Społeczne rady szukają wspólnego głosu. W Zielonej Górze ruszył nowy układ sił

Społeczne rady szukają wspólnego głosu. W Zielonej Górze ruszył nowy układ sił

FOT. Zielona Góra Urząd Miasta

W sali MOPS-u pojawił się pomysł, który może uporządkować wiele miejskich spraw zanim rozbiją się o biurokrację. Z inicjatywy seniorów przy jednym stole zasiedli przedstawiciele kilku społecznych rad działających w Zielonej Górze. To dopiero pierwsze spotkanie, ale już teraz widać, że nie chodzi o kurtuazyjne przedstawienie się. Stawką jest współpraca, która ma być szybsza, mocniejsza i bardziej słyszalna dla władz miasta.

  • Seniorzy zaczęli pierwszy ruch, a reszta odpowiedziała
  • Wspólny stół zamiast osobnych torów
  • Ratusz patrzy na tę inicjatywę z wyraźną aprobatą

Seniorzy zaczęli pierwszy ruch, a reszta odpowiedziała

W Zielonej Górze działa kilka rad społecznych, każda z własnym polem działania i własnym spojrzeniem na miejskie sprawy. Są tam ludzie od kultury, pożytku publicznego, młodzieży i osób z niepełnosprawnościami, a także Rada Seniorów. Wszystkie mają doradzać prezydentowi Marcinowi Pabierowskiemu i jego zastępcom, ale dotąd każda z nich pracowała raczej we własnym rytmie.

Przełom przyszedł od tych, którzy działają najkrócej. Rada Seniorów, kierowana przez Małgorzatę Barską, funkcjonuje od lipca 2025 roku, a mimo to to właśnie ona zaproponowała spotkanie zapoznawczo-organizacyjne. Pomysł był prosty: najpierw poznać się między sobą, potem sprawdzić, gdzie interesy różnych środowisk się przecinają, a gdzie można mówić jednym głosem.

„Chcielibyśmy, aby nasze funkcjonowanie było spójne, jeszcze bardziej skuteczne” – podkreśliła Małgorzata Barska.

Jak zaznaczyła, chodzi nie tylko o formalność, lecz o realne znalezienie tematów, przy których wspólne stanowisko może mieć większą siłę przebicia. Z jej słów wynikało jasno, że rady nie chcą działać obok siebie, ale obok wspólnego stołu.

Wspólny stół zamiast osobnych torów

Podczas inauguracyjnego zebrania zabrakło reprezentacji jednej z rad, ale pozostałe środowiska odpowiedziały na zaproszenie. Taki układ nie jest przypadkowy. W mieście, w którym potrzeby seniorów, młodzieży, osób z niepełnosprawnościami i ludzi kultury często spotykają się w tych samych punktach, wspólna rozmowa może skrócić drogę od pomysłu do decyzji.

Małgorzata Barska mówiła też, że warto nie tylko się przedstawić, ale i wyłonić obszary, w których rady mogłyby działać razem. W tle widać tu prosty, ale ważny cel: żeby głos różnych środowisk nie rozpraszał się na kilka osobnych komunikatów, lecz układał w jedną, bardziej czytelną propozycję dla miasta.

Ratusz patrzy na tę inicjatywę z wyraźną aprobatą

Na spotkaniu pojawił się także wiceprezydent Marek Kamiński. Nie krył, że oddolny charakter tej inicjatywy robi dobre wrażenie. W jego ocenie to właśnie taki ruch pokazuje, że społeczne rady nie muszą czekać na sygnał z urzędu, tylko same potrafią zainicjować współpracę.

„Bardzo się cieszę, że taka inicjatywa wypłynęła oddolnie” – powiedział Marek Kamiński.

Wiceprezydent zapewnił też, że miasto będzie przyglądać się rozwojowi tej współpracy i wspierać ją w miarę możliwości oraz oczekiwań. To ważny sygnał, bo bez takiego zaplecza rady społeczne łatwo zostają w sferze deklaracji. Tutaj wygląda na to, że mają szansę wejść na wyższy poziom rozmowy, a nie tylko wymieniać się uprzejmościami.

na podstawie: UM w Zielonej Górze.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Zielona Góra Urząd Miasta). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.