Jak nieformalny Klub Seniora Promyki odmienił życie mieszkańców Zawady

3 min czytania
Jak nieformalny Klub Seniora Promyki odmienił życie mieszkańców Zawady

W wiejskiej sali w Zawadzie raz w miesiącu spotyka się grupa, która przerobiła emerytalną rutynę na program pełen wyjazdów, warsztatów i sąsiedzkich śmiechów. To historia o inicjatywie, kronice i ludziach, którzy znaleźli sens w byciu razem. Dla wielu z nich klub stał się jedyną szansą na wyjście z domu i na spełnione marzenia o dalekich podróżach.

  • Początki sąsiedzkiej inicjatywy i rola bibliotekarki
  • Zawada na mapie wycieczek – od Podhala po Litwę

Początki sąsiedzkiej inicjatywy i rola bibliotekarki

Pomysł narodził się w rozmowach między sąsiadkami. Inicjatorką ruchu była Elżbieta Januszewska, dyrektorka lokalnej biblioteki, która wspólnie z Ireną Węglewską – dziś już nieżyjącą – zauważyła, że wielu starszych mieszkańców nie ma gdzie spożytkować wolnego czasu. Z tego pomysłu 16 marca — przepraszam — z 16 października 2006 r. powstał nieformalny Klub Seniora “Promyki”. Kronika prowadzona przez Eulalię Czeronko dokumentuje spotkania tematyczne z dietetykami i psychologami, wieczory autorskie, warsztaty plastyczne i integracyjne ogniska.

“Teraz już mogę umierać”
— wspomina słowa jednej z uczestniczek, wypowiedziane przy kolumnie Zygmunta w Warszawie, gdy po raz pierwszy zobaczyła stolicę.

W kolejnych latach klub zgromadził stałą grupę osób – zwykle 30–50 osób miesięcznie – nie tylko z Zawady, ale też z pobliskich miejscowości: Krępy, Chynowa czy z centrum miasta. W kronikach znajdziemy też listę osób, które pełniły funkcje w zarządzie: Elżbieta Januszewska (prezes), Eulalia Czeronko (wiceprezes), Maria Golczyk, Antonina Krakowiak i Zofia Frąckowiak (skarbniczka). Zdjęcia i zapiski pokazują, że spotkania były zarówno praktyczne, jak i towarzyskie — od zajęć plastycznych po wspólne świętowanie urodzin.

Zawada na mapie wycieczek – od Podhala po Litwę

Promyki nie ograniczyły się do wiejskiej sali. Klub zorganizował kilkudniowe wyprawy po Polsce i za granicę, regularnie zabierając uczestników na spektakle, koncerty czy jarmarki. Wykaz odwiedzonych miejsc obejmuje m.in.:

  • Podhale,
  • Bałtyk,
  • Mazury,
  • Kraków, Poznań, Wrocław, Warszawa,
  • Trójmiasto, Zamość, Lublin, Olsztyn, Suwałki,
  • oraz wyprawę na Litwę opisaną jako pięciodniowa.

Organizacja wyjazdów opierała się na wnioskach o dofinansowanie — najpierw do gminy, potem miasta. Dzięki temu klub mógł zaoferować uczestnikom znacznie niższe koszty: zamiast wydawać np. 160 zł na bilet, dzięki stara­niom grupy można było zapłacić około 40 zł. Autokary i noclegi były rezerwowane bez pośredników, a uczestnicy dopłacali jedynie brakującą część kosztów.

Działalność Promyków to nie tylko wycieczki. Seniorzy angażowali się w przedsięwzięcia lokalne: przebierali się za postacie bajkowe dla dzieci, czytali najmłodszym, piekli ciasta na festyny, przygotowywali świąteczne stroiki i startowali w konkursach na palmy i pisanki. Klub łączy aktywność kulturalną z pomocą w organizacji wydarzeń sołeckich.

Ulotka wydana przy okazji 10-lecia przypomina: uczestnictwo we wspólnocie daje poczucie przynależności, które dla wielu jest bezcenne. Klub świętował jubileusze i planuje kolejne wydawnictwa dokumentujące lata działalności.

Na koniec – spojrzenie praktyczne i obserwacja: Promyki pokazują jak prosty pomysł, poparty konsekwencją jednej osoby i wsparciem kilku sąsiadów, potrafi rozruszać niewielką miejscowość. Niskie składki — 15 zł rocznie — oraz dbałość o finansowanie wyjazdów pozwoliły dotrzeć do osób, które zwykle nie miałyby szans na takie doświadczenia. Dla ludzi starszych to często jedyna okazja do integracji, aktywności i odciągnięcia się od samotności, a dla sołectwa — ważny wkład w życie kulturalne i społeczne.

na podstawie: UM w Zielonej Górze.

Autor: krystian