[PIŁKA NOŻNA] Lechia Zielona Góra – Znicz Pruszków 1:3. Lider Betclic 2. ligi wywozi komplet punktów

[PIŁKA NOŻNA] Lechia Zielona Góra – Znicz Pruszków 1:3. Lider Betclic 2. ligi wywozi komplet punktów

Lechia Zielona Góra przegrała ze Zniczem Pruszków 1:3 w 9. kolejce Betclic 2. ligi. Gospodarze długo grali w osłabieniu po czerwonej kartce dla Rafała Ostrowskiego, a lider rozgrywek bezlitośnie wykorzystał przewagę. Do przerwy Znicz prowadził 2:0, a po zmianie stron dołożył jeszcze jednego gola. Lechii pozostało tylko trafienie honorowe Kamila Olka w doliczonym czasie gry.

Przed pierwszym gwizdkiem faworytem był zespół z Pruszkowa. Znicz przyjechał do Zielonej Góry jako lider Betclic 2. ligi, mając na koncie 20 punktów. Lechia zajmowała 10. miejsce z dorobkiem 12 punktów, ale u siebie chciała sprawić rywalowi problemy i przerwać nierówną serię ostatnich spotkań.

Początek meczu nie przyniósł bramek, jednak spotkanie szybko nabrało ciężaru. W 23. minucie goście objęli prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Adam Ratajczyk, dając Zniczowi bardzo cenne otwarcie. Lechia nie zdążyła odpowiedzieć, a chwilę później jej sytuacja zrobiła się jeszcze trudniejsza.

W 32. minucie Rafał Ostrowski zobaczył czerwoną kartkę i gospodarze musieli kończyć mecz w dziesiątkę. Znicz natychmiast przejął inicjatywę wynikającą z gry w przewadze. Już minutę później Tymon Proczek wykorzystał rzut karny i podwyższył na 2:0. Dla Lechii był to bardzo trudny moment, bo przed przerwą musiała nie tylko odrabiać dwubramkową stratę, lecz także radzić sobie w osłabieniu.

Jeszcze przed zejściem do szatni trener gospodarzy zareagował zmianą. W 34. minucie Michał Lisowski zastąpił Bartosza Rutkowskiego, ale wynik do przerwy już się nie zmienił. Znicz schodził na odpoczynek z komfortową przewagą.

Znicz odskoczył po przerwie

Po zmianie stron Lechia próbowała ograniczyć straty. W przerwie na boisku pojawił się Kamil Olek, który zmienił Mateusza Aleksandrowicza. To jednak goście zadali kolejny cios. W 53. minucie Jarosław Jach trafił do siatki i zrobiło się 3:0 dla lidera.

Gospodarze szukali sposobu na zmianę obrazu spotkania, dokonując kolejnych korekt. W drugiej połowie na murawie pojawili się między innymi Gabriel Embalo, Damian Dębski oraz Mateusz Szpakowski. Znicz spokojnie kontrolował wynik, a także przeprowadzał własne zmiany, oszczędzając siły na końcówkę.

Lechia nie odpuszczała mimo bardzo trudnego położenia. W doliczonym czasie gry gospodarze dopięli swego i zdobyli bramkę. Kamil Olek, wprowadzony na początku drugiej połowy, zmniejszył rozmiary porażki na 1:3. Na odrobienie całej straty było już jednak za późno.

W Zielonej Górze zostało więc poczucie niedosytu, choć czerwona kartka Rafała Ostrowskiego wyraźnie wpłynęła na dalszy przebieg spotkania. Znicz wykorzystał przewagę liczebną i potwierdził, dlaczego znajduje się na szczycie tabeli. Lechia po dziewięciu kolejkach pozostaje na 10. miejscu z 12 punktami.

Kolejne spotkanie ligowe zielonogórzanie rozegrają 3 października o godzinie 16:00. Na wyjeździe zmierzą się z Sandecją Nowy Sącz. Następnie czekają ich jeszcze mecze z Legią Warszawa II oraz Podhalem Nowy Targ. Znicz Pruszków podejmie natomiast Stal Stalowa Wola.

Lechia Zielona GóraStatystykaZnicz Pruszków
1Gole3

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji