Edwardus stanął przed I LO. Szkoła ma już własny punkt na szlaku bachusików

Edwardus stanął przed I LO. Szkoła ma już własny punkt na szlaku bachusików

FOT. Urząd Miasta

Przed I Liceum Ogólnokształcącym w Zielonej Górze pojawił się bachusik, który nie jest tylko sympatyczną ozdobą przy wejściu. Edwardus od razu dostał znaczenie większe niż miejski detal – przypomina o patronie szkoły i o całym szkolnym finiszu, który tego dnia wybrzmiewał szczególnie mocno. W tle był też wyraźny znak dla miasta: kolejna rzeźba dołącza do bachusikowej mapy, a „Jedynka” zyskuje własny punkt rozpoznawczy.

  • Edwardus z książką i kolbą chemiczną połączył patrona szkoły z jej dzisiejszą twarzą
  • Kapsuła czasu zatrzymała szkolny finał, a bachusik wyprowadził „Jedynkę” na nowy szlak

Edwardus z książką i kolbą chemiczną połączył patrona szkoły z jej dzisiejszą twarzą

To już 84. bachusik w Zielonej Górze. Stanął przed I LO przy ul. Kilińskiego i od razu zwrócił uwagę tym, że nie jest przypadkową figurką postawioną dla ozdoby. Nosi imię Edwardus, a więc odwołuje się do Edwarda Dembowskiego, patrona szkoły.

Rzeźbę przygotował Artur Wochniak, od lat kojarzony z większością zielonogórskich bachusików. W jego wersji szkolny patron trzyma książki, ale też kolbę chemiczną, bo właśnie ten detal miał połączyć dawny profil szkoły z tym, czym żyje dziś. Sam twórca podkreślał, że zależało mu na symbolu czytelnym i bliskim uczniom.

„To dla mnie duży zaszczyt, że mogłem stworzyć tę rzeźbę” – mówił Artur Wochniak.

Rzeźbiarz przypominał też, że I LO kojarzyło mu się kiedyś głównie z humanistami, ale dziś bardzo prężnie działają tam również ścisłe kierunki. Stąd właśnie zestawienie książek z kolbą, choć – jak żartował – może bardziej z czymś pomiędzy kolbą a karafką. W tej drobnej formie widać coś ważniejszego: szkoła nie zamyka się w jednym obrazie, tylko pokazuje pełniejsze, współczesne oblicze.

Kapsuła czasu zatrzymała szkolny finał, a bachusik wyprowadził „Jedynkę” na nowy szlak

Przed budynkiem zebrali się uczniowie klas czwartych. Dla nich był to ostatni dzień szkoły, więc odsłonięcie bachusika nabrało dodatkowego znaczenia. Obok rzeźby znalazła się też kapsuła czasu przygotowana przez tegorocznych absolwentów. W środku umieszczono między innymi listę uczniów i ich wspomnienia ze szkoły.

„To ich ostatni dzień szkoły. Bardzo nam zależało, by mogli uczestniczyć w odsłonięciu” – mówiła wicedyrektor I LO Krystyna Burakowska.

Dla szkoły to nie tylko pamiątka, ale też rodzaj zamknięcia ważnego etapu. Kapsuła ma zatrzymać coś, co zwykle umyka bardzo szybko – codzienność, relacje, drobne szkolne historie. Bachusik z kolei zostaje na stałe i działa inaczej. Nie pozwala o budynku zapomnieć, przeciwnie – może przyciągać ludzi z zewnątrz.

Na to właśnie zwracał uwagę fundator rzeźby, Anatol Kałasznikow. Jego syn jest uczniem I LO i w maju podejdzie do matury, więc całe przedsięwzięcie miało także bardzo osobisty wymiar. Kałasznikow podkreślał, że teraz szkoła może wejść na szlak bachusikowy i stać się miejscem odwiedzanym nie tylko przez uczniów i rodziców, ale również przez turystów.

„Szkoła znajdzie się teraz na szlaku bachusikowym” – mówił fundator.

Dodał też, że jest dumny z tego, iż Zielona Góra kojarzy się nie tylko ze sportem i winnicami, ale również z bachusikami. Edwardus – jak podkreślał – wyszedł wyjątkowo dobrze. To ważny moment dla „Jedynki”, bo rzeźba przed wejściem zaczyna opowiadać o niej więcej niż niejeden szyld.

W odsłonięciu uczestniczył także Marcin Wiśniewski, zielonogórski Bachus. Jego obecność domknęła tę miejską układankę. Edwardus nie jest już tylko nową figurką. Stał się znakiem pamięci, szkolnej dumy i kolejnym przystankiem na trasie, którą w Zielonej Górze coraz częściej czytają także przyjezdni.

na podstawie: UM w Zielonej Górze.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.