[KOSZYKÓWKA] Zastal znów zatrzymany w Toruniu. 87:71 dla gospodarzy w PGE Basket Lidze

[KOSZYKÓWKA] Zastal znów zatrzymany w Toruniu. 87:71 dla gospodarzy w PGE Basket Lidze

Pięć kolejnych porażek z torunianami miało już w tej rywalizacji ORLEN Zastal Zielona Góra – w sobotni wieczór doszła szósta, bo Arriva LOTTO Twarde Pierniki Toruń wygrały u siebie 87:71. W spotkaniu 5. kolejki PGE Basket Ligi zielonogórzanom nie pomogła wyższa pozycja w zestawieniu: Zastal figuruje na czwartym miejscu z ośmioma punktami, a gospodarze na jedenastym z siedmioma.

Marcowe spotkanie tych drużyn zostawiło w Zielonej Górze niedosyt: 29 marca Zastal przegrał we własnej hali 88:90. Tym razem różnica była znacznie większa, a torunianie wygrali każdą z czterech kwart. Dla kibiców z naszego miasta to bolesny ciąg dalszy rywalizacji, w której ostatnio regularnie więcej powodów do radości mają rywale.

Na wyjazdowe starcie 31 października zespół Arkadiusza Miłoszewskiego przystępował bez kapitana Andrzeja Mazurczaka. Rozgrywającego wykluczył uraz pachwiny, którego nabawił się kilka dni wcześniej w meczu z belgijską Ostendą. Brak kapitana był istotnym elementem przedmeczowego obrazu, choć sam trener nie chciał później tłumaczyć słabej gry wyłącznie problemami kadrowymi.

Od 10:2 do ośmiu punktów straty

Początek należał do gospodarzy, którzy szybko zbudowali prowadzenie 10:2. Zastal musiał więc od razu odrabiać straty, zamiast spokojnie układać swoją grę. Udało się jednak zmniejszyć dystans: pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 17:15. Po takim otwarciu dwa punkty różnicy dawały gościom znacznie lepszy punkt wyjścia do dalszej części meczu.

Druga odsłona nie przyniosła jednak zielonogórzanom dalszego zbliżenia. Toruń zdobył w niej 27 punktów, Zastal odpowiedział 21 i po dwudziestu minutach było 44:36. Z dwupunktowej różnicy zrobiło się osiem oczek. Goście nadal pozostawali w grze, ale wynik wymagał już nie tylko pojedynczych udanych akcji, lecz także skuteczniejszego ograniczania ofensywy przeciwnika.

W pierwszej połowie Zastal pokazał zatem dwa różne oblicza w samym wyniku: najpierw skrócił dystans po nieudanym starcie, później pozwolił gospodarzom ponownie go powiększyć. Dla zielonogórskich kibiców najbardziej frustrujące mogło być właśnie to, że poprawa z pierwszej kwarty nie przełożyła się na korzystniejszy rezultat następnej.

Trzecia kwarta znów zakończyła się po myśli miejscowych. Wygrali ją 20:16, a przed ostatnimi dziesięcioma minutami prowadzili 64:52. Nie był to jeden nagły zwrot, lecz kolejne powiększenie przewagi. Torunianie dokładali do niej w każdej odsłonie, podczas gdy Zastal nie potrafił wygrać choćby jednego fragmentu liczonego pełną kwartą.

Ostatnią część gospodarze zwyciężyli 23:19. Zielonogórzanie nie zdołali więc odwrócić kierunku tego spotkania, a różnica wzrosła do szesnastu punktów. Wynik 87:71 oznaczał szóstą kolejną porażkę Zastalu w bezpośrednich meczach z toruńskim zespołem.

Najświeższe wiadomości z Zielonej Góry czekają na stronie głównej portalzielonagora.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.

Zbiórki były, celnych trójek zabrakło

Największy paradoks tego występu widać pod tablicami. Zastal zebrał 42 piłki, gospodarze 31. Goście mieli też nieco więcej asyst – 16 przy 14 rywali. Te przewagi nie znalazły jednak odbicia na tablicy wyników, bo w innych elementach zielonogórzanie zostawili sobie zbyt mały margines.

Zastal popełnił 14 strat, dokładnie dwa razy więcej niż torunianie. Do tego trafił tylko sześć z 31 prób zza łuku. Przy takiej skuteczności z dystansu trudno było zamieniać pracę na tablicach w regularne zdobycze punktowe i zmniejszać różnicę. To właśnie zestawienie zbiórek, strat i trójek dobrze pokazuje, dlaczego sama aktywność pod koszami nie wystarczyła.

Miłoszewski wskazywał po meczu na brak energii, krótką rotację i absencje, zaznaczając zarazem, że nie usprawiedliwiają one słabego występu. Po drugiej stronie Damian Kulig podkreślał agresywną obronę oraz to, jak bardzo jego drużyna potrzebowała zwycięstwa. W jego ocenie tego wieczoru zadziałały wszystkie elementy.

Dla zespołu Srdjana Suboticia był to kolejny pozytywny wynik po pierwszej ligowej wygranej w sezonie, odniesionej 16 października nad Astorią Bydgoszcz 110:96. Zastal wraca natomiast z Torunia z porażką przeciw niżej notowanemu przeciwnikowi i wyraźnym sygnałem, że czwarte miejsce w tabeli samo nie daje przewagi na parkiecie. W tej rywalizacji zielonogórzanie znów muszą czekać na przełamanie.

Arriva LOTTO Twarde Pierniki ToruńStatystykaORLEN Zastal Zielona Góra
87Punkty71
V. Gaddefors (18)Najlepiej punktującyT. White (23)
31Zbiórki42
Vander Ben (9)Top zbiórkiT. White (9)
14Asysty16
L. Sakota (5)Top asystyC. J. Garrison (4)
7Straty14
283PT %19
L. Sakota (2)Top 3PTBeech Beau (3)
7Punkty w tabeli8
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły