Jerzy Markiewicz nadal prowadzi koncerty. Po emeryturze wrócił na morze

FOT. Urząd Miasta
Najpierw siłownia, później próby i praca nad partyturą. 74-letni Jerzy Markiewicz wciąż prowadzi koncerty, choć od kilku lat nie ma etatu wyznaczającego rytm dnia. Zielonogórzanin organizuje projekty samodzielnie, a po latach wrócił też do żeglarstwa. Na swoim morskim jachcie przepłynął już setki mil.
Muzyka towarzyszy Jerzemu Markiewiczowi od dzieciństwa. Przez ponad pół wieku pracy scenicznej był dyrygentem, pedagogiem, twórcą zespołów i inicjatorem wydarzeń, między innymi Wieczorów u Luteranów. Dziś nadal przygotowuje koncerty i dobiera wykonawców do kolejnych przedsięwzięć.
„Wszystko, co teraz robię, muszę organizować od A do Z”.
Tak opisywał swoją codzienność. Praca dyrygenta wymaga nie tylko znajomości partytury, lecz także wielogodzinnej koncentracji i fizycznej sprawności. Podczas prób trzeba stać, prowadzić muzyków gestem i przez wiele godzin utrzymywać ich uwagę. Dlatego Markiewicz regularnie ćwiczy na siłowni.
- Od kontrabasu do własnej drogi dyrygenckiej
- Muzyka dawna potrzebowała cierpliwości i samodzielności
- Wieczory u Luteranów z małego wydarzenia stały się marką
- Emerytura przyniosła powrót do żeglowania
Od kontrabasu do własnej drogi dyrygenckiej
Muzyka pojawiła się w jego życiu bez rodzinnych tradycji. Jako dziecko reagował na każdy napotkany dźwięk, a później sam zapisał się do szkoły muzycznej w Szczecinie. Zaproponowano mu naukę gry na kontrabasie, ponieważ na ten instrument brakowało chętnych.
Ważnym nauczycielem był profesor Smoleń, muzyk potrafiący szybko opanować różne instrumenty. Markiewicz ukończył szkołę muzyczną pierwszego stopnia i rozpoczął naukę na kolejnym poziomie. Mimo możliwości podjęcia studiów technicznych wybrał Akademię Muzyczną w Poznaniu.
Studiował wychowanie muzyczne, a także kształcił się wokalnie jako tenor. Praca nad głosem dała mu narzędzia, które później wykorzystywał w dyrygenturze. Jeszcze podczas studiów prowadził zespoły zakładane w akademiku. Z czasem coraz bardziej interesowała go nie tylko strona wykonawcza, lecz także analiza partytury i budowanie całości muzycznej.
Do Zielonej Góry trafił razem z żoną po propozycji pracy w Lubsku. Ona uczyła w szkole, on prowadził ognisko muzyczne. Później rozpoczął pracę w Filharmonii Zielonogórskiej i Wyższej Szkole Pedagogicznej, gdzie kierował chórem akademickim. Na przełomie lat 70. i 80. małżeństwo przeprowadziło się do Zielonej Góry, a Markiewicz przez pewien czas był także dyrektorem Amfiteatru.
„Jest fantastycznym miejscem do mieszkania! Pięknie położona, blisko i góry, i morze”.
Zielonogórzanin podkreślał, że miasto jest wystarczająco duże, by zachować anonimowość, ale jednocześnie na tyle niewielkie, by łatwo czuć się w nim u siebie. Tu zbudował najważniejszą część swojej zawodowej historii.
Muzyka dawna potrzebowała cierpliwości i samodzielności
Zainteresowanie muzyką dawną zaczęło się jeszcze podczas studiów. Markiewicz śpiewał w Zespole Madrygalistów Poznańskich, prowadzonym przez Leszka Bajona, późniejszego profesora dyrygentury. W Poznaniu zaczął patrzeć na utwory szerzej – przez brzmienie, harmonię i relacje między poszczególnymi partiami.
Początki nie były łatwe. W Polsce brakowało wtedy zarówno kopii instrumentów historycznych, jak i dostępu do fachowej literatury dotyczącej wykonywania dawnego repertuaru. Markiewicz musiał sam szukać odpowiedzi i wypracowywać własne metody.
„Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem…”
Z czasem korzystał z doświadczeń muzyków, którzy zdobyli specjalistyczne wykształcenie w Niemczech. Współpracował między innymi z Teresą Kamińską i Markiem Toporowskim. Jednocześnie stworzył od podstaw zespół Cantores Viridimontani, działający dziś jako Cappella Viridimontana. To profesjonalny zespół kameralny skupiający muzyków z całej Polski.
Jednym z większych przedsięwzięć Markiewicza jest Thesaurus Chori Saganensis. Projekt przywraca do życia kompozycje z XVIII wieku zachowane w zbiorze dawnej biblioteki augustianów żagańskich. Dzięki temu repertuar, który mógł pozostać wyłącznie w archiwach, trafia z powrotem do sal koncertowych i świątyń.
Dyrygent wyjaśniał, że kościoły nie są wybierane wyłącznie ze względów religijnych. Muzyka dawna była często tworzona z myślą o takich wnętrzach, a ich akustyka pomaga uzyskać właściwe brzmienie. Znaczenie ma także relacja między tekstem, muzyką i emocjami, które wykonawcy próbują przekazać publiczności.
Wieczory u Luteranów z małego wydarzenia stały się marką
Poszukiwanie odpowiedniego miejsca doprowadziło Markiewicza do kościoła przy placu Bohaterów. Zwrócił uwagę na jego proporcje, wysokość i akustykę. Początkowo planował Zielonogórski Festiwal Muzyczny w grudniu, jednak ograniczone możliwości ogrzewania świątyni przesunęły wydarzenie na wcześniejszą porę roku.
Festiwal odbył się trzynaście razy. Później jego miejsce zajęły Wieczory u Luteranów. Początki nie przyciągały tłumów, czasem na koncert przychodziło zaledwie kilkanaście osób. Z czasem cykl zyskał rozpoznawalność, a po bilety zaczęły ustawiać się długie kolejki. Markiewicz oceniał, że dalszy rozwój wydarzenia wymagałby budżetu porównywalnego z dużymi festiwalami muzycznymi.
W jego dorobku ważne miejsce zajmuje także chór Cantores. Markiewicz uważał go za jeden z najlepszych chórów w Polsce. Działalność zespołu została zawieszona po konflikcie dyrygenta z władzami uczelni, a późniejsza reaktywacja w strukturach Uniwersytetu Zielonogórskiego nie odtworzyła dawnego poziomu.
Koncerty muzyki dawnej odbywają się w Zielonej Górze w konkretnych, historycznych wnętrzach, dlatego dla słuchaczy miejsce wydarzenia jest częścią artystycznego doświadczenia. W przypadku Wieczorów u Luteranów oznacza to nie tylko wybór repertuaru, lecz także dopasowanie akustyki i warunków świątyni do programu.
Emerytura przyniosła powrót do żeglowania
Przez dziesięciolecia Markiewicz nie miał czasu na drugą wielką pasję. Żeglarstwem zainteresował się jeszcze jako chłopiec w Szczecinie, gdzie oglądał łodzie na Jeziorze Dąbskim. Zapisał się do klubu, nauczył się pływać i startował w regatach.
Po przejściu na emeryturę wrócił na wodę, choć już w innej skali. Z małych łodzi mieczowych przesiadł się na 29-stopowy jacht morski. Jak mówił, od lipca przepłynął ponad 400 mil morskich. Pływał po Zalewie Szczecińskim i zapuszczał się na Bałtyk.
Jacht jest przystosowany do długiej, samotnej żeglugi, ale jego właściciel realistycznie ocenia własne możliwości. Nie planuje jeszcze rejsu dookoła świata. Tak jak w muzyce, także na wodzie samodzielność nie oznacza lekkomyślności – wymaga przygotowania, kondycji i świadomości ograniczeń.
na podstawie: Urząd Miasta.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę
![]()
Ostatnie Artykuły

Jerzy Markiewicz nadal prowadzi koncerty. Po emeryturze wrócił na morze

Pierwsze certyfikaty „Dobra Szkoła”. Otrzymały je trzy szkoły z Zielonej Góry

Boccia jak szachy. W Drzonkowie rywalizują zawodnicy z Polski i Europy

Szpital Uniwersytecki z akredytacją na trzy lata. 24 osoby odebrały odznaczenia

Krasnoludki pod mchem - rusza miejski konkurs plastyczny

Szkolna sztuka wychodzi z ram - rusza przegląd ANTYRAMY

ARS szuka nowych głosów - młodzieżowy nabór w Zielonej Górze

Młode głosy przejmą Planetarium Wenus. FUMA 2026 zaprasza

Rysunki, które nie dają gotowych odpowiedzi. Robert Towpik wystawia w Zielonej Górze

Szpik starzeje się jak stawy. Po 60. roku życia rośnie ryzyko chorób krwi

Ponad 11 tysięcy studentów zaczyna rok na UZ. Uczelnia ma 25 lat

ZUTW ma ponad 900 słuchaczy. Wszystko zaczęło się od jednej kartki

Pełna aula i pomysł na nowy budynek. Uniwersytet Zielonogórski rozpoczął rok akademicki

Pierwsze winogrona trafią do prasy. Spotkanie przy Palmiarni
Przydatne dane teleadresowe
- Archiwum Państwowe w Zielonej Górze - kontakt, godziny, kwerendy i dostęp do dokumentów
- Delegatura Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Zielonej Górze - kontakt i zakres działania
- Lubuski Oddział Wojewódzki NFZ w Zielonej Górze - kontakt, godziny, ePUAP
- Biuro Powiatowe ARiMR w Zielonej Górze - kontakt, godziny, obsługa wniosków
- Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna w Zielonej Górze - kontakt, godziny, zapisy
- Delegatura UKE w Zielonej Górze - kontakt, dojazd i obsługa klienta
