TIR, morsy i setki wolontariuszy - Zielona Góra zagrała razem dla WOŚP

3 min czytania
TIR, morsy i setki wolontariuszy - Zielona Góra zagrała razem dla WOŚP

Tłumy, muzyka i ruchome serce miasta przemierzały ulice Zielonej Góry. W kilku punktach miasta przez cały dzień trwały atrakcje dla całych rodzin – od sceny z gwiazdami po morsowanie i rajdowy zgiełk. Wolontariusze zbierali do puszek, a przy każdej stacji było ciepło od emocji, choć termometr pokazywał minus.

  • Zielona Góra przy Filharmonii - scena, licytacje i wspólne Światełko do Nieba
  • CRS, TiR i puszki na pierwszej linii - wolontariusze, psi przyjaciele i mobilne serce Finału
  • Morsowanie, bieg i rajd - aktywne oblicze Finału i smaczki organizacyjne

Zielona Góra przy Filharmonii - scena, licytacje i wspólne Światełko do Nieba

Na placu Powstańców Wielkopolskich stanęła główna scena 34. Finału WOŚP, gdzie od popołudnia trwał muzyczny maraton. Publiczność tłoczyła się pod sceną, by posłuchać lokalnych i ogólnopolskich wykonawców – od VIX.N i duetu Kuba i Kuba po oczekiwany występ Sztywnego Pala Azji i wieczorne Światełko do Nieba z Urszulą.

Wokół sceny odbywały się licytacje z fantami od rzemieślników i darczyńców, a między blokami muzycznymi prowadzone były krótkie aukcje, które przyciągały hojne wrzuty do puszek. Na placu dało się odczuć to, co w finale najważniejsze – wspólne ciepło, nawet gdy mróz szczypał w nosy.

CRS, TiR i puszki na pierwszej linii - wolontariusze, psi przyjaciele i mobilne serce Finału

W całym mieście kwestowało 320 wolontariuszy. Duża część działań skupiła się wokół Centrum Rekreacyjno-Sportowego (CRS), gdzie swoje stoiska miały m.in. animacje dla dzieci oraz strefy z wolontariuszami i ich pupilami. Przy jednym z punktów kwestowali Małgorzata z synem Kacprem i psem Lolkiem — to dla nich już trzeci finał.

“Jesteśmy wolontariuszami Orkiestry trzeci raz”
Małgorzata

Kacper krótko podsumował atmosferę hali:

“Bardzo mi się tu podoba”
Kacper

Mobilna Scena Otwartych Serc, czyli czerwono-biały TIR, ruszyła rano i odwiedziła 11 przystanków – od Giełdy przez CRS, Chynów, Łężycę, Przylep, Stary Kisielin i Raculę, aż do okolic Filharmonii. W każdej miejscowości na chwilę zatrzymywała się scena i lokalne pokazy sprawiały, że ludzie wysiadali z domów, by dołączyć do wydarzenia. Jak podkreślał szef sztabu, Radosław Brodzik:

“Zielonogórski TIR za każdym razem udowadnia to samo - że pomaganie może być głośne, mobilne i docierać tam, gdzie tradycyjne sceny nie dojadą”
Radosław Brodzik

Dla mieszkańców łatwo było znaleźć punkty zbiórek i atrakcje; tam, gdzie stawał TIR, atmosfera przypominała małe osiedlowe święto.

Morsowanie, bieg i rajd - aktywne oblicze Finału i smaczki organizacyjne

Sportowe elementy Finału przyciągnęły osoby w każdym wieku. Lubuskie Morsy po raz pierwszy ustawiły swoje trzy baseny na parkingu przy CRS – napełnione lodem przez zielonogórski Nordis. Klub od lat współpracuje z Orkiestrą, a jego prezes podsumował udział w nietypowej lokalizacji:

“Wcześniej graliśmy z WOŚP na dzikiej Ochli i w Świdnicy”
prezes EKM Lubuskie Morsy

Z kolei na trasie biegowej stanęło 281 biegaczy, którzy wzięli udział w jubileuszowym 20. biegu „Policz się z cukrzycą”. Rozgrzewka organizowana przez lokalne studio tańca miała też wymiar rekordowy – do tańca dołączali wolontariusze i rodziny, co podniosło temperaturę i morale przed startem.

Do sportowego miksu dołączył też 12. Rajd WOŚP – około 120 załóg ruszyło w trasę o długości 130 km, startując spod Palmiarni. Trasa prowadziła m.in. przez Wysoką, Krosno Odrzańskie i Nowogród Bobrzański.

Praktyczne informacje dla tych, którzy chcieli być częścią wydarzeń:

  • Mobilna Scena Otwartych Serc ruszyła o 9.00 i odwiedziła 11 przystanków.
  • Rajd wystartował o 10:00 spod Palmiarni.
  • Główny muzyczny blok przy Filharmonii zaczynał się od około 15.30.

Wielki finał to mozaika scen, dźwięków i ludzkich gestów. Dla mieszkańca oznaczało to jedno: w ciągu dnia łatwo można było znaleźć coś dla siebie — koncert, licytację, aktywność sportową czy stoisko z animacjami dla dzieci — i przy okazji wrzucić drobne do puszki. Pomoc łączyła się tu z codzienną radością uczestnictwa i sąsiedzkim ciepłem, które przetrwało mimo mrozu.

na podstawie: Zielona Góra Urząd Miasta.

Autor: krystian