Przez kilkanaście lat był tylko pomysłem. Ojciec i syn stworzyli portal w Zielonej Górze

Przez kilkanaście lat był tylko pomysłem. Ojciec i syn stworzyli portal w Zielonej Górze

W oczekiwaniu na zaćmienie Słońca w Madrycie 15-letni Witek zaczął się nudzić. Paweł Irla wykorzystał ten moment, by wrócić do pomysłu odkładanego od kilkunastu lat. Tak powstał rodzinny portal z darmowymi łamigłówkami, które można rozwiązywać na ekranie albo wydrukować. Za projektem stoją zielonogórzanin i jego syn, tworzący razem jako Atypical Makers.

Paweł Irla jest absolwentem informatyki Uniwersytetu Zielonogórskiego. Mieszka z żoną i trzema synami w pobliżu pałacu w Zatoniu, a zawodowo programuje zdalnie dla brytyjskiej firmy działającej w branży kasyn internetowych. Wcześniej zdobywał doświadczenie w podobnym przedsiębiorstwie zarejestrowanym na Malcie.

Po godzinach zajmuje się własnymi pomysłami. Ma laser, drukarkę 3D i długą listę projektów, z których część nigdy nie wychodzi poza etap planów. Niektóre jednak udaje się doprowadzić do końca.

Jestem takim geekiem, mam laser, drukarkę 3D oraz długą listę przedsięwzięć do zrealizowania.

Jednym z takich pomysłów była strona z grami logicznymi. Irla zapisał go na swojej liście jeszcze w 2011 roku. Serwis miał oferować zadania do rozwiązywania online, ale również wersje przeznaczone do druku. Dzięki temu użytkownik może odejść od ekranu i kontynuować zabawę na papierze.

  • Madryt przyspieszył projekt odkładany od 2011 roku
  • Darmowe gry bez reklam mają dopiero zdobyć odbiorców

Madryt przyspieszył projekt odkładany od 2011 roku

Przełom nastąpił podczas wyjazdu Pawła i Witka do Madrytu. Ojciec i syn pojechali tam, by wspólnie obserwować zaćmienie Słońca. Witek czekał na zjawisko, a Paweł uznał, że wolny czas można przeznaczyć na rozpoczęcie prac nad portalem.

Duet Atypical Makers miał już na koncie inne wspólne przedsięwzięcia, między innymi platformę do dzielenia się muzyką oraz film. Tym razem prace nad serwisem z łamigłówkami zajęły około miesiąca. Kilka dni potrzebnych do rozwijania projektu przypadło właśnie na pobyt w Hiszpanii.

Kiedyś podobna operacja zajęłaby nam lata.

Do stworzenia strony wykorzystali także narzędzia sztucznej inteligencji. Portal nadal jest rozbudowywany, a twórcy dodają do niego kolejne gry. Paweł Irla najlepiej ocenia łamigłówkę Star Battle.

Witek odpowiada za inną część projektu. Jego ojciec mówi, że syn szybko zauważa elementy, które nie pasują do całości, i proponuje rozwiązania ułatwiające korzystanie z gier. Nastolatek zajmuje się również obróbką wideo.

Syn jest autystą, w mgnieniu oka wychwytuje wszystkie elementy, które nie współgrają z całością.

Darmowe gry bez reklam mają dopiero zdobyć odbiorców

Serwis jest na razie niewielkim rodzinnym przedsięwzięciem. Utrzymanie strony kosztuje kilkadziesiąt złotych miesięcznie, a osobno trzeba uwzględnić opłaty za korzystanie z modeli sztucznej inteligencji. Z oferty korzysta maksymalnie około 10 osób dziennie, więc twórcy nie planują jeszcze zarabiania na reklamach.

Od początku założyli, że gry pozostaną bezpłatne, a na stronie nie będą pojawiały się płatne treści. Rejestracja nie jest obowiązkowa – służy wyłącznie do zapisywania postępu. Dla użytkownika oznacza to możliwość sprawdzenia łamigłówki bez zakładania konta, a później także wydrukowania jej i rozwiązania poza komputerem.

Paweł Irla nie wyklucza, że w przyszłości użytkownicy będą mogli wesprzeć projekt symboliczną „wirtualną kawą”. Rozważane są również dyskretne informacje o produktach z własnego sklepu, jeśli ten plan uda się zrealizować.

Od początku zdecydowaliśmy z Witkiem, że po prostu nie chcemy, by – jak na wielu innych portalach – wyświetlały się u nas płatne treści. Gry są i będą za darmo.

Na razie portal pozostaje przede wszystkim efektem rodzinnej współpracy i sposobem na realizowanie pomysłów po godzinach. Jego twórcy sprawdzają, czy darmowe łamigłówki znajdą odbiorców nie tylko w Zielonej Górze, lecz także poza Polską.

na podstawie: Urząd Miasta.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji