcojęzyczny korespondent. W zbiorze tekstów o mieście opublikowano nieznane dotąd reportaże, które przywołują smak, atmosferę i przemysłową sylwetkę miasta. Premiera książki zapowiada wieczór wspomnień i lektury w jednym z miejskich muzeów, a fragmenty relacji mają dać wgląd w to, jak Zielona Góra była postrzegana przez przyjezdnych.
- Premiera w Muzeum Ziemi Lubuskiej przywołuje dawne relacje i głosy
- Zielona Góra widziana oczami podróżnika – zapachy, fabryki i degustacje
Premiera w Muzeum Ziemi Lubuskiej przywołuje dawne relacje i głosy
Nowa antologia zatytułowana Zielona Góra w relacjach podróżniczych i prasowych. Antologia tekstów źródłowych zbiera 20 tekstów, wśród których znalazły się trzy relacje Ericha Köhrera – berlińskiego dziennikarza z początku XX wieku. Książka jest dostępna w informacji turystycznej, a oficjalna prezentacja odbędzie się w:
- Muzeum Ziemi Lubuskiej
- 11 marca o godz. 18.00
- W programie prowadzenie przez Wojciecha Kozłowskiego oraz fragmenty czytane przez Natalię Dyjas-Szatkowską i Halinkę Bohutę-Stąpel
- Wstęp wolny
Spotkanie ma przywrócić głosy sprzed dekad i pokazać, że niektóre wątki – przemysł, winiarstwo, miejska codzienność – wciąż rezonują w krajobrazie miasta.
Zielona Góra widziana oczami podróżnika – zapachy, fabryki i degustacje
Köhrer odwiedził Grünberg pod koniec 1922 r. i spisał barwne obserwacje – od krajobrazu wzgórz porośniętych winną latoroślą po przemysłową siatkę kominów fabryk. W swoich zapiskach nie ukrywał początkowej rezerwy wobec lokalnego wina, ale szybko zmienił zdanie, wchodząc w lokalne degustacje i zakłady produkcyjne.
“W tych dniach studiowałem kwestię produkcji wina, winiaku i wina musującego w Zielonej Górze u samego źródła. Proszę czytelnika, aby mi uwierzył, że od czasów studenckich nie przykładałem się do nauki z takim zapałem, jak nad tym tutaj problemem”
– Erich Köhrer
W reportażach pojawiają się konkretne miejsca i firmy znane z historii miasta. Jedną z opisanych była wytwórnia Buchholza przy ul. Jedności – zakład o niepozornej fasadzie i rozległych piwnicach, gdzie autor opisywał niewielkie sale degustacyjne. Drugim ważnym punktem był zakład Gremplera, późniejsza Lubuska Wytwórnia Win przy ul. Moniuszki, gdzie już w 1826 r. zaczęto produkować wina musujące poza Francją.
“Każdy pracownik otrzymuje codziennie butelkę wina spokojnego, a na Boże Narodzenie prezent w postaci sekta”
– Erich Köhrer
Köhrer notował też smakowe przewagi zielonogórskich trunków nad winami z okolic – i ilustrował to anegdotą o podróżnym z Sulechowa, któremu po butelce wypitej w Zielonej Górze inne wino wydało się uboższe. Relacja kończy się z nutą sympatii dla miejscowego winiarstwa:
“Grünberger? No tak, widocznie już jest pan nim rozpieszczony jak francuski piesek!”
– Erich Köhrer
W tekstach wybrzmiewa nie tylko smak alkoholu, lecz także obraz miasta, gdzie przemysł i tradycja winiarska splatają się w jednym pejzażu.
Antologia pokazuje, że zielonogórskie wątki wciąż mają walor opowiadania historii miasta – dla zainteresowanych to okazja do porównań z dzisiejszą ofertą turystyczną i kulturalną. Publikacja ułatwia dostęp do źródeł i może stać się punktem wyjścia do rozmów o dziedzictwie winiarskim, przemysłowej przeszłości i jej śladach w miejskiej przestrzeni.
na podstawie: UM Zielona Góra.
Autor: krystian

