Zielonogórscy uczniowie przejęli budżet miasta i pokazali, jak myślą o kryzysach

Zielonogórscy uczniowie przejęli budżet miasta i pokazali, jak myślą o kryzysach

FOT. UM Zielona Góra

W sali obrad zrobiło się głośniej niż na niejednej szkolnej przerwie, bo tym razem to uczniowie decydowali o pieniądzach i miejskich priorytetach. W Zielonej Górze trzydzieścioro licealistów i techników wcieliło się w radnych, a ich zadanie nie było zabawą dla samej zabawy – mieli ułożyć budżet tak, by odpowiedzieć na oczekiwania mieszkańców. „MiastoGra” stała się przy okazji lekcją, która pokazała, jak szybko kończą się proste rozwiązania, gdy trzeba naprawdę zarządzać miastem.

  • Młodzi radni weszli do sali obrad i od razu zaczęli liczyć
  • Budżet bez przypadku i z rezerwą na nagłe wydatki
  • Lekcja, która zostaje dłużej niż szkolny dzwonek

Młodzi radni weszli do sali obrad i od razu zaczęli liczyć

W symulacji wzięli udział uczniowie z ośmiu zielonogórskich liceów i techników. Zamiast szkolnych ławek pojawiły się kluby radnych, komisje i dyskusja o tym, co powinno znaleźć się w miejskim budżecie, a co trzeba odłożyć na później. Całość przygotowały trenerki z Unii Metropolii Polskich, a gra towarzyszyła konferencji „Odporne Miasta – Samorząd wobec kryzysów i zagrożeń”.

Zadanie było proste tylko z pozoru. Trzeba było nie tylko policzyć pieniądze, ale też pogodzić różne oczekiwania i zostawić w budżecie miejsce na nieprzewidziane wydatki. Właśnie taki element najbardziej przypomina realne decyzje samorządu – bo miasto nie funkcjonuje według idealnego scenariusza, tylko pod presją potrzeb, ograniczeń i nagłych zdarzeń.

„To była doskonała lekcja samorządu w praktyce” – powiedział Marcin Pabierowski, prezydent Zielonej Góry.

Budżet bez przypadku i z rezerwą na nagłe wydatki

Młodzież pracowała tak, jak robią to radni podczas prawdziwych obrad – tworzyła własne kluby, szukała porozumienia i musiała liczyć się z konsekwencjami decyzji. Zgodnie z założeniem gry każdy zespół miał zaprojektować budżet miasta w oparciu o potrzeby mieszkańców, ale bez uciekania od finansowych ograniczeń. W efekcie wszystkie kluby zrealizowały swoje plany, a uczestnicy wspólnie uchwalili budżet z rezerwą na wydatki, których wcześniej nie dało się przewidzieć.

To właśnie ten element nadał całemu wydarzeniu praktyczny wymiar. W mieście odporność nie oznacza bowiem wyłącznie sprawnych procedur, ale też umiejętność zostawienia marginesu na sytuacje, które pojawiają się nagle i bez ostrzeżenia. Tę lekcję uczniowie dostali bez wykładu, za to w warunkach bardzo bliskich rzeczywistej pracy samorządu.

W trakcie przerwy w obradach uczestników odwiedzili także goście wydarzenia, w tym prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, wojewoda lubuski Marek Cebula oraz parlamentarzyści Elżbieta Anna Polak i Mirosław Różański. Sama obecność takiego grona podkreślała, że nie chodziło o szkolną zabawę, lecz o rozmowę o tym, jak miasto ma reagować na kryzysy i zagrożenia.

Lekcja, która zostaje dłużej niż szkolny dzwonek

Marcin Pabierowski nie krył zadowolenia z tego, jak młodzi poradzili sobie z zadaniem. Jak zaznaczył, ich podejście pokazało rozsądek i świadomość tego, jak trudne bywają decyzje dotyczące rozwoju miasta. Samorządowiec dodał, że taka postawa daje dobrą prognozę na przyszłość, zwłaszcza w czasach pełnych wyzwań.

„Jesteśmy zbudowani wiedzą oraz rozsądnym i odpowiedzialnym podejściem młodych ludzi” – podkreślił prezydent Zielonej Góry.

„MiastoGra” pokazała też coś jeszcze – że zainteresowanie sprawami miasta nie musi zaczynać się dopiero po wejściu w dorosłość. Gdy młodzi ludzie dostają możliwość sprawdzenia się w roli radnych, łatwiej zobaczyć, jak działa kompromis, odpowiedzialność i wspólne podejmowanie decyzji. W Zielonej Górze ta lekcja wybrzmiała szczególnie mocno, bo dotyczyła nie tylko samorządu, ale też odporności miasta na to, co może przynieść jutro.

na podstawie: UM Zielona Góra.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Zielona Góra). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.