Tour de Pologne wraca do Lubuskiego. Meta w Zielonej Górze po 25 latach

Tour de Pologne wraca do Lubuskiego. Meta w Zielonej Górze po 25 latach

FOT. Urząd Miasta

Po niemal ćwierć wieku peleton Tour de Pologne znów pojawi się na lubuskich drogach, a finisz trzeciego etapu wybrzmi w Zielonej Górze. To powrót, na który w regionie czekano długo, bo mowa o jednej z najmocniejszych kolarskich marek w Europie. Trasa ma łączyć sport, promocję i wakacyjny ruch, a przed samą metą zawodników czeka jeszcze wymagający podjazd w Przytoku. W tle jest też coś więcej niż sam wyścig – szansa, by zielonogórskie ulice zobaczyli kibice z wielu krajów.

  • Lubuskie po latach znów znalazło się na trasie wielkiego peletonu
  • Organizatorzy mówią o wyścigu jak o wydarzeniu z najwyższej półki
  • Biało-czerwoni czekają na przełamanie, a sierpień ma przynieść emocje

Lubuskie po latach znów znalazło się na trasie wielkiego peletonu

  1. edycja Tour de Pologne przejedzie przez województwo lubuskie, a jeden z najważniejszych momentów zaplanowano właśnie dla Zielonej Góry. Trzeci etap wystartuje z Gorzowa i zakończy się w mieście na dystansie 193,5 km. Ostatni raz kolarze finiszowali tu w 2002 roku, więc dla miejscowych kibiców to powrót po długim, niemal pokoleniowym oczekiwaniu.

Wartość tego etapu nie kończy się na sportowym wyniku. Przy trasie mają pojawić się turyści, a samo wydarzenie wpisuje się w środek sezonu wakacyjnego, kiedy ruch jest większy i łatwiej o szeroki oddźwięk. Do tego dochodzi premia górska w Przytoku, która może namieszać jeszcze przed wjazdem do miasta i nadać etapowi ostrzejszy rytm.

Pomysł na przebieg trasy wyszedł od Michała Paluty, kolarza ze Strzelec Krajeńskich. To ważny sygnał, bo za takim układem stoi nie tylko sportowa logika, ale też znajomość regionu i jego kolarskiego potencjału.

Organizatorzy mówią o wyścigu jak o wydarzeniu z najwyższej półki

Czesław Lang nie krył, że Lubuskie idealnie wpisuje się w mapę tegorocznej edycji.

„To kolarska liga mistrzów” – podkreślił dyrektor wyścigu, dodając, że promowanie Polski przez taką imprezę ma dużą wartość.

Organizatorzy przypominają, że Tour de Pologne jest dziś częścią ścisłej czołówki wyścigów UCI World Tour i trafia do transmisji w wielu państwach. W materiałach promocyjnych pada też liczba 70 krajów, a wartość ekspozycji imprezy szacowana jest na 0,5 mld zł. To skala, którą widać dopiero wtedy, gdy spojrzy się szerzej niż na sam finisz.

W Zielonej Górze przedstawienie etapu odbyło się w hali CRS, w oprawie przypominającej wielkie sportowe premiery. Sebastian Ciemnoczołowski porównał wyścig do francuskiego odpowiednika, a Marek Cebula zwrócił uwagę, że taka impreza spina północ i południe województwa. W jego ocenie to wydarzenie ma ciężar, który trudno zignorować.

„To tak jakbyśmy ściągnęli do nas galę oscarową” – mówił Marek Cebula.

Z kolei marszałek województwa mówił o wyścigu jako o regionalnym atucie, który można wykorzystać promocyjnie. Wspólna obecność przedstawicieli samorządu i organizatorów pokazała jedno: tu nie chodzi wyłącznie o sportowy etap, ale o starannie zaplanowaną wizytówkę całego regionu.

Biało-czerwoni czekają na przełamanie, a sierpień ma przynieść emocje

Na krajowy sukces w Tour de Pologne kibice czekają od 2018 roku. Ostatnim polskim zwycięzcą był Michał Kwiatkowski, a każda kolejna edycja dokłada nowe napięcie. Tym razem stawka jest podobna – mocna obsada, długi etap i meta, która może wyłonić zwycięzcę po serii taktycznych przetasowań.

Tegoroczny Tour de Pologne potrwa od 3 do 9 sierpnia. Dla Zielonej Góry szczególnie ważny będzie dzień, w którym peleton zakończy jazdę właśnie tutaj. To wtedy w centrum uwagi znajdą się nie tylko zawodnicy, ale też miasto, które po latach wraca na mapę wielkiego kolarskiego ścigania.

na podstawie: UM Zielona Góra.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.