Gdy opieka staje się oddechem w Zielonej Górze ktoś przejmuje na chwilę ciężar dnia

FOT. UM w Zielonej Górze
W mieszkaniu Oli nie zawsze słychać napięcie i pośpiech. Dwa–trzy razy w tygodniu przychodzi tam Edyta Smaruj i przejmuje opiekę nad 90-letnią Marią, dając córce kilka godzin na zwykłe sprawy albo krótki spacer. To właśnie wtedy najdobitniej widać sens opieki wytchnieniowej – ktoś na moment bierze na siebie ciężar, który zwykle nie ma wolnego. W Zielonej Górze taki oddech nie jest luksusem, tylko potrzebną pomocą.
- Od biurka do cudzej codzienności
- Kilka godzin, które porządkują cały dzień
- Zielona Góra stawia na opiekę, która ma odciążyć rodziny
Od biurka do cudzej codzienności
Jeszcze kilka lat temu Edyta Smaruj pracowała przy biurku – najpierw w urzędzie, potem w banku. Zmiana zawodowego życia nie przyszła nagle. Zaczęła od prostego pytania o to, jaka praca naprawdę ma sens, a odpowiedź przyszła z domu i z rodzinnych wspomnień o ukochanej babci, którą chętnie się opiekowała.
„Zadałam sobie proste pytanie: jaka praca według mnie ma największy sens?”
Zanim zaczęła pracować jako opiekunka wytchnieniowa, zrobiła kurs medyczny i została wolontariuszką w hospicjum. Chciała sprawdzić, czy odnajdzie się w zajęciu, które nie kończy się wraz z wyjściem z biura i nie daje satysfakcji w tabelkach, tylko w cudzym spokoju. Dziś mówi wprost, że zaskoczyło ją nie to, jak ciężkie bywa to zajęcie, ale jak bardzo potrafi dawać poczucie sensu.
„Praca opiekunki przerosła jedynie moje oczekiwania, bo okazała się czymś wspaniałym” – przyznaje.
W Starym Kisielinie, gdzie odwiedza sąsiadki i pomaga im przy chorobie, wcześniej niewiele o sobie wiedziały. Z czasem ta obcość ustąpiła miejsca zaufaniu, a codzienna pomoc stała się czymś więcej niż usługą. W takich relacjach najważniejsze nie są wielkie słowa, lecz obecność i cierpliwość.
Kilka godzin, które porządkują cały dzień
W przypadku Oli rytm tygodnia układa się wokół wizyt Edyty. Przyjmuje ją najczęściej około godziny 10, kiedy Maria się budzi. Potem jest ubieranie, śniadanie, spacer i rozmowa. Czasem starsza kobieta ucina sobie drzemkę, a córka może załatwić swoje sprawy bez poczucia, że zostawia mamę samą. Przed 15 Edyta wraca do domu, a opieka znów przechodzi w ręce rodziny.
To właśnie ten moment pokazuje, jak bardzo taka pomoc odciąża dom. Nie chodzi wyłącznie o podanie posiłku, pomoc przy ubraniu czy wsparcie przy wyjściu na spacer do lasu. Dla wielu rodzin równie ważne jest zwyczajne poczucie, że ktoś przez kilka godzin naprawdę czuwa, zna rytm chorego i wie, jak reagować na drobne potrzeby.
Edyta nie udaje jednak, że najtrudniejsze są czynności pielęgnacyjne. Z jej opowieści wynika coś odwrotnego – większym wyzwaniem jest wejście w cudzą codzienność bez naruszania granic i zdobycie zaufania, które nie przychodzi od razu.
„Trudniejsze jest wejście w życie rodzinne podopiecznych, zdobycie ich zaufania i stanie się kimś w rodzaju członka dalszej rodziny” – mówi.
Dodaje też, że starsze osoby często zaskakują szczerością i bezpośredniością, ale najbardziej potrzebują bliskości. Nie tyle perfekcyjnej organizacji, ile człowieka, który potrafi słuchać i po prostu być obok.
Zielona Góra stawia na opiekę, która ma odciążyć rodziny
Za takim wsparciem stoi program Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej „Opieka wytchnieniowa”, finansowany z Funduszu Solidarnościowego. W Zielonej Górze realizuje go Centrum Usług Społecznych na podstawie porozumienia zawartego z Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej. To nie jest jednorazowa akcja, tylko system, który ma działać tam, gdzie domowa opieka zaczyna przekraczać siły jednej osoby.
Najważniejsze liczby są tu równie wymowne jak same historie rodzin:
– na realizację usług opieki wytchnieniowej w miejscu zamieszkania Zielona Góra otrzymała 517 990 zł
– realizacja programu zaczyna się w kwietniu
– nabór do programu już się zakończył
– w poprzedniej edycji CUS objął wsparciem 101 osób
– zatrudnionych było 69 opiekunów
Za tymi danymi stoją konkretne domy, konkretne nazwiska i konkretne godziny, w których ktoś może na chwilę odetchnąć. I właśnie w tym, a nie w urzędowych formułach, kryje się sens opieki wytchnieniowej – w czasie odzyskanym dla rodziny, zanim zmęczenie stanie się zbyt ciężkie do uniesienia.
na podstawie: UM Zielona Góra.
Ostatnie Artykuły

Donimirska zaskoczyła widzów rolami męskimi i własną historią ze sceny

Lany Poniedziałek pod policyjną kontrolą - za wodę mogą wjechać mandaty

Gdy opieka staje się oddechem w Zielonej Górze ktoś przejmuje na chwilę ciężar dnia

Pisanki połączyły pokolenia i rozgrzały przedświąteczne spotkanie w Zielonej Górze
![[PIŁKA NOŻNA] Lechia Zielona Góra – Carina Gubin 0:0 w Betclic 3. Lidze Grupa 3 (Grupa III)](/images/mecz/thumbnails/lechia-zielona-gora-carina-gubin-04042026-00.webp)
[PIŁKA NOŻNA] Lechia Zielona Góra – Carina Gubin 0:0 w Betclic 3. Lidze Grupa 3 (Grupa III)

Wiata w ogniu, kryminalni namierzyli 39-latka w Sulechowie

Świąteczne wyjazdy pod lupą - Zielona Góra szykuje kontrole na S3

Zielona Góra znów szuka miejsca na grzebowisko dla psów i kotów

Mammobus na rynku w Kargowej nie został pusty – 62 kobiety zgłosiły się na badanie

Od papierosa do 60 maratonów – Zielonogórzanin, który sam wywalczył bieg

CUS w Babimoście rozpisuje kwietniowe wsparcie dla mieszkańców

Sulechowska doczeka się stadionu z prawdziwego zdarzenia za 22 mln zł

Policjant po służbie przerwał sklepowy skok z koszem alkoholu

