Kowalski wszedł do Crucible. Dla Zielonej Góry to snookerowy przełom

FOT. UM Zielona Góra
W Sheffield wydarzyło się coś, na co polski snooker czekał latami. Antoni Kowalski z Zielonej Góry jako pierwszy Polak zagrał w głównej drabince mistrzostw świata, a sam występ w Crucible Theatre brzmi w tej dyscyplinie jak wejście do ścisłej czołówki bez żadnych skrótów. Przegrał z Markiem Williamsem 4:10, ale nie było w tym meczu ani cienia przypadku. Był za to wyraźny znak, że zieleonogórzanin naprawdę zadomowił się w świecie, do którego wcześniej Polacy tylko pukali.
- Wspinaczka przez eliminacje zostawiła w nim więcej emocji niż sam mecz
- Zielona Góra znała ten charakter od lat
- Elita nie zamknęła przed nim drzwi
Wspinaczka przez eliminacje zostawiła w nim więcej emocji niż sam mecz
Zanim Kowalski usiadł przy stole w słynnym teatrze snookera, musiał przebrnąć przez trzy wymagające rundy eliminacyjne. Najpierw rozbił Connora Benzeya 10:1, później ograł Joe O’Connora 10:8, a w decydującym starciu pokonał Jamiego Jonesa 10:8. To właśnie po tym ostatnim zwycięstwie puściły mu emocje.
– Wszystko przeleciało mi przed oczami
Tym jednym zdaniem dobrze opisał, jak wiele włożył w drogę do Crucible. Wspominał też zdjęcia z dzieciństwa, na których widać go obok zawodowców, gdy jeszcze był chłopcem. Sam awans kosztował go sporo sił, więc na konfrontację z Markiem Williamsem, trzykrotnym mistrzem świata, wszedł już po długiej i wyniszczającej wspinaczce. Początek był wyrównany, ale w kluczowych fragmentach Walijczyk wykorzystał swoje doświadczenie. Kowalski nie szukał wymówek.
– To nie był stres, brakowało już energii i koncentracji
Dodał też, że dał z siebie wszystko i liczy na kolejne powroty do Sheffield.
Zielona Góra znała ten charakter od lat
W mieście, które od dawna ma snookerowe ambicje, mało kto jest zaskoczony jego uporem. Marcin Nitschke przypomniał, że do klubu Hot Shots przyprowadził go ojciec Andrzej, a później młody zawodnik dorastał już właściwie w cieniu wielkich nazwisk. Pokazowe turnieje i wizyty gwiazd nie robiły na nim takiego wrażenia, jak można by się spodziewać. Kiedy Neil Robertson, Mark Selby albo Judd Trump pytali, czemu nie wybiera piłki nożnej czy koszykówki, padała krótka odpowiedź.
– Tylko snooker, tylko snooker!
To zdanie dobrze pokazuje, jak wcześnie ustawił sobie sportowy kierunek. Mateusz Baranowski, dziś również zawodowiec, mówi o nim jak o kimś, kto od dziecka wchodził do stołu bez kompleksów. Przypominał nawet jego dziecięce pretensje po porażkach.
– Czemu ja ciągle z wami przegrywam?!
Baranowski podkreśla, że Kowalski zawsze podchodził do gry jak równy z równym, także wobec największych nazwisk. I właśnie w tym upatruje jego siły. Nie w brawurze, ale w przekonaniu, że miejsce przy zielonym stole trzeba sobie po prostu wywalczyć.
Elita nie zamknęła przed nim drzwi
Najważniejsze dla Kowalskiego jest jednak to, że kwalifikacje miały również wymiar praktyczny. Zdobyty niemal dwa lata temu status zawodowca nie daje wieczystej przepustki, a Main Tour nie oszczędza nikogo. Zielonogórzanin zdołał jednak przedłużyć pobyt w elicie na dwa kolejne sezony, co samo w sobie jest sygnałem, że jego pozycja w światowym snookerze rośnie.
Dziś wśród zawodowców z Polski są już trzy nazwiska: oprócz Kowalskiego także Mateusz Baranowski i 15-letni Michał Szubarczyk. Wcześniej w Main Tourze grali Kacper Filipiak oraz pochodzący z Zielonej Góry Adam Stefanów. Kowalski jako pierwszy z tej grupy utrzymał się w elitarnym gronie dłużej niż jedną próbę i nie wygląda na zawodnika, który chciałby na tym poprzestać.
– W Crucible czuć magię. Kibice są najlepsi na świecie
Tak mówi o miejscu, które dla snookerzystów ma niemal sakralny wymiar. Dodaje, że atmosfera jest nieporównywalna z żadną inną, a on sam chce tam wracać co roku. Po tym, co zrobił w Sheffield, brzmi to już nie jak marzenie, lecz jak realny plan.
na podstawie: Urząd Miasta.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Zielona Góra). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę
![]()
Ostatnie Artykuły
![[KOSZYKÓWKA] PGE Basket Liga – Zastal Zielona Góra pokonał Legię Warszawa 106:87 w meczu czołówki](/images/mecz/thumbnails/orlen-zastal-zielona-gora-legia-warszawa-09102026-10687.webp)
[KOSZYKÓWKA] PGE Basket Liga – Zastal Zielona Góra pokonał Legię Warszawa 106:87 w meczu czołówki

Pani Jadwiga z Kargowej świętowała 90. urodziny. Ma 10 wnucząt i 14 prawnucząt

Dwie tury spotkania o kangurowaniu w Zielonej Górze. Miejsca są ograniczone

W Sulechowie rozpoczął się nowy rok akademicki. Fotokadr ma 10 lat

Fotografowie przyjechali do Zielonej Góry. Zamiast zwykłej wycieczki czekał ich szlak wina

Ponad 120 policjantów przy szkołach. Służby wzmacniają ochronę uczniów

Trzy turystyczne perełki Lubuskiego nagrodzone. Jedna z Zielonej Góry

Sejm przyjął zmiany ważne dla Winobrania. Ustawa czeka na Senat

Plan likwidacji szkoły „Medyk” trafi pod obrady komisji

Sulechowski ośrodek ma patronkę. Wanda Chotomska w nazwie placówki

Seniorzy z ZUTW zyskają darmową pomoc adwokatów. Będzie też symulacja rozprawy

Tatuaże, piercing i pomoc dla zwierząt. Charytatywny konwent w Zielonej Górze

Szkoła Podstawowa nr 24 zdominowała miejski tenis stołowy

120 tysięcy cebulek trafi do Zielonej Góry. Powstaną cztery kwiatowe ogrody
Przydatne dane teleadresowe
- Parafia Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Zielonej Górze - kontakt, zasięg, historia
- Nadzór Wodny w Zielonej Górze - kontakt, kompetencje i sprawy wodnoprawne
- Parafia Niepokalanego Poczęcia NMP w Zielonej Górze - kontakt i lokalizacja
- Zielonogórski Ośrodek Kultury - kontakt, godziny, bilety i zajęcia
- Apteki Nietków, gmina Czerwieńsk, powiat zielonogórski - adresy, telefony, godziny otwarcia
- Parafia św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze - kontakt, historia, zasięg
