Brazylijka odkryła rodzinne zdjęcia z Zielonej Góry i obroniła pracę o Winobraniu

Brazylijka odkryła rodzinne zdjęcia z Zielonej Góry i obroniła pracę o Winobraniu

FOT. UM Zielona Góra

W dawnym atelier przy ulicy Jedności zachowały się ślady historii, która prowadzi aż do Brazylii. Thamires Galliters Münzel przyjechała do Zielonej Góry w poszukiwaniu rodzinnych korzeni, a kilka lat później zamieszkała w Polsce. Niedawno obroniła na Uniwersytecie Jagiellońskim pracę magisterską poświęconą Winobraniu i polsko-niemieckiej historii miasta.

  • Rodzinne zdjęcia przetrwały podróż za ocean
  • Brazylijska historia prowadzi do dawnego oddziału Czerwonego Krzyża
  • Winobranie stało się tematem pracy magisterskiej

Rodzinne zdjęcia przetrwały podróż za ocean

Richard Oye należał do najbardziej znanych fotografów przedwojennego Grünbergu. Atelier na tyłach dzisiejszej ulicy Jedności 22B prowadził od 1902 roku aż do wybuchu II wojny światowej. Zmarł lub zginął w marcu 1945 roku, mając 80 lat. Pochowano go na cmentarzu Zielonego Krzyża, którego teren zajmuje dziś Park Tysiąclecia.

Z Oye związana jest rodzinna historia Thamires Galliters Münzel. Określanie jej mianem prapraprawnuczki fotografa stanowi uproszczenie. Oye był bratem Marie Münzel – prapraprababci Brazylijki. W drzewie genealogicznym nie jest więc jej bezpośrednim przodkiem, ale właśnie dzięki niemu rodzina zachowała fotografie Grünbergu i swoich krewnych.

Gerda Münzel, prababcia Thamires i babcia jej matki Moniki, mieszkała w Krotoszynie. Często przyjeżdżała jednak do Grünbergu, gdzie była związana z córkami Richarda Oye – Herthą i Irmgard. Fotograf uwieczniał rodzinę przy różnych okazjach.

W 1933 roku Gerda wyemigrowała do Brazylii. Miała 18 lat, gdy wsiadła na statek. Bliscy obawiali się nadchodzącej wojny i chcieli zapewnić jej bezpieczną przyszłość. Dwa lata później wyszła za mąż za niemieckiego emigranta i rozpoczęła pracę w brazylijskim oddziale koncernu ThyssenKrupp.

Do nowego kraju zabrała korespondencję, zdjęcia z Krotoszyna oraz pocztówki wykonane przez Richarda Oye. Wśród pamiątek znalazły się także ujęcia przedwojennej Zielonej Góry, dziś cenne dla osób badających historię miasta.

Na jednej z fotografii widać cmentarz Zielonego Krzyża i budynek Bethesdy. To miejsce znane jest obecnie jako Park Tysiąclecia i szpital. Zimą, gdy wykonano zdjęcie, dobrze widoczne były tarasy cmentarza, a groby można było dostrzec w jego najwyżej położonej części.

Inna fotografia przedstawia restaurację Piastenhöhe w Parku Piastowskim. Dzisiejszy pałacyk biskupi został na pocztówce opisany po portugalsku jako zamek w parku. W rodzinnych zbiorach zachowało się też zdjęcie Herthy stojącej przy motocyklu z rejestracją Grünbergu.

Brazylijska historia prowadzi do dawnego oddziału Czerwonego Krzyża

Thamires po raz pierwszy przyjechała do Polski i Zielonej Góry w grudniu 2021 roku. Towarzyszyła jej mama Monica, emerytowana sędzia. Już jako dziecko chciała poznać miejsce, w którym żyli jej przodkowie.

„Od kiedy byłam dzieckiem, zawsze chciałam dowiedzieć się więcej o mieście, gdzie żyli i kochali się moi pradziadkowie” – mówiła Thamires Galliters Münzel.

Podczas kolejnych wizyt odkryła, że w dawnym atelier Richarda Oye działa oddział Polskiego Czerwonego Krzyża. Ten szczegół miał dla niej dodatkowe znaczenie. Jej praprababcia Erika była pielęgniarką Czerwonego Krzyża i to ona miała podjąć decyzję o wyjeździe rodziny do Brazylii.

„Pielęgniarką Czerwonego Krzyża była przecież moja praprababcia Erika, która podjęła decyzję o wyjeździe do Brazylii” – powiedziała Thamires Galliters Münzel.

Rodzinna opowieść ma również ormiański wątek. Dziadek Thamires urodził się na statku, którym jego rodzice uciekali do Brazylii po zajęciu Armenii przez Armię Czerwoną w listopadzie 1920 roku. W dokumentach jego nazwisko zapisano jako Pancho, choć wcześniej brzmiało Pancev. Thamires wyjaśniała, że doszło do pomyłki brazylijskich urzędników, ponieważ jej pradziadkowie nie znali portugalskiego.

W Petropolis, skąd pochodzi 26-latka, przyśniło jej się także dawne atelier. W tym śnie zrywała drewnianą podłogę i przeszukiwała ściany, aż znajdowała ukryte negatywy oraz setki zdjęć. Zachowane rodzinne fotografie nie są więc tylko pamiątką po krewnych. Pokazują również wygląd miejsc, które w Zielonej Górze zmieniły funkcję albo nazwę.

Winobranie stało się tematem pracy magisterskiej

Thamires studiowała wcześniej stosunki międzynarodowe na uniwersytecie w Petropolis. Na studia magisterskie wybrała Uniwersytet Jagielloński i przeprowadziła się do Krakowa. Rozważała naukę w Zielonej Górze, ale na wybranym kierunku nie uruchomiono programu w języku angielskim.

W pracy magisterskiej zajęła się Winobraniem. Opisała nie tylko samo święto, lecz także polsko-niemieckie dziedzictwo Zielonej Góry i sposób, w jaki współcześnie pamięta się o przeszłości miasta. Obrona odbyła się niedawno.

Historia Thamires pokazuje, że dawne fotografie mogą połączyć kilka odległych miejsc – Zieloną Górę, Krotoszyn, Petropolis i Kraków. Dla mieszkańców szczególnie cenne są te obrazy, które pozwalają porównać współczesny Park Tysiąclecia czy Park Piastowski z ich przedwojennym wyglądem. Adres dawnego atelier przy ulicy Jedności nadal wskazuje punkt, w którym rodzinne wspomnienia spotykają się z historią miasta.

na podstawie: UM Zielona Góra.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Zielona Góra). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły