Donimirska zaskoczyła widzów rolami męskimi i własną historią ze sceny

FOT. UM w Zielonej Górze
Na zielonogórskiej scenie Elżbieta Donimirska od lat potrafiła wywrócić oczekiwania do góry nogami. Raz była ostrym jak brzytwa Pantalonem, innym razem milczącym Luckym, a dziś wraca do opowieści o teatrze, który przez dekady był dla niej czymś więcej niż miejscem pracy. Właśnie z tej mieszaniny odwagi, pamięci i scenicznych zaskoczeń ma się złożyć jej benefis.
- Dwie role, które najlepiej pokazują jej aktorski temperament
- Od szczecińskiego tramwaju do szkolnych warsztatów i teatru
- Zielona Góra jako miejsce, które ukształtowało jej całe zawodowe życie
Dwie role, które najlepiej pokazują jej aktorski temperament
W dorobku Donimirskiej łatwo się zgubić, bo obejmuje on i komedię dell’arte, i klasykę, i teatr absurdu, i dramat współczesny. Sama aktorka nie chce jednak wybierać jednej najważniejszej roli. Gdy pada pytanie o te szczególne, wskazuje od razu na dwa skrajnie różne zadania – oba męskie, oba nieoczywiste, oba wymagające mocnego charakteru.
„Byłam Pantalonem w Sługach dwóch panów Goldoniego i Lucky’m w Czekając na Godota Becketta” – wspomina Elżbieta Donimirska.
Pierwszy z tych wyborów był zaskoczeniem także dla zespołu. Pantalone to postać starego, chciwego i zabawnego zarazem kupca, a Donimirska miała wówczas zaledwie 29 lat. Druga rola to zupełnie inny biegun – Lucky, milczący i przejmujący, jedna z tych postaci, o których aktorzy potrafią marzyć latami. W pamięci została też reakcja Zdzisława Grudnia, legendy Lubuskiego Teatru, który początkowo miał zagrać Pantalona. Po premierze podszedł do młodszej koleżanki i ją przytulił. Dla niej był to znak, że ryzyko się opłaciło.
W Zielonej Górze Donimirska grała przez lata role, które dla widzów stały się częścią teatralnej pamięci: Telimenę w Panu Tadeuszu, Klarę w Wizycie starszej pani, Sowę w Gusłach pokazywanych także na festiwalu w Edynburgu, babcię w Małgośce z Zielonej czy Gertrudę w Hamlecie. Na scenie nie zatrzymała się na jednym emploi. To właśnie ta zmienność najbardziej budowała jej pozycję w Lubuskim Teatrze, gdzie występuje od 1989 roku.
Od szczecińskiego tramwaju do szkolnych warsztatów i teatru
Zanim trafiła na scenę, jej droga wcale nie zapowiadała aktorskiej kariery. Urodziła się w Szczecinie , a w domu dużo mówiło się o zwykłej, ciężkiej pracy. Mama była motorniczą i wstawała bardzo wcześnie, by zdążyć na poranny kurs tramwaju. Donimirska wspominała, że jako dziecko lubiła jeździć z nią do pracy i pamiętała drewniany stołek, chłód w wagonie oraz codzienny pośpiech, który należał do rodzinnej rzeczywistości.
Sama poszła jednak do technikum mechanicznego, gdzie uczyła się budowy maszyn. Scena przyszła bokiem, początkowo jako sposób na nudę. Warsztaty teatralne i kabaretowe okazały się ważniejsze, niż mogło się wydawać. Szkolny dyrektor dostrzegł jej postępy i sprowadził do pomocy Kazimierza Kasiewicza, emerytowanego aktora i śpiewaka z Opery i Operetki. Z Krakowa przyjechał człowiek, który nie tylko uczył dykcji i scenicznej dyscypliny, lecz także wyczuł, że przed dziewczyną stoi coś więcej niż szkolna zabawa.
Kasiewicz miał powiedzieć jej i koledze wprost, że powinni iść do szkoły teatralnej. Tak też się stało. Donimirska rozpoczęła studia we Wrocławiu, a mama, która pilnowała jej teatralnych zajęć, tym razem rozpłakała się przy wyjeździe córki. W tej scenie łatwo zobaczyć, jak bardzo zawód aktorki potrafił zmienić życie całej rodziny – nie tylko samej zainteresowanej.
Zielona Góra jako miejsce, które ukształtowało jej całe zawodowe życie
Choć zawodowa droga prowadziła też przez Szczecin i Gorzów, Donimirska nie ma wątpliwości, gdzie naprawdę dojrzewała jako aktorka. W Teatrze Polskim w Szczecinie spędziła kilka sezonów, w Gorzowie występowała przez cztery, ale to Zielona Góra – jak sama przyznaje – stała się przestrzenią najważniejszego rozwoju.
Wspomina, że dawny teatr był czymś bardzo intensywnym, niemal domowym. Praca zaczynała się rano i kończyła późno w nocy, a życie prywatne i sceniczne przenikały się bez wyraźnej granicy. Dzieci aktorów dorastały w kulisach, na korytarzach i w garderobach. Po latach Donimirska mówi o tym z czułością, ale też z dystansem. Zauważa, że taki model miał w sobie siłę, choć nie zawsze był dobry dla zwykłego życia.
Na pamięć pozostał też jeden z najbardziej osobistych i zarazem anegdotycznych obrazów jej kariery – rola Chrystusa w Historyji o chwalebnym zmartwychwstaniu Pańskim. W finale, w podniosłej scenie z hostią, reflektory padały prosto na jej dłonie. Widzowie patrzyli na gest, a ona miała paznokcie pomalowane na pomarańczowo. Nie chciała ich zmywać, bo bardzo je lubiła. Z takiego szczegółu rodzi się czasem teatralna legenda, która zostaje na długo po zejściu ze sceny.
Benefis Elżbiety Donimirskiej
W ramach 5. Zielonogórskich Spotkań Artystycznych im. Piotra Machalicy przygotowano wieczór poświęcony aktorce.
- wydarzenie – Benefis Elżbiety Donimirskiej
- kiedy – 25 kwietnia, godz. 20
- gdzie – Piekarnia Cichej Kobiety
- wstęp – wolny, na zaproszenia dostępne w Piekarni
- ramy całego przeglądu – 10–26 kwietnia
To właśnie tam, podczas benefisu, wrócą zapewne role, które zbudowały jej pozycję, i historie, które przez lata tworzyły żywy portret jednej z najbardziej rozpoznawalnych postaci zielonogórskiego teatru.
na podstawie: Zielona Góra Urząd Miasta.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM w Zielonej Górze). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Pierwszy trening pierwszej pomocy w Zielonej Górze. RKO i AED w centrum zajęć

Park Piastowski zrobi się kolorowy - ZOK zaprasza na rodzinne lato 🌞🎨

Chciał sprzedać buty, a z konta zniknęło niemal 14 tysięcy złotych

Fredro po zielonogórsku - „Ślubuję nie kochać” rozkręca miłosny chaos

Ostatni FOTO DAY w amfiteatrze. Zielona Góra żegna go przed metamorfozą

Ostatni spacer po amfiteatrze przed wielką zmianą

Demografia przy granicy przestaje być teorią. W Guben padły trudne pytania

Młode głosy z Lubuskiego zrobiły furorę w finale „Piosenki”

W Babimoście stanie punkt DKMS. To szansa na wejście do bazy dawców

Królewski list z 1641 roku odsłania handlową siłę dawnej Zielonej Góry

Hala przy Botanicznej jest już gotowa na sportowe emocje

Wiadukt przy ul. Zjednoczenia ma już ostatnią warstwę. Zostały próby obciążeniowe

Miejska stołówka karmi setki osób. I daje im coś więcej

Kabotaż pod lupą w Zielonej Górze - kierowca stracił komplet punktów
Przydatne dane teleadresowe
- Zarząd Zlewni w Zielonej Górze - siedziba, przetargi, kontakt
- Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy w Zielonej Górze - kontakt, poradnie, badania
- Lubuski Wojewódzki Konserwator Zabytków w Zielonej Górze - kontakt, delegatury, dotacje i pozwolenia
- Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Zielonej Górze - kontakt, godziny, pomoc dla rodzin i osób niepełnosprawnych
- Kuratorium Oświaty w Gorzowie Wielkopolskim - Delegatura w Zielonej Górze: kontakt, godziny, sprawy
- Sąd Rejonowy w Zielonej Górze - kontakt, wydziały, godziny i e-usługi
