Kiedy w Zielonej Górze stawiano sztuczny las – opowieść o wizytach feldmarszałka Blüchera

3 min czytania
Kiedy w Zielonej Górze stawiano sztuczny las – opowieść o wizytach feldmarszałka Blüchera

FOT. UM w Zielonej Górze

Miasto rozświetlono, orkiestra grała, a przed oknami jednego z domów nagle wyrósł las — taki był sposób Zielonej Góry na przywitanie gościa, który już dawno stał się legendą wojennych pól. W samym sercu opowieści jest Dom Försterów przy ul. Jedności 5, stary trakt i potrzeba ukrycia tego, co mogło „zgorszyć” oczy feldmarszałka. Ta historia pokazuje, jak miejska dbałość o wizerunek splatała się tu z wielkimi wydarzeniami Europy.

  • Dom Försterów i tajemniczy „leśny” kostium dla miasta
  • Feldmarszałek, wiwaty i daty pamięci
  • Mauzoleum i gorszące relacje po wojnie

Dom Försterów i tajemniczy „leśny” kostium dla miasta

W cieniu włókienniczej potęgi rodziny Försterów stał dom, w którym zatrzymywali się ważni goście. To tam, przy ul. Jedności 5, w czasie wizyt najwyższych dostojników pojawiła się niezwykła scenografia — sztuczny las ustawiony wprost naprzeciw okien kwatery gospodarzy. W źródłach, przede wszystkim w monografii Augusta Förstera z 1905 r., opisano ten zabieg jako sposób na zakrycie nieestetycznego magazynu soli.

“Naprzeciwko okien kwatery u kupca Förstera umieszczono całą leśną dekorację z wszelkiego rodzaju drzew”
— August Förster, monografia

Historia domu i tych przygotowań do oficjalnych przyjęć ma też praktyczny, miejski wymiar — budynek stojący dziś po drugiej stronie ulicy, w miejscu dawnego magazynu soli, to Sąd Okręgowy z 1854 r. Do wnętrza można wejść zarówno od strony ul. Jedności, jak i Placu Słowiańskiego — ślady kolejnych porządków urbanistycznych są tu czytelne dla tych, którzy patrzą uważnie.

Feldmarszałek, wiwaty i daty pamięci

Postacią, wokół której skupiają się opisy tych wydarzeń, był Gebhard Leberecht von Blücher — pruski dowódca znany z bitew przeciw Napoleona. Jego pobyty w Grünbergu (dzisiejszej Zielonej Górze) zapisały się w lokalnych kronikach i pamięci. Kronikarze, m.in. August Förster, opisują powitania, iluminacje i drobne anegdoty z rynku.

Wizyty Blüchera odnotowano w kilku momentach — warto to wypunktować dla przejrzystości:

  • 31 sierpnia 1814 r. — pierwsza wizyta podczas podróży do Wrocławia ; miasto przywitało go hukiem armat i iluminacjami na Rynku Garncarskim, dziś Placu Pocztowym.
  • 18 września 1814 r. — w mieście gościł także król Prus Fryderyk Wilhelm III; podobne dekoracje miały zasłonić fasadę magazynu soli.
  • 18 marca 1816 r., 1 października 1816 r. i 6 maja 1818 r. — kolejne pobyty Blüchera, każdorazowo przyjmowane z entuzjazmem i oficjalnymi ceremoniałami.

W źródłach znajduje się też osobiste świadectwo z odległego kontynentu — ambasador USA w Prusach, późniejszy prezydent John Quincy Adams, opisał swoje spotkanie z panem Försterem i jego nowoczesnymi maszynami włókienniczymi. W liście do brata zanotował podziw i uprzejme przyjęcie gospodarzy:

“Największym fabrykantem jest tutaj pan Förster i on jeden posiada i użytkuje maszyny do przędzenia i gręplowania wełny, jakich używa się w fabrykach angielskich…”
— John Quincy Adams

Te fragmenty pozwalają spojrzeć na Zieloną Górę nie tylko jako punkt na mapie bitew, lecz także jako ośrodek przemysłowej nowoczesności tamtych lat.

Mauzoleum i gorszące relacje po wojnie

Losy Blüchera po śmierci były równie burzliwe jak życie. Feldmarszałek zmarł w 1819 r., a jego szczątki pochowano w okazałym mauzoleum. Tragiczny epilog nastąpił jednak w 1945 r. — relacje mówią o splądrowaniu grobowca i profanacji, a pojedyncze kości miały być zbierane jeszcze podobno do 1968 r. W Zielonej Górze pamięć o nim przetrwała też w nazwach ulic — dawna Blücherstrasse to dzisiejsza ul. Głowackiego.

Materiały wykorzystane przy opracowaniu tego tekstu pochodzą z monografii Augusta Förstera oraz zbiorów Muzeum Ziemi Lubuskiej. W miejskim krajobrazie ślady tamtych wydarzeń są fragmentaryczne, ale czytelne — od zapisów w kronikach po budynki, które przetrwały kolejne stulecia.

Na koniec — krótkie wskazówki dla osób zainteresowanych historią w terenie: przy ul. Jedności 5 warto zwrócić uwagę na fasady i otoczenie sądu, poczuć rytm dawnego traktu berlińsko-wrocławskiego i pomyśleć, jak często miejski spektakl tworzył obraz miasta dla przybywających gości.

na podstawie: UM w Zielonej Górze.

Autor: krystian