Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Zielonogórska szkoła kolarstwa wraca na trasę Tour de Pologne

Zielonogórska szkoła kolarstwa wraca na trasę Tour de Pologne

Na trasach Tour de Pologne ścigali się nie tylko najbardziej znani zawodowcy. Wśród uczestników byli także wychowankowie zielonogórskiego klubu Trasa, z Zbigniewem Spruchem na czele. Ich historie prowadzą przez zwycięstwo w klasyfikacji generalnej, walkę na górskich etapach, kolejowe szlabany i finisz przed własną publicznością.

  • Zbigniew Spruch wygrał Tour de Pologne po walce do ostatnich kilometrów
  • Peleton zatrzymały szlabany przed pociągiem
  • Ostatni zielonogórski finisz Spruch oglądał z ambicjami na etap

Zbigniew Spruch wygrał Tour de Pologne po walce do ostatnich kilometrów

Zbigniew Spruch pozostaje najbardziej utytułowanym kolarzem wywodzącym się z Trasy Zielona Góra. W połowie lat 90. był już zawodnikiem włoskiej grupy Lampre i miał za sobą starty w Giro d’Italia, Tour de France oraz Vuelcie. Do krajowego wyścigu przyjechał więc jako jeden z głównych kandydatów do końcowego triumfu.

Liderem został już po prologu, ale później musiał dwukrotnie oddawać żółtą koszulkę. Podczas jednego z etapów zaliczył groźny upadek i trafił do szpitala. Wrócił jednak do rywalizacji, a prowadzenie odzyskał na przedostatnim, wymagającym odcinku wokół Bielska-Białej . Do mety w Warszawie nie pozwolił już odebrać sobie zwycięstwa.

Drugie miejsce, ze stratą niespełna minuty, zajął Włoch Fabrizio Guidi. Z bliska obserwował tę walkę Andrzej Jagiełowicz, który debiutował wtedy w Tour de Pologne jako młodzieżowiec ekipy Makroregionu Centralnego z Łodzi. Na podjazdach pod Ząb i Gubałówkę jechał w pierwszej grupie, dzięki czemu widział rywalizację liderów.

– Dwa czy trzy etapy udało mi się jechać w pierwszej grupie na podjazdach pod Ząb i Gubałówkę. Z bliska widziałem walkę najlepszych.

Jagiełowicz wspominał również bardzo trudne warunki podczas jednego z etapów. Intensywne opady śniegu zmusiły organizatorów do skrócenia trasy o 40 kilometrów, a część zawodników została dowieziona autobusami w stronę mety.

W tamtej edycji Jagiełowicz zajął trzecie miejsce w klasyfikacji młodzieżowej i 45. pozycję w klasyfikacji generalnej. Później jeszcze dwukrotnie wracał na trasę wyścigu – reprezentował grupy Moto Jelcz-Laskowice oraz Mikomax.

Peleton zatrzymały szlabany przed pociągiem

Wychowankowie Trasy pojawiali się w Tour de Pologne także poza najważniejszymi rozstrzygnięciami. W 1996 roku trasa jednego z etapów prowadziła z Gorzowa do Polkowic, a w Zielonej Górze zaplanowano premię lotną. O punkty walczyli kolarze z ucieczki, podczas gdy peleton próbował odrobić straty.

Pościg został jednak zatrzymany przez opuszczone szlabany kolejowe. Na przejazd czekał między innymi peleton z zielonogórskim wychowankiem Trasy. To jeden z tych epizodów, które pokazują, jak bardzo wyścig zależał nie tylko od formy zawodników, lecz także od sytuacji na trasie.

Po zakończeniu kariery Jagiełowicz nie odłożył roweru. Startował w wyścigach amatorskich, a od 16 lat prowadzi w Zielonej Górze sklep Sulima Rowery. W jego zawodowej historii nadal obecny jest Tour de Pologne – także za sprawą koszulek z dawnych startów.

W peletonie ścigali się również inni zawodnicy związani z klubem Trasa. Jacek Skrypnik wystartował w wyścigu dwukrotnie, a Andrzej Jagiełowicz trzykrotnie. Piotr Konwa, brat bardziej znanego Marka Konwy, pojawił się na trasie raz, ale nie ukończył rywalizacji.

Ostatni zielonogórski finisz Spruch oglądał z ambicjami na etap

Kariera Sprucha trwała znacznie dłużej. W 2000 roku zdobył srebrny medal mistrzostw świata zawodowców w wyścigu ze startu wspólnego. Rok później po raz ostatni wystąpił w Tour de Pologne, a jeden z etapów kończył się w Zielonej Górze.

Kolarze ruszyli ze Stargardu Szczecińskiego. Spruch próbował znaleźć się w czołówce, jednak do mety dotarł za ucieczką, zajmując 11. miejsce. Jak wspominał, razem z późniejszym zwycięzcą etapu Alessandro Petacchim odjechał jego kolega z drużyny, a obowiązki zespołowe uniemożliwiły mu rozpoczęcie pościgu.

W 2002 roku odbył się ostatni dotychczas etap Tour de Pologne z metą w Zielonej Górze. Sprucha nie było już wtedy w peletonie. Niedługo później zakończył ściganie, choć nadal pozostawał związany z kolarstwem – jako przedsiębiorca, dyrektor sportowy grupy CCC Polsat i ambasador akcji Rowerowa Stolica Polski. W lutym prezydent Marcin Pabierowski złożył wniosek o przyznanie mu honorowego obywatelstwa Zielonej Góry.

Podczas środowego finiszu Jagiełowicz planuje wcześniej zamknąć sklep i razem z pracownikami, którzy również pasjonują się kolarstwem, pojawić się przy trasie. Dodatkowa runda peletonu po mieście nie została zaplanowana, ale dla kibiców będzie to kolejna okazja, by zobaczyć wielki wyścig z bliska. W Zielonej Górze można przy tym przypomnieć sobie, że miejscowa tradycja kolarska ma nie tylko sportowych fanów, lecz także własnych bohaterów zapisanych w historii Tour de Pologne.

– Trochę szkoda, że nie będzie dodatkowej rundy peletonu po mieście, ale to i tak wielkie święto. Fajnie, gdybyśmy wszyscy w mieście nauczyli się doceniać takie wydarzenia i cieszyć, że mamy je na wyciągnięcie ręki – mówi Andrzej Jagiełowicz.

na podstawie: Urząd Miasta.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji