Lodowa Północ wchodzi na scenę. Teatr obiecuje ciepłą lekcję o przyjaźni

Lodowa Północ wchodzi na scenę. Teatr obiecuje ciepłą lekcję o przyjaźni

Na deskach Lubuskiego Teatru pojawi się kraina, w której śnieg skrzypi pod stopami, a zorza polarna gra razem z muzyką. W takim świecie spotkają się mały niedźwiedź Otso i chłopiec Intu, a ich historia ma mówić o czymś bardzo prostym, ale dziś wyjątkowo potrzebnym – o zaufaniu, ciekawości i odwadze, by wyjść drugiej stronie naprzeciw. Premiera „Legendy o przyjaźni” zaplanowana jest na najbliższy weekend.

  • Otso i Intu spotkają się tam, gdzie kończy się lęk
  • Muzyka, taniec i lalki mają zbudować cały świat
  • Przyjaźń pokazana bez moralizowania

Otso i Intu spotkają się tam, gdzie kończy się lęk

Spektakl przygotowano z myślą o dzieciach od 4. roku życia, ale twórcy nie ukrywają, że dorośli również mogą wyjść z teatru poruszeni. To opowieść osadzona w dalekiej, skutej lodem krainie Północy, gdzie światło, dźwięk i obraz mają prowadzić widza przez pierwsze, niepewne spotkanie dwóch zupełnie różnych bohaterów.

Otso, mały niedźwiedź polarny, i Intu, chłopiec z północnego świata Inuitów, zaczynają od dystansu i wzajemnego zaciekawienia. Z czasem właśnie z tej nieufności rodzi się więź. Nie gwałtowna, nie nachalna, tylko taka, która dojrzewa w zabawie, śmiechu i uważnym słuchaniu drugiego człowieka. To prosty temat, ale ujęty tak, by najmłodsi mogli go odczytać intuicyjnie, a starsi zobaczyli w nim coś więcej niż bajkową przygodę.

Muzyka, taniec i lalki mają zbudować cały świat

Za scenariusz i reżyserię odpowiada Oleksandr Shcherbyna, którego wcześniejszy spektakl „Smok, który mieszka w szafie” spotkał się w teatrze z bardzo dobrym przyjęciem. Tym razem stawia na lalkową formę, żywą muzykę i taniec, a całość ma działać jak barwna, poetycka opowieść, w której obraz i rytm prowadzą równie mocno jak słowo.

Do budowania tego świata wykorzystano etniczne pieśni Inuitów, choreografię przywołującą wiatr, morskie fale i ruch zwierząt, a także elementy interaktywne. Dzieci nie pozostaną więc wyłącznie widzami. Mają wziąć udział w śnieżnej bitwie, posłuchać opowieści o gwiazdach i wejść w historię na tyle, by poczuć, że scena naprawdę oddycha razem z nimi.

„Spektakl w delikatny, ale bardzo przekonujący sposób pokazuje, że to, co nas łączy, jest znacznie silniejsze niż to, co dzieli. Uczy empatii, szacunku wobec natury, otwartości na inność i odwagi w budowaniu relacji” – mówi Robert Czechowski, dyrektor Lubuskiego Teatru.

Przyjaźń pokazana bez moralizowania

Twórcy stawiają na opowieść, która nie podaje gotowych odpowiedzi, tylko zostawia przestrzeń na emocje. Właśnie dlatego „Legenda o przyjaźni” ma szansę trafić do rodzin, które szukają w teatrze czegoś więcej niż kolorowej rozrywki. Zimowa sceneria, lśniący lód i północne śpiewy tworzą tło, ale sedno historii pozostaje bardzo ludzkie.

„Legenda o przyjaźni” przypomina, że wielkie uczucia często rodzą się z prostych, szczerych spotkań, a prawdziwa przyjaźń potrafi ogrzać nawet w samym środku polarnej nocy” – dodaje Jakub Mikołajczak, aktor wcielający się w Intu.

To właśnie ten kontrast, zimno świata i ciepło relacji, może najmocniej wybrzmieć podczas premiery 25 i 26 kwietnia. Lubuski Teatr proponuje widzom nie tylko bajkę o północnej krainie, ale też opowieść o tym, jak rodzi się bliskość, gdy zamiast strachu pojawia się odwaga do pierwszego kroku.

na podstawie: UM w Zielonej Górze.