Zielona Góra stawia na czujniki w kanalizacji, żeby deszcz nie zalewał ulic

FOT. Urząd Miasta
W zielonogórskiej kanalizacji deszczowej zaczyna się cichy, ale ważny sprawdzian. ZWiK chce sprawdzić, gdzie sieć przyjmuje wodę bez problemu, a gdzie po ulewie zaczyna się dławić. Pod ulicami pojawi się system pomiarów, który ma pokazać, jak sieć pracuje podczas zwykłych opadów i w czasie gwałtownych deszczy. Zamiast zgadywać, spółka chce oprzeć kolejne decyzje na danych, a nie na intuicji.
- Pierwsze czujniki pokażą, gdzie kanalizacja już nie nadąża
- Dane mają zastąpić projekty robione na wyczucie
Pierwsze czujniki pokażą, gdzie kanalizacja już nie nadąża
Zielonogórskie Wodociągi i Kanalizacja planują w tym roku montaż 20 urządzeń, które mają na bieżąco obserwować pracę kanalizacji deszczowej. Do tego dojdą cztery kolejne urządzenia na ciekach odbierających wody opadowe. Ich zadaniem będzie wychwycenie miejsc, w których sieć jest przeciążona, oraz sprawdzenie, jak układ zachowuje się podczas deszczy nawalnych.
Dariusz Gusta, prezes ZWiK, podkreśla, że celem nie jest samo mierzenie, ale zebranie twardych podstaw do dalszych działań.
– W tym roku zamontujemy 20 urządzeń, aby obserwować, jak kanalizacja deszczowa pracuje i gdzie jest przeciążona
Jak dodaje, podobny monitoring obejmie także cieki, które odbierają wody opadowe. Tam kontrola ma pokazać, gdzie system wymaga poprawy, zanim znów pojawią się podtopienia i interwencje po intensywnych opadach.
Dane mają zastąpić projekty robione na wyczucie
W ZWiK nie ukrywają, że część wcześniejszych inwestycji powstawała bez pełnego obrazu sytuacji. To właśnie brak danych sprawiał potem problemy i prowadził do rozwiązań, które nie zawsze trafiały w rzeczywiste potrzeby sieci. Nowy monitoring ma ten schemat odwrócić.
– Nie wszystkie były trafione, brakowało podstawowych danych
Spółka liczy, że stała kontrola pracy kanalizacji deszczowej pozwoli lepiej planować kolejne zadania i szybciej wskazywać miejsca wymagające przebudowy. Chodzi nie tylko o techniczne usprawnienie sieci, ale też o zwykły miejski spokój w czasie ulew, kiedy przeciążona kanalizacja najszybciej pokazuje swoje słabe punkty.
Monitoring ma więc spełnić trzy zadania naraz: ocenić stan techniczny sieci, zoptymalizować jej pracę i ograniczyć ryzyko podtopień. Jeśli system zadziała tak, jak zapowiada ZWiK, Zielona Góra może zyskać jedno z bardziej uporządkowanych rozwiązań do obserwacji kanalizacji deszczowej w kraju.
na podstawie: UM w Zielonej Górze.
Autor: krystian
